jotess

Odpowiedź forum utworzona

Wyświetlanie 2 wpisów - od 1 do 2 (z 2 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • w odpowiedzi na: utrata wagi – zdrowiej, lepiej – skuteczniej? #165164
    jotess
    Członek
    • Tematów: 1
    • Odp.: 2
    • Początkujący

    @Megg wrote:

    Do całego dnia dołączam wodę mineralną niegazowaną, najlepiej wypić szklankę przed zjedzeniem obiadku.

    Najlepiej chyba nie 😉 bo woda wtedy rozciencza kwasy zoladkowe i jedzenie gorzej sie trawi. Z tego co wiem, lepiej jest zachowac ok pol godziny przerwy w piciu przed i po jedzeniu.

    w odpowiedzi na: utrata wagi – zdrowiej, lepiej – skuteczniej? #165162
    jotess
    Członek
    • Tematów: 1
    • Odp.: 2
    • Początkujący

    bardzo dziekuje wszystkim za odpowiedzi i raz jeszcze prosze o porade.

    to pisalam kilka dni temu:

    rzecz w tym, iz najadam sie – naprawde najadam sie, nie mam ochoty na kolejne posilki, nie ciagnie mnie do jedzenia, nie mam potrzeby 'przekaszania’ czegokolwiek – jedzac w malych, czestych porcjach same zdrowe, korzystne dla odchudzania produkty. tylko ze wlasnie – ich laczna wartosc kaloryczna zazwyczaj nie przekraczala 700 kcal. od paru dni jadam sniadania, zostalam do nich przekonana 🙂 i sluza mi na tyle, ze czuje sie naprawde dobrze przez caly dzien (gdy nie jadalam sniadan, bywalam czesto zmeczona wieczorami), powoduja tez to, ze nie mam wlasciwie poczucia glodu na wieczor – zjadam posilek okolo 16.30-18 i pozniej juz po prostu nie chce mi sie jesc. nie sadzilam, ze az tak bardzo bede sobie chwalic powrot do sniadan 🙂

    generalnie w odchudzaniu wczesniejszym robilam wiele bardzo durnych bledow, co spowodowalo m.in. skurczenie zoladka (co akurat mi bardzo pasuje) i spowolnienie przemiany materii (co mi absolutnie nie pasuje, ale pracuje nad tym 😉 ).

    pytanie – czy powinnam 'na sile’ szukac produktow, ktore podniosa bilans kaloryczny na dany dzien i koniecznie jadac cos jeszcze ok 3h przed snem?
    jak to wplynie na odchudzanie? zaznaczam, ze chcialabym schudnac tak ze dwa kilogramy, a zwlaszcza – spalic tluszcz na brzuchu i przerobic co sie da w miesnie 😉 nie spieszy mi sie z tym traceniem wagi jakos strasznie, spokojnie moge to rozlozyc np. na miesiac chociazby, bo doskonale mi sie jada te wszelkie dietetyczne produkty (i mam wrecz nadzieje, ze te dobre nawyki zostana mi na cale zycie, bo sa smaczne, zdrowe i mile 🙂 ) i chodzi mi glownie o to, zeby waga nie ruszyla w gore.

    mysle, ze jesli mialabym sprecyzowac o co chodzi, to brzmialoby to mniej wiecej tak – 'jak wyjsc z diety 600kcal poprzedzonej miesieczna glodowka (niemalze), przyspieszajac przemiane materii a jednoczesnie redukujac wage’ 😉

    czy dobrze rozumiem, ze podnoszenie ilosci spozywanych kcal (powoli), jednoczesnie rozkladajac posilki lepiej (jadajac sniadania i ogolnie, podczas calego dnia, 4-5 posilkow w miare regularnych odstepach czasu) wspomoze przemiane materii i odchudzanie? czy moze dac sobie spokoj z liczeniem kcal, jesli jadam zdrowo i w porcjach, ktore mnie jak najbardziej satysfakcjonuja? zaznaczam, ze wtedy, jak sadze, rzadko przekrocze te 700 kalorii dziennie… :/ problem lezy w tym, ze odzywiajac sie 'normalnie’ (cudzyslow ma duze znaczenie 😉 ) tez nie jadlam duzej ilosci kalorii dziennie. czasami sobie liczylam z ciekawosci i nie wychodzilo wiecej niz 850 kcal, a uwzglednialam wszelkie 'dodatki’. faktem jest, ze jedzac wtedy nie zwracalam wiekszej uwagi np na olej w potrawach, sol, ponadto jadlam duzo slodyczy i czesto miewalam wieczorne napady glodu i wtedy to dopiero pochlanialam duze ilosci kcal ze slodyczy 😉 wiec mimo wszystko pewnie te kalorie sa w jakis sposob ograniczony. moj dylemat jednakze polega na tym, czy koniecznie musze JESC WIECEJ, jedzac zdrowo i czesto w malych porcjach, jesli to, co jadam mnie satysfakcjonuje i nie czuje potrzeby jedzenia wiecej..?

    wczoraj natomiast (17.01.09) wieczorem czulam sie zmeczona. przez dni wczesniejsze mialam niesamowitego powera 😉 a ze ucze sie do sesji, to spalam kilka nocy z rzedu od 1 do 5.30, wiec prawdopodobnie to to mnie 'zmorzylo’ w duzym stopniu; niemniej jednak czulam, jak kladlam sie spac, ze cos bym chetnie przekasila 😉 wydaje mi sie, ze to dobry objaw, bo to chyba oznacza, ze moja przemiana materii gwaltownie ruszyla i ze moge juz zwiekszac ilosc kcal. do tego wskoczylam rano na wage i malo co z niej nie spadlam, bo waga lekko spadla 😉 stad tez moje pytanie, o ile kcal dobrze jest zwiekszac ilosc jedzenia, zeby nie przytyc i dalej podkrecac metabolizm??

Wyświetlanie 2 wpisów - od 1 do 2 (z 2 w sumie)
Przewiń na górę