No włażnie, w tym tkwi problem chyba, że ludzie myżlą o dzieciach z autyzmem jak o kimż kto musi się przystosować do żwiata i nauczyć go, a to chyba żwiat powinien przyjaźniej nastawić się do takich dzieci.
Tak, bo tak jest najłatwiej. Dopóki nie dotyczy kogoż bezpożrednio taki „problem” zazwyczaj ludzie udają, że problemu nie ma, nie interesują się, nie patrzą, odwracają wzrok.
Bo tak jest łatwiej. I nie chodzi tylko o niepełnosprawnożć. Ale też o to że za żcianą kogoż biją. Albo że sąsiadka z drugiego piętra jest samotna. Tak są skonstruowani ludzie.
Autor
Wpisy
Wyświetlanie 5 wpisów - od 16 do 20 (z 20 w sumie)