- Ten temat ma 30 odpowiedzi, 23 głosy, a ostatnio został zaktualizowany 12 lat, 1 miesiąc temu przez
filipinka40.
- AutorWpisy
- 4 sierpnia 2007 o 22:03 #1867
jak poslubie to dziecko ;p mam pytanko trudne do umieszczenia w którejż z rubryk, więc może tutaj ;]
wierzycie w przywiązywaną niemowlęciu np do wózka czerwoną wstążeczkę albo coż innego czerwonego jako odwracające urok??
jestem bardzo ciekawa:)7 sierpnia 2007 o 18:50 #74968Nie wiem czy to kwastia wiary, przyzwyczajeń czy czegoż inszego, ale wszystkie moje kumpele mające dzidzie, takowe wstążeczki w wózeczku przyczepiają.. Ja pewnie tez tak zrobie, jeżeli się własnego dzidziusia „dorobię” 😉
7 sierpnia 2007 o 18:54 #74969Qrcze nie slyszalam jeszcze o czyms takim…Dobrze wiedziec 😉
8 sierpnia 2007 o 08:55 #74970Och jak mi się synuż urodził jaki on piękny był nie taki jak reszta dzieci. on był najpiękniejszy. Dlatego wstążeczka była przyczepiona do wózeczka.
Teraz jak patrze na zdjęcia zaraz po porodzie…. rety… jaki on był brzydki 🙂 taki fioletowy, skrzywiony i ogólnie taki fuj 😳8 sierpnia 2007 o 21:31 #74971Pierwsze słyszę o takim zwyczaju 😯
Moja mama hyba nic takiego nie przywiązywala do wózka… hmmm i to by w sumie wiele wyjasniało 😆10 sierpnia 2007 o 21:15 #74972własnie pytam o to, bo kiedys jak powiedziałam o takim zwyczaju mojemu chłopakowi to zrobił taaaaakie oczy ;p zresztą moja bratowa urodziła synka i tez nie wiedziała o tym, potem babcie ją „użwiadomiły” ;p mój chlopak stwierdził,że nigdy nie bedzie niczego wiązał, a ja w takim razie obszyję poduszkę czerwona nitka;p;p :D:D:D:D al epóki co, wolę ni emieć dl akogo jej obszywac ;p
10 sierpnia 2007 o 21:22 #74973a czemu dokladnie to ma sluzyc? 🙂 nic nie wiedzialam o tym 😛
11 sierpnia 2007 o 20:05 #74974przesądy, przesądami ale niektore d mnie trafiaja, bo sa mocno zakorzenione w mojej rodzinie. Ale z takich zwiazanych typowo z dzieckiem to chyba tylko ta czerwona wstazeczka 😉
12 sierpnia 2007 o 19:28 #74975ja również przyczepię wstążeczkę.. 🙂 tak dla bezpieczeństwa 😛 moja znajoma przy pierwszym dziecku nie miała i chłopczyk chorował przy córeczce ma i nie choruje.. 🙂
Ale czy to przez to? Przesądy mówią że tak 😉
27 sierpnia 2007 o 11:28 #74976Nie wierze w takie zabobony. Nigdy nie przywiazywalam do lozeczka, wozka, ubranka czerwonej wstazeczki, a wszystkie ciotki, sasiadki i reszta dewot: „no jak to, musisz zawiazac!!!”. W nosie to mam. A synek zdrowizna, rosnie bez problemow. Wydaje mi sie ze to kwestia podejscia
28 sierpnia 2007 o 06:38 #74977Ja sama sobie zaprzeczę 😀
Nie wierzę w zabobony, ale… wolę przypiąć do wózka kokardkę tak na wszelki wypadek.
Poza tym…. ładnie to wygląda 😀19 listopada 2007 o 14:10 #74978pierwsze slysze:d 😛
19 listopada 2007 o 15:15 #74979Ja postanowiłam że jeżli będe mieć dziecko to będe wiązać czerwone wstążeczki. Moja kuzynka uznała to za zabobon i jej dziecko jest niepełnosprawne, przy czym urodziło się całkiem zdrowe 🙁
19 listopada 2007 o 16:54 #74980taaaa…dziecko jest niepelnosprawne, bo nie zawiazano kokardki na wozku. buahahaha.
moja mama zaadnemu z trojki swoich dzieci nie wiazala kokardki. ja tez nie bede. nie wierze w zabobony.
19 listopada 2007 o 17:01 #74981Ja w to nie wierzę, ale nie mam nic przeciwko takim nieszkodliwym zwyczajom.
- AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

