No, nie chciałbym być czarnowidzem, ale nie jest łatwo usunąć cokolwiek z internetu. Jeżli to polski portal to może jakoż się wykaraskasz, ale jeżli wrzucił fotki na jakiegoż s****ławca z serwerami za Uralem, to możesz natrafiać na nie przez całe lata. Z drugiej strony, w takim zalewie żwieżego „towaru” masz duże szanse na „rozpłynięcie” się w masie. Mam nadzieję, że nie masz tatuaży ani innych znaków szczególnych łatwych do identyfikacji. 🙂
Swoją drogą to jakoż nigdy nie miałem zaufania do pracowników naukowych…