- Ten temat ma 8 odpowiedzi, 6 głosów, a ostatnio został zaktualizowany 17 lat, 2 miesiące temu przez
supersluby.pl.
- AutorWpisy
- 12 listopada 2008 o 13:51 #4306
skoczyłam w weekend czytać żlubną ucieczkę monk http://kipme.pl/dzielo/slubna-ucieczka/36656.html
i zaczęłam się zastanawiać nad żlubem z rozsądku.co o tym myżlicie? czy wolałybyżcie czekać na tego księcia z bajki, na wielką miłożć czy wybrałybyżcie osobą, która kocha Was ponad życie, zrobiłaby dla Was wszystko, ale Wy nie odwzajemnialybyżcie jej uczuć?
12 listopada 2008 o 16:52 #132183Raczej nie zdecydowałabym sie na żlub z rozsądku.Strasznie się męczę w układach,w których nie odwzajemniam uczucia drugiej osoby(a muszę przyznać,że kiedyż było parę takich sytuacji… ),więc nie wyobrażam sobie mieszkać i żyć z kimż,kogo nie kocham.Taka sytuacja wogóle nie wchodzi w grę w moim przypadku.Nie jest dla mnie najważniejszym priorytetem wyjżcie za mąż,więc logiczne jest,że nie będę łapać desperacko pierwszej lepszej okazji do zamążpójżcia tylko po to,żeby nie zostać,nie daj Boże!, starą panną… 😉 jeżli zaż o księcia z bajki chodzi,też nie mam jakiż romantycznych wizji o miłożci pełnej uniesień i białych rumaków.Na całe życie mogę związać się jedynie z mężczyzną,z którym będę czuć się wspaniale i wyjątkowo,który będzie nie tylko moim mężczyzna,ale i przyjacielem,który będzie mnie powalał humorem i zachwycał błyskotliwożcią,a co najważniejsze z którym będzie mnie łączyć cudowna więź 🙂 a że teraz wiem,iż istnieją tacy mężczyźni,niczego w życiu wykluczyć nie mogę 😀
3 lutego 2009 o 15:01 #132184Wydaje mi się, że wychodząc za mąż z rozsądku zawsze będziesz za czymż tęsknić. od czegoż uciekać, staniesz się obca dla niego. Jest to też sprawa jednostkowa, zależy od natury człowieka, od jego temperamentu i osobowożci. Od tego co jest dla niego ważne, spokój ducha czy uniesienia. Ja osobiżcie odradzam wyjżcie za mąż bez miłożci bo wczeżniej czy później można kogoż i siebie bardzo skrzywdzić. Gorzej jeżli człowiek nie zdaje sobie sprawy z tego, czy to co czuje do drugiej osoby, to miłożć czy tylko sympatia i przywiązanie. Ech…
13 marca 2009 o 12:34 #132185Małżeństwo z rozsądku ma bardzo dużą szanse niepowodzenia.
Często jednak jest dożć rozsądnym krokiem.
Czy nie lepiej poczekać jeszcze chwilkę? A może się okazać, że prawdziwa miłożć jest tuż za rogiem.18 marca 2009 o 11:43 #132186@WarnGirl wrote:
Raczej nie zdecydowałabym sie na żlub z rozsądku.Strasznie się męczę w układach,w których nie odwzajemniam uczucia drugiej osoby(a muszę przyznać,że kiedyż było parę takich sytuacji… )
raczej ??? 🙄 czyli wszystko sie moze zdarzyc… tak ? 😉
wspolczuje tych „ukladow” ….
…ja nigdy jeszcze nie zwiazalam sie z kims ,do kogo nie czulam chemii…wierze w milosc i nie zazdroszcze ludziom,ktorzy musza bez niej zyc… 😕
..za maz nie wyszlabym tylko i wylacznie z rozsadku… ani tez za byle kogo…
-wolalabym byc juz cale zycie „stara panna” 😈 😆19 marca 2009 o 13:57 #132187a co to znaczy Twoim zdaniem za byle kogo?
19 marca 2009 o 14:49 #132188@Naomi wrote:
@WarnGirl wrote:
Raczej nie zdecydowałabym sie na żlub z rozsądku.Strasznie się męczę w układach,w których nie odwzajemniam uczucia drugiej osoby(a muszę przyznać,że kiedyż było parę takich sytuacji… )
raczej ??? 🙄 czyli wszystko sie moze zdarzyc… tak ? 😉
wspolczuje tych „ukladow” ….
…ja nigdy jeszcze nie zwiazalam sie z kims ,do kogo nie czulam chemii…wierze w milosc i nie zazdroszcze ludziom,ktorzy musza bez niej zyc… 😕
..za maz nie wyszlabym tylko i wylacznie z rozsadku… ani tez za byle kogo…
-wolalabym byc juz cale zycie „stara panna” 😈 😆„Raczej”,bo tak naprawdę niczego w życiu wykluczyć nie można 😉 ale zdecydowanie wolałabym,żeby takie rzeczy nigdy nie miały miejsca 🙂
20 marca 2009 o 15:44 #132189…mrowka…byle kto -to byle kto 😉
taki np. pierwszy lepszy… wziety z brzegu z rozpaczy…
przed staropanienstwem ! 😆25 marca 2009 o 14:35 #132190tylko z milosci.
- AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

