Moim skromnym zdaniem 2 lata pozbawienia wolnożci to stanowczo za mało.
Co tej „babie” przyszło do głowy, nie wiem! Ale co do katowania zwierząt, przypomniała mi się historia tego biednego konika, co padł z wycieńczenia wioząc turystów nad Morskie Oko. Czego to jeszcze ludzie nie zrobią dla pieniędzy. Bo tylko oto chodzi…
Kocham wszystkie stworzonka i nóż mi się w kieszeni otwiera, jak słyszę o nieludzkim traktowaniu zwierząt.