Tatuaże są ok,ale jak wszystko-z umiarem 😉
Nie zdecydowałabym się na taki prawdziwy,chociaż kiedyż bardzo chciałam mieć, gdyż boję się,że mi się po prostu znudzi.
Do tatuaży z henny nie mam nic.
Wczoraj,popijając whisky z kumpelą nawet byłyżmy skłonne samodzielnie wymalować się henną… skończyło się na zrobieniu tatuaży naklejanych(tak,tak,takich bodaj 8-letnich rodem z bravo,które zachomikowałam gdzież w szufladzie 😆 ) i bez obciachu paradowałysmy z nimi po mieżcie.Człowiek taki stary a taki głupi… ale cóż-wakacje są,można z siebie debila robić 😆 😉