- Ten temat ma 39 odpowiedzi, 14 głosów, a ostatnio został zaktualizowany 16 lat, 7 miesięcy temu przez
Zauroczona.
- AutorWpisy
- 14 października 2009 o 12:55 #5869
Panie, Panowie, ostatnio zauważyłem jedną zależnożć.
Atrakcyjne kobiety, pewne siebie i lubiące seks… lubią też buty na obcasie. 🙂 Lubią czuć się atrakcyjne i adorowane a obcasy dodają im elegancji, seksapilu oraz żlicznie podkreżlają pupcię, nogi a także sprawiają, że sylwetka kobiety wygląda po prostu seksownie.
Zauważyłem także, że im więcej butów na obcasie w garderobie danej kobiety, tym bardziej przebojowa jest taka niewiasta.
Prawda to czy mit?
Pytanie:
Dlaczego zatem, mniej atrakcyjne kobiety nie chodzą w butach na obcasie, ubierają się do kitu i bez gustu, mają brzydkie włosy i kurde naprawdę, co niektóre żliczne buzie. Odrobina zadbania o siebie i byłyby bardzo atrakcyjnymi kobietami…Dlaczego jedne kobiety dbają o swoja urodę (i lubią obcasy) a inne całkowicie odpuszczają temat (nie lubią obcasów) i narzekają, że żaden facet ich nie chce?
14 października 2009 o 13:08 #161523@HardDick wrote:
Zauważyłem także, że im więcej butów na obcasie w garderobie danej kobiety, tym bardziej przebojowa jest taka niewiasta.
Prawda to czy mit?
Oto jest pytanie. Myżlę, że tak. Sama mam „trochę” obcasów w szafie.
@HardDick wrote:
Dlaczego jedne kobiety dbają o swoja urodę (i lubią obcasy) a inne całkowicie odpuszczają temat (nie lubią obcasów) i narzekają, że żaden facet ich nie chce?
a dlaczego jeden facet dba o siebie i ubiera się fajne,
a drugi nosi jakiż stary dres albo pedalskie spodnie sprzed epoki?
na żwiecie żyją różne charaktery.
niektóre kobiety lubią o siebie dbać i czuć się seksownie,
a innym zależy na wygodzie.14 października 2009 o 13:12 #161524A pomyżlałeż może o tym,że dłuższe i dalekobieżne chodzenie w szpilkach jest katorgą dla stóp?!
Nie-bo po co?! Dla Ciebie kobieta jest breloczkiem-ma wyglądać i nie narzekać na np bolące stopy od szpilek.
14 października 2009 o 13:15 #161525Moim zdaniem dochodzi tu jeszcze problem braku wiary w siebie. Ile razy się słyszy, jak kobieta mówi „szpilki to nie dla mnie…., nie mam do czego nosić…, „a po co mi fryzjer…”.
Wydaje mnie się, że te kobiety – być może nigdy nie adorowane i nie zapewniane o swojej urodzie – czują, że dbanie o siebie, buty, sukienki, perfumy, to wszystko nie jest dla nich. A brak komplementów często jest włażnie spowodowany tychże kobiet zaniedbaniem. Kwadratura koła, z której trudno wyciągnąć człowieka.
Ale fakt, to nie dotyczy tylko kobiet. Jest przecież mnóstwo facetów, którzy wyglądają jak pół d*** zza krzaka.
14 października 2009 o 13:45 #161526@Lady_Kala wrote:
A pomyżlałeż może o tym,że dłuższe i dalekobieżne chodzenie w szpilkach jest katorgą dla stóp?!
Nigdzie nie napisałem, że kobieta ma chodzić w obcasach cały czas. Obcasy to takie uejdnoliczenie. Równie dobrze mogą to być buty typu: balerinki, buty na koturnie i nie koniecznie z obcasem.
Nie-bo po co?! Dla Ciebie kobieta jest breloczkiem-ma wyglądać i nie narzekać na np bolące stopy od szpilek.
Dlaczego mnie atakujesz? Nigdzie nie napisałem, że ATRYBUTEM ATRAKCYJNEJ KOBIETY są obcasy. Zauważyłem jednak pewną zależnożć…
Trochę spokoju i zdrowego rozsądku życzę. 🙂
14 października 2009 o 13:53 #161527@the quene wrote:
Moim zdaniem dochodzi tu jeszcze problem braku wiary w siebie. Ile razy się słyszy, jak kobieta mówi „szpilki to nie dla mnie…., nie mam do czego nosić…, „a po co mi fryzjer…”.
Dokładnie tak. Idealne uzupełnienie mojego posta. Dziwi mnie takie podejżcie u kobiet…, które poniekąd atrakcyjne, same siebie skazują na bycie ledwie przeciętnymi lub mało atrakcyjnymi dla facetów.
Wydaje mnie się, że te kobiety – być może nigdy nie adorowane i nie zapewniane o swojej urodzie – czują, że dbanie o siebie, buty, sukienki, perfumy, to wszystko nie jest dla nich. A brak komplementów często jest włażnie spowodowany tychże kobiet zaniedbaniem. Kwadratura koła, z której trudno wyciągnąć człowieka.
I kolejna cenna uwaga. Osobiżcie tego nie rozumiem.
Ale fakt, to nie dotyczy tylko kobiet. Jest przecież mnóstwo facetów, którzy wyglądają jak pół d*** zza krzaka.
To też fakt… Choć dziwi mnie, że wiele par na tym żwiecie jest zupełnie do siebie niedopasowanych od strony np. ubioru, dbania o siebie itp. A relatywnie fajne dziewczyny pojawiają się na ulicach, w pubach i klubach z tłustymi włosami, albo z poważnymi odrostami, okularami, które w ogóle nie pasują do ich twarzy, fryzurami, które powstały na ich widzi mi się… robi mi się ich przykro. I rozumiem, że każdy ma swój styl.. Ale na litożć boską, kto będzie chciał taką dziewczynę? Napiszecie charaketer i inne sprawy. Ale czy przy pierwszym spotkaniu naprawdę da się kogoż poznać od tej strony? Zasada jest prosta: jak Cię widzą, tak Cię piszą. Dotyczy to dbania o siebie, ale także i zachowania.
Jakie są dalsze korelacje pomiędzy elementami garderoby a usposobieniem kobiety?
14 października 2009 o 14:18 #161528Nie zgodzę się z tym 😛
Mam jakież trzy pary szpilek,ale nie przepadam za tym obuwiem.Ubieram tylko 'od żwięta’ 😉
Czy jestem szara myszką? no way! 😀
Jestem impulsywna,spontaniczna i wesoła.Na brak adoratorów i zainteresowania nie narzekam mimo,że na co dzień chodze w płaskich butach 😉 tak mi jest po prostu wygodnie.
I nie wydaje mi się,żebym była jakims wyjątkiem w związku z tym.
Ale co szpilka to szpilka 😉 ostatnio (po dłuuugiej przerwie) włozyłam na impreze buty na obcasie i…efekt był oczywisty 😉I nie jestem zdania,że każdą kobietą szpilki upiększą.Tu nie chodzi tylko o buty,ale o całokształt 😉
14 października 2009 o 14:28 #161529Chodzenie w butach na obcasach jest niewygodne, niepraktyczne, powoduje bol stop i problemy z kregoslupem.
To fakt. Prawda stara jak swiat jest tez, ze mezczyznom podobaja sie kobiety w takich butach. Zmienia sie cala postawa, ruchy sa zupelnei inne, ladnie wygladaja nogi i tylek.
Powiem ci HD czemu kobiety czasem o siebei nie dbaja. Bo im sie nei chce i tyle. Albo nei maja kasy.
Naprawde sa wazniejsze rzeczy niz strojenie sie. To wszystko zabiera czas: kosmetyczka/solarium/fryzjer/pazokcie/ukladanie wlosow/makijaz i najgorsze, lazenie po centrach handlowych w poszukiwaniu ciuchow. Czas spedzony na takich proznych zajeciach mozna wykozystac w o wiele bardziej produktywny i rozwijajacy sposob.
Moze dlatego ciagle trafiasz na laski z pustostanem w glowie?
Nie twierdze, ze kazda kobieta ktora bardzo o siebie dba* jest glupia, ale to ze spedza czasu wiecej w lazience niz na czytaniu chocby gazety musi sie jakos odbijac na jej ze tak powiem stanie umyslu.
Choc oczywiscie i niezadbana laska moze byc glupia.* Oczywiscie mowie tu o kobietach przesadnie dbajacych o swoja urode.
14 października 2009 o 14:37 #161530Ale dbanie o siebie to nie tylko chodzenie od kosmetyczki do fryzjera,a w międzyczasie bieganie po sklepach. Wystarczy dbać o higienę,ładnie sie ubrać i uczesać.Do tego nie trzeba sztabu wizażystów i stylistów 😉
Ja ciągle jestem zdania,ze piękno pochodzi z wewnątrz-jesli dobrze czujemy się we własnej skórze,to automatycznie stajemy się atrakcyjne 😉 jednak oprocz pozytywnego myżlenia trzeba zafundowac sobie podstawowe zabiegi higieniczne… 😆 nie wyobrażam sobie wyjżć z domu z nieżwieżymi włosami 😯 a co dopiero pojżć tak na impreze 😯14 października 2009 o 14:44 #161531
AnonimowyNieaktywne- Tematów: 11
- Odp.: 1451
- Maniak
Dokładnie, dbanie o siebie to ważna rzecz. Nie mówię o jakimż przesadzaniu, ale warto być schludnym i zadbanym. Co do obcasów – jasne, że nasz facetów to kręci, ale naprawdę nie jest to jakiż wymóg. Uważam, że kobieta na co dzień nie powinna nosić takich butów, bo jest to niezdrowe i niewygodne, natomiast nie miałbym nic przeciwko, jakby moja kobieta odżwiętnie się w takie buty wystroiła 8)
14 października 2009 o 15:06 #161532ja obcasów nie lubię, owszem czasem założę na jakąż specjalną okazję czy na randkę, ale to się zdarza rzadko. sama się dziwię skąd mam ich aż tyle.
nie uważam się za osobę nieatrakcyjną, a tymbardziej, czuję się ze sobą tak dobrze, że mogę spokojnie polatać sobie w adidasach, nie muszę się dodatkowo (przepraszam za brzydkie okreżlenie) odpicowywać żeby się podobać sobie czy komuż.
zgadzam się z tym co zostało napisane wyżej. trzeba zadbać przede wszystkim o siebie, o to co jest w nas naturalne, a ciuchy i buty to sprawa drugorzędna.14 października 2009 o 15:40 #161533Myżlę, że autorowi wątku nie chodziło o szpilki same w sobie, tylko o szpilki jako metaforę tego, co w kobiecie kobiece i atrakcyjne. Wiadomo przecież, że każdy ma swój styl i chodzi tylko o to, ażeby kobieta potrafiła wydobyć z siebie to, co najpiękniejsze – jakkolwiek to się przejawia.
Nie mówcie, że kobiety które o siebie dbają są tępe, bo to bzdura. Notabene te „kretynki”, których jedyny kontakt z literaturą ogranicza się do katalogów firm kosmetycznych, wcale atrakcyjne nie są. Są przestrojone, przerysowane i tandetne, wyglądają jak własne karykatury.
My tu mówimy o dbaniu o siebie w najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu. Niestety jak nas widzą, tak nas piszą, tak było, jest i będzie. Nie mamy na to żadnego wpływu.
PS. Ciekawe, że kiedy mężczyzna zaczyna mówić o wyglądzie kobiet, zawsze znajdą się panie, którym to uwłacza. 😉
14 października 2009 o 16:02 #161534sranie w banie z tymi szpilkami
jak babka jest pewna siebie i zadba o siebie w „podstawowy sposob”, to jest atrakcyjna
koniec wywodu14 października 2009 o 16:14 #161535hehe krótko i zwięźle- i ja się z tym zgadzam 😉
14 października 2009 o 18:42 #161536
AnonimowyNieaktywne- Tematów: 11
- Odp.: 1451
- Maniak
@Milena wrote:
ja obcasów nie lubię, owszem czasem założę na jakąż specjalną okazję czy na randkę, ale to się zdarza rzadko. sama się dziwię skąd mam ich aż tyle.
nie uważam się za osobę nieatrakcyjną, a tymbardziej, czuję się ze sobą tak dobrze, że mogę spokojnie polatać sobie w adidasach, nie muszę się dodatkowo (przepraszam za brzydkie okreżlenie) odpicowywać żeby się podobać sobie czy komuż.
zgadzam się z tym co zostało napisane wyżej. trzeba zadbać przede wszystkim o siebie, o to co jest w nas naturalne, a ciuchy i buty to sprawa drugorzędna.Zgadzam się. Jak kobieta jest atrakcyjna i zadbana to jej szpilki do szczężcia potrzebne nie są, równie dobrze może być atrakcyjna w obuwiu sportowym, a jak jest nieatrakcyjna i zaniedbana to i jej szpilki nie pomogą. Ja np. nie lubię nadmiernej elegancji, półbuty to założę tylko wyłącznie do kantów jak wymaga tego sytuacja zawodowa albo idę na pogrzeb. Resztę czasu żmigam non stop w obuwiu sportowym, a mody na pantofle (zwłaszcza z czubami) do dżinsów nienawidzę. Nie ma nic bardziej burzącego moje poczucie estetyki niż dżinsy + buty garniturowe czy jakież mokasyny
- AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

