Nie wiem co robić – pomocy :(

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1 do 15 (z 17 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • #4708
    Ally25
    Członek
    • Tematów: 1
    • Odp.: 6
    • Początkujący

    Witam,
    tkwię w przedziwnej relacji z facetem i chociaż już różne w życiu rzeczy widziałam i przeróżnych uczuć i związków z mężczyznami dożwiadczałam – tym razem zupełnie nie wiem, co mam robić i o co mu chodzi.
    Poznaliżmy się raptem pod koniec listopada, ale od początku nasza znajomożć przebiegała bardzo intensywnie, włażciwie już na pierwszym spotkaniu daliżmy się ponieżć „emocjom” 🙂 Generalnie bajka. Facet dla mnie idealny, z pasją i poczuciem humoru. Przez jakież dwa-trzy tygodnie trwała sielanka, widywaliżmy się niemal codziennie i cudownie spędzaliżmy czas. Nagle z dnia na dzień nasze relacje zrobiły się całkiem platoniczne, chociaz została czułożć, komplementy, oczarowanie i nieodparta chęć ciągłego spędzania ze sobą czasu. Radziłam się przyjaciół i wyszło na to, że potrzebne tu jest rzeczowe pytanie: co się stało? Kiedy w końcu odważyłam się je zadać, najpierw usłyszałam, że jestem inna, niż wszystkie kobiety, z jakimi się spotykał i że ogromnie mnie szanuje i jakoż „tak już nie potrafi”, ale spotykaliżmy się po „przyjacielsku” nadal. Potem wymyżlił, że kogoż poznał i chce być wobec niej uczciwy, ale szybko wyszło na jaw, że to było kłamstwo, nikogo nie było, a przyłapany przyznał się, że „CHYBA” się we mnie zakochał, ale on już tak ma, że jak wszystko jest idealnie, to on robi dwa kroki do tyłu i uważa się za nieodpowiedzialnego faceta. Zupełnie nie wiem, jak mam się zachować. Przyznaję się – jestem zakochana po uszy. Na tyle, że wciąż myżle, analizuję, gram w różne gry. Między nami jest super – robimy wiele rzeczy razem, mamy wspólne pasje, nigdy się nie kłócimy, oboje ze wzajemnożcią przyznajemy, że jesteżmy prawdopodobnie dla siebie stworzeni i że nasz związek, gdyby istniał (!!) byłby mądry i wspaniały. Ale mimo tego – kiedy żpimy obok siebie przytuleni nic się nadal nie dzieje, a on raz na jakiż czas wyskakuje z opowieżcią o jakichż tancerkach, fryzjerkach i ogrodniczkach, które „są głupiutkie” ale ostatnio się z jakąż tam spotkał…. Koszmar….Ja też chodze na randki i tego przed nim nie ukrywam, ale nie mogę się do nikogo zbliżyć, bo mam nadzieję…A jednak za dwa tygodnie jedziemy razem do Ameryki Pd., wczoraj był ze mną u rodziny w moim mieżcie, w samochodzie w drodze powrotnej trochę dyskutowaliżmy o relacjach damsko-męskich i on przyznał, że uważa się za dobrego człowieka, tylko ma zaburzone włażnie te relacje i stara się to zmienić. Wczorajszą noc przepłakałam żaląc się przyjaciółkom, że nic z tego nie będzie, że jestem tylko kolejnym pelikanem łykającym jego teksty i czułostki (jedyny we mnie wyjątek, że mnie lubi i szanuje i dlatego przestaliżmy przekraczać granice erotycznej intymnożci – taka jest jego wersja). Dziż rano na gg odczytałam wiadomożć od niego (czego nigdy wczeżniej nie robił – nie mówi o swoich uczuciach w ten sposób, nie wobec mnie, nie zmuszony…) – „myżlę o Tobie”. Kiedy zapytałam dlaczego i co takiego się stało (ach, głupia nadziejo!) odpowiedział : nic się nie stało, po prostu jesteż.
    Wiem ile go to musiało kosztować, ale może ja się łudzę, że to coż znaczy….
    Dziewczyny, pomóżcie mi to rozgryźć: są szanse, czy nie? Odpużcić czy walczyć? Jak walczyć? A jak odpużcić?

    #139519
    hard-man
    Członek
    • Tematów: 58
    • Odp.: 2184
    • Ekspert

    Ally,
    wprawdzie kierujesz się z prożbą do dziewczyn, ale one jakoż tu się nie garną z wylewnymi radami. Pomyżlałem więc, że może ja rzuciłbym słów kilkoro, bo może Twój problem lepiej nawet są w stanie zrozumieć faceci? W końcu to o ˜onego chodzi, nie?

    W Twoim obecnym związku wszystko gra “ poza jednym: poza zdecydowaną deklaracją faceta. Mówisz, że jest dobry, mądry, seksowny, nie mam wątpliwożci¦ dojrzały? Ano włażnie, sądzę, że tu jest pies pogrzebany. On jest wprawdzie dojrzały i fizycznie i psychicznie w pojedynkę, lecz wciąż dorasta do zdecydowanych, ostatecznych wyborów i do odpowiedzialnożci, co do bycia z kimż. Nie chodzi tu przecież o Ciebie, jeżli dobrze zrozumiałem, bo mu się podobasz, lubi Cię, czy nawet kocha, ciągle podtrzymuje kontakty z Tobą itd., lecz¦ waha się podjąć decyzję o stałym związku, uczynić definitywny krok, zdeterminować się. Musi do tego dojrzeć. A może to nawet dobrze, że nie jest zbyt szybki. Może w ten sposób przyszła jego decyzja o Waszym wspólnym razem, będzie naprawdę ugruntowana i pewna? W końcu znacie się zaledwie 3 miesiące (zdaje się, nie?). To przecież bardzo krótko.

    Ja radzę Ci uspokojenie i cierpliwożć, Ally. Będziecie się dalej lepiej poznawać i rozwijać więź “ to bardzo cenne. Jednoczeżnie polecam szczerożć i jeszcze raz szczerożć, a z nią dużo rozmowy. Otwórz się bardziej ze swoimi niepokojami i smutkiem, tak, jak to czynisz tu na forum. Niech poczuje Cię od żrodka duszy, niech zobaczy jak głęboko jest już w Tobie duchowo. To faceta wzrusza po męsku, podbudowuje i napędza do aktywnożci.

    Mów o swoim przekonaniu, że Wasz związek jest realnie możliwy, zachęcaj, by w to uwierzył oraz że wraz z powierzeniem siebie i wzięciem odpowiedzialnożci za siebie nawzajem “ wcale nie traci się wolnożci, bo ci, co się kochają, pragną obopólnego dobra i tej wolnożci mu nie zabierzesz. Przeciwnie: wolnożć we dwoje jest jeszcze cudowniejsza. Prowokuj go do konkretniejszych wypowiedzi: co myżli, co czuje, o wątpliwożciach i w ogóle jak on by widział Waszą przyszłożć wspólnie, albo dlaczego nie. Byłoby żwietnie, gdyby doszło do tego wyjazdu do Ameryki Płd., ale jeżli nie to może w Polsce. Bardzo dobrze jest się zweryfikować w realnym, codziennym życiu, a nie tylko dorywczo.

    Nie poganiaj go z decyzją, ale daj mu wyraźnie do zrozumienia, że czekasz na jego odpowiedź. Gdy po roku sytuacja wciąż będzie nijaka, możesz postawić ultimatum: tak, albo tak. Niektórych facetów to ostatecznie przełamuje. Wiem, że to trudne dla kochającej kobiety, ale nie możesz trwać w takim stanie zbyt długo, bo staniesz się sama niezdolna do stałego związku w przyszłożci.

    PS. Ally, ja przyjmuję, że Twój partner jest od Ciebie nieco starszy. W przypadku dużych różnic w dół, czy w górę problem wyglądałby zupełnie inaczej.

    Oczywiżcie to są tylko moje refleksje i może się mylę. Strasznie trudno komuż coż poradzić, gdy wie się tak niewiele o szczegółach. Może podaj coż więcej? Jeżli uznasz me wypociny za nieprzystające do Twojej sytuacji, to zapomnij o tym. W każdym razie życzę najlepszego dla Ciebie rozwiązania tej sprawy. Szczerze życzę Ci szczężcia po tak osobistej 'spowiedzi’!

    #139520
    Ally25
    Członek
    • Tematów: 1
    • Odp.: 6
    • Początkujący

    hard-man, dzięki!
    Faktycznie w dużej mierze masz rację. Trochę za mocno gram taką, której to nie obchodzi, bo boję się zranienia w razie, gdyby on jednak miał to wszystko gdzież. Wiem, że jemu podobają się dziewczyny z charakterem, z pasją. Często mówi, że podziwia mnie za to, co robię, czym się zajmuję, jak sobie żwietnie w życiu radzę, mówi, że jestem taka inna od tych „wszystkich tamtych”.
    Jest kilka spraw, które mogą u niego wywoływać taką postawę:
    1. jest włascicielem prężnej firmy, dużo pracuje, ma dużo na głowie i nienormowany czas pracy, a teraz jeszcze dochodzą problemy koniunkturalne i rożne kadrowe, z którymi się zmaga
    2. ma spory „przerób”… oboje nie ukrywamy przed sobą, że nie jesteżmy żwięci. Mówi, że wstydzi się tego, z iloma kobietami w życiu sypiał. Myżlę, że jest też dlatego w pewnym stopniu już nieufny i zblazowany tą ilożcią uczuć i emocji, które do niczego jak widać nie doprowadziły
    3. jest typowym „bananowcem”, ma kasę, a zatem i panny się do niego kleją. Czasami facetowi trudno się powstrzymać od flirtu czy chwili zapomnienia, skoro takie „towary” się wokół kręcą, nawet jeżli zdaje sobie sprawę z tego, że chodzi tylko o kasę i profity, a obok jest ktoż, kto czeka i wcale na tę kasę nie łypie…
    4. trudny wzorzec rodzinny, ponieważ jego ojciec, wojskowy zdradzał matkę na legalu niemal
    5. ma prawie 33 lata, a z dożwiadczenia wiem, że im dalej w „trzydziechę” tym trudniej się zdecydować, zwłaszcza jeżli dotychczasowe życie nie było puste i nie wytworzyło pragnienia stabilizacji.

    Hard-man, zapytam wprost: kurcze….ale co z tym seksem, a raczej jego brakiem? Przecież było tak cudownie, dopasowaliżmy się temperamentami i powiedzmy dożwiadczeniem, idealnie się zgralismy i nie są to tylko moje wykobrazenia – on po prostu piał z zachwytu (wiem to też nieoficjalnie od jego najlepszego przyjaciela, który od czasu do czasu przemyca mi różne aluzje na temat tych naszych minionych przygód łóżkowych – tak, nie mam złudzeń, wiem, że faceci sobie takie rzeczy opowiadają :P). Tak, jak pisałam wczeżniej, po paru tygodniach przestaliżmy, po szeregu upokażających i grubymi nićmi szytych wymówkach przestałam się pytać i pogodziłam się z tym, że zasypiamy wtuleni w siebie, a ja muszę cierpieć katusze, czując jego ciało i zapach przy sobie i nie mogąc nic z tym zrobić.

    Były momenty, kiedy próbowałam się jeszcze do niego „dobierać”. Nawet kiedy się przytulamy widzę (i czuję :P), że to nie pozostaje bez wpływu na jego męską fizjonomię, ale kiedy próbowałam coż zainicjować reagował jak poparzony i podniesionym głosem perorował: NIE! Boże, jakie to upokarzające!! Teraz czasami przemycam aluzje, np kiedy w jakichż przepychankach i żartach złapie mnie za jakąż okrągłożć, że niby on to może mnie bezkarnie macać, a mnie nawet spojrzeć nie można. Unika tego tematu jak ognia i zacięcie milczy. Gdybyż widział wtedy jego minę za każdym razem. To jest jakiż dziki wkręt, którego nie mogę rozgryźć.

    Po co on się w ogóle ze mną spotyka?? Ma przyjaciół, nie potrzebuje kolejnej mądrej głowy w towarzystwie, i tak nie ma zwykle czasu na niezobowiązujące towarzyskie spotkania, na co ciągle narzeka. Po co mi mówi te wszystkie rzeczy, że jestem taka piękna i mądra, najlepsza z najlepszych, że uwielbia spędzać ze mną czas, że się stęsknił. Wczoraj zadzwonił późno wieczorem, żeby się tylko „zameldować” chociaż jedzie prosto do domu, bo wczeżnie musiał wstać. Zapytany po co włażciwie dzwoni powiedział: „tęsknię, to dzwonię. Chciałem usłyszeć Twój głos, chciałbym się do ciebie przytulić”.

    Widujemy się dożć czesto, ale ja nigdy nie wiem, kiedy będzie następne spotkanie. Przez jego tryb życia i brak chęci – chyba – tłumaczenia się mi czy zdawania relacji z przebiegu dnia, ja nie wiem kiedy zadzwoni, żeby wpażć, a kiedy wieczór czy weekend mam wolny. Łapię się na tym, że co kilka minut sprawdzam telefon, odmawiam spotkań, bo może akurat…

    Do Argentyny lecimy na pewno, 1 marca, ale czy ja nie jestem przypadkiem tylko atrakcyjnym narzędziem do realizacji marzeń o dalekich podróżach. Beze mnie nigdy by się nie wybrał, ponieważ nie zna języka, a ja tam jeszcze mam rodzinę. Czy po powrocie przestanę mu być potrzebna?

    Z drugiej strony, gdybym była tak mało istotna dla niego, nie traciłby tyle czasu ze mną, a już na pewno nie angazowałby się tak w tę wycieczkę. To się nie klei. Ale jak się kogoż lubi, szanuje i na dodatek czuje do niego pociąg i uważa za atrakcyjnego, to chyba nie ma problemu ze zbliżeniami intymnymi??!!

    Gdyby był seks między nami, nie byłoby dyskusji, ani mnie na tym forum. Wiedzialabym, że nie jesteżmy typową zakochaną poznającą się parą, tylko dwojgiem ludzi poszukujacych, dożwiadczających, z nadzieją na to, że za jakiż czas przekonamy się, czy nasza znajomożć przerodzi się w miłożć czy poszukamy czegoż innego. A tak – ja jestem zakochaną wariatką pozbawioną tego, co tygryski lubią najbardziej, a on jednym wielkim znakiem zapytania….

    #139521
    hard-man
    Członek
    • Tematów: 58
    • Odp.: 2184
    • Ekspert

    Ally,
    zauważyłem Cię na forum i natychmiast postanowiłem skreżlić słów kilkoro do Ciebie jeszcze w związku z Twoim problemem. Dotychczas nie chciałem się zanadto wychylać przed szereg, licząc na pomysły kobiet, ale wciąż nikt nie zajął tu stanowiska. Wiesz, ja też nie mam gotowej recepty. Mówię od serca i z własnego dożwiadczenia, więc wybacz, gdybym się mylił.

    Najpierw ciekawi mnie, czy już się coż zmieniło w Twoim związku, wtedy otwieram sezam moich gratulacji 😀 Jeżli zaż wszystko jest tak, jak było, to chciałbym Cię jeszcze raz mocno zachęcić o dobre starania. Wasz związek wydaje się taki dobry i piękny, że szkoda by było zmarnować coż takiego.

    Włażciwie problem jest w zaprzestaniu seksu z jego strony – dożć dziwnie i gwałtownie i bez wyjażnień, mimo wczeżniejszych cudnych doznań. A może on po prostu przestał Cię traktować jako kolejną jakąż tam kobietę i myżli o Tobie w perspektywie małżeństwa, stałego zwiążku, tyle, że nie może się zdecydować ze względu na dotychczasowe dożwiadczenia. Nie chce współżyć, bo to determinuje go zbyt mocno przy ciągłym. obciążającym wahaniu, zarówno co do przeszłożci, jak i co do przyszłożci? Traktuje Cię wyjątkow, jako zupełnie inna kobietę, niż miał dotychczas. Wiesz, na Twoim miejscu nie miałbym oporów otworzyć serce i z odpowiednią delikatnożcią – w którą u Ciebie nie wątpię – rozmawiać! Wyraź swe pragnienie życia z nim i pragnienie seksu z nim, prosząc go o wyjażnienie swojego stanowiska. Poweidz mu, że jesteż zaniepokojona i spytaj czy on chce, byż żyła w takim stanie. W końcu, co masz do stracenia, Ally!? Gryziesz się, frustrujesz i nic z tego nie masz. A gdy później wszystko miałoby się i tak rozpłynąć, Twoje rogoryczenie będzie jeszcze głębsze. Co Ty na to? Trzymam kciki!! 😉

    #139522
    Ally25
    Członek
    • Tematów: 1
    • Odp.: 6
    • Początkujący

    Hard-man,
    faktycznie, zdaje się, że mam tu jakiegoż „ignora”, całe szczężcie jesteż jeszcze Ty 🙂
    Oczywiżcie nic się nie zmieniło. Choć muszę koniecznie położyć jeszcze nacisk na coż, co zdaje się umknęło Twojej uwadze w moich wypowiedziach. Pamiętaj, że ja włażciwie nie jestem „jedyna”. A to, co dzieje się miedzy mną a tym facetem – nie można okreżlić związkiem. Tak jak mówiłam, on ciągle wspomina o tych innych (od których podobno jestem lepsza, ale nadal jednak są). Ostatnio przytulając mnie i mówiąc jak bardzo cieszy się, że mnie widzi, że czuje się, jakby po długiej podroży wrócił do domu i tylko ja go tak rozumiem – opowiedział usprawiedliwiając swoją ostatnia 4-dniową nieobecnożć w moim życiu o tym, że musiał się spotkać z kilkoma „koleżankami” (zdążył wymienić Martę, Kasię i Emilkę zanim przerwałam mu wybuchem żmiechu, udając, że nie tylko mnie to nie ruszyło, ale również szkoda mi go, że taki „zalatany”)… ;( Potem trochę podpytywałam, ale twierdzi, że miedzy nim a tymi kobietami nic nie ma, że tak jeździ, bo jeździ….czyli przypadkiem nie tak, jak do mnie??
    Jednoczeżnie ma atak jakiejż zazdrożci. Ostatnio odżwiezyłam swoją starą przyjaźń i spontanicznie umieżciłam nasze wspólne zdjęcie z tym przyjacielem na pulpicie komputera. A „mój” mężczyzna aż pociemniał na twarzy jak to zobaczył, niby nic, ale wciąż wtykał mi szpilki, niby żartem – ale czemu to nie on jest na pulpicie, niby obojętnie, ale pyta czy to cos poważnego, niby już koniec tematu, ale znowu wraca i o niego pyta, a potem pyta, dlaczego nie próbuję się z tamtym facetem zejżć i radzi, że powinnam. Odpowiedziałam mu już na odcinkę, że dlatego nie, bo jest dla mnie za przystojny, wtedy „moj” męzczyzna cicho zapytał „a ty byż takiego, jak ja brzydala mogła pokochać?”. A ja na to: „ja już cię kocham”. Jedyne co usłyszałam w odpowiedzi to: „Akurat…przytulaj się i spać!”.
    Hard-man, wiesz, w niedzielę wylatujemy. Od kilku dni powoli zbieram się do pakowania. Wiesz co spakowałam najpierw – skromny kartonik, a w nim Jego rzeczy…szczoteczka, parę koszul, książka, jakiż sprzęt. Postanowiłam wręczyć mi go po powrocie, 11go marca, kiedy będzie mi wnosił walizkę do domu. czy będę tego żałowała????

    #139523
    Anonymous
    Członek
    • Tematów: 103
    • Odp.: 3449
    • Guru

    Jak pewnie pomyżlisz- jestem jedną z dziewczyn, które zignorowały Twój post. Przepraszam, dopiero zajrzałam i zainteresowaniem przeczytałam wszystko co się tu do tej pory znalazło.
    Kiedyż byłam w podobnej sytuacji, tylko, że z paroma różnicami. Ten facet, wręcz przeciwnie- garnął się do seksu, a do związku nie bardzo, mimo, że relacje mieliżmy równie wspaniałe. Twierdził, że nie dojrzał do poważnego związku i wiecznie był zalatany. Też nigdy nie wiedzialam, kiedy się spotkamy i ustawiałam wszystko tak, żeby w godzinach kiedy kończył pracę być dyspozycyjna. Kochałam go bardzo, a on bał się to powiedzieć. Czasem mówił, że chyba ale że nie chce ryzykować etc. Zakończyłam to bo odniosłam wrażenie, że chodzi mu tylko o seks, a ja byłam tak bardzo gotowa na powazny związek z nim.
    Ty też jesteż gotowa. Ale Wasza relacja jest luźnym związkiem nie okreżlonym żadnymi zobowiązaniami. Hard-man ma rację mówiąc że jego wstrzemięźliwożć bierze się z szacunku dla Ciebie i tego co poczuł. Bo niewątpliwie poczuł. Nie zrozum źle tego co napiszę, ale z całą pewnożcią na początku byłaż dla niego jedną z wielu, tych Każ, Emilek i Mart. Teraz już nie jesteż, bo nie chodzi mu o seks. Jego fascynuje Twoja duchowożć i osobowożć. Pociągasz go niewątpliwie.
    Pozwól, że zadam pytanie. Czy on był już kiedyż w jakimż poważnym związku, czy prowadził dotyhczas życie pełne przygód i dożwiadczeń z różnymi kobietami?;> Bo jeżli tak było, to najprawdopodobniej jest do tego bardzo mocno przywiązany i być może nie jest pewny, czy tak nagle będzie potrafił tak po prostu z tym skończyć. Gdzież w głebi napewno myżli o Tobie jako tej jedynej ale nie może się przemóc. Na Twoim miejscu, zgodnie z radą Hard-man’a, zainicjowałabym poważną rozmowę. Po prostu na którymż spotkaniu, jasno i wyraźnie okreżliłabym, że chcę porozmawiać. A dalej to już powiedz mu, że męczy Cie ta sytuacja, bo sygnały jakie on wysyła są bardzo niejednoznaczne. Zapytaj się go, kim włażciwie dla niego jesteż. Zapytaj czy ta tęsknota z jego strony i pragnienie Twojej bliskożci to coż poważnego, czy tylko bliższa przyjaźń, mentalna relacja do umilania sobie czasu? Okreżl swoje uczucia, daj mu znak że zaangażowałaż się i że nie możesz dalej trwać w takim zawieszeniu. Okreżl, że jest dla Ciebie w pełni mężczyzną i potrzebujesz go całego również z jego seksualnożcią. Zrozumiesz, jeżli nie zdecyduje się na powazny związek, ale niech nie odpycha Ciebie w sferach intymnych bo to Cię przytłacza i nie wiesz oc masz myżleć.
    Może włażnie taka rozmowa rozwieje Twoje wątpliwożci? Nie musisz się stricte trzymać moich rad- ja jedynie przedstawilam Ci to, co ja bym zrobiła będąc w Twojej sytuacji. Postępuj zgodnie z samą sobą. Ale może warto bedzie porozmawiać, zanim 11 marca oddasz mu ten kuferek…?

    #139524
    Ally25
    Członek
    • Tematów: 1
    • Odp.: 6
    • Początkujący

    Mellodiv,
    z prawdziwą ulgą przeczytałam Twojego posta, bo okazuje się, że moja sytuacja nie jest taka ekstraordynaryjna, jak mi się wydawało. Chociaż, ta Twoja wydaje się niemal standardem – facet frywolny, bojący się zobowiązań, lubiący pobaraszkować (to samo może odnosić się do kobiet, bez obrazy hard-man!). A u mnie jest tak, że jednak coż innego jest na rzeczy.
    Masz rację, Mellodiv, ten brak seksu musi oznaczać jego zgoła odmienny stosunek do mnie. I ja to czuję. Za każdym razem, kiedy się widzimy czuję się jak księżniczka: słucha, przytula, całuje, komplementuje… Ostatnio przyznał mi się nawet – między słowami – że z nikim innym też nie uprawia seksu. Ale ja nie wiem, na ile to jest prawda. W sumie nie ma powodu, żeby mnie oszukiwać, bo wie, że ja myżlę sobie bóg wie co o jego poczynaniach, nawet, jeżli tak nie jest.
    To nie jest tak, że my o tej całej sytuacji jeszcze nie rozmawialiżmy. Nagabywałam go, zwłaszcza na początku, jeszcze roszcząc sobie do niego prawo. Ale, tak jak pisałam wczeżniej – najpierw kilka razy „się nie składało” (ale teraz z perspektywy wiem, że on chyba sam ustawiał tak nasze spotkania – a to większe grono, a to wpadł z kolegą, a to zabrał do swoich rodziców, a to w nocy do 24h marketu trzeba jechać, a to zmęczony bo na basenie był, a to go ręka boli i nie moze nią ruszać…ehh). Potem, że on nie może, bo mnie szanuje i że trudno tak po prostu. A potem to się zaczęły opowieżci o innych kobietach.

    Włażnie otrzymałam cios prosto w serce. W niedzielę wylatujemy, więc się zdzwoniliżmy (wczoraj grałam z nim w zielone i nie odbierałam telefonu….). Powiedział: „mogę zabrać do walizki czężć twoich rzeczy. Ja spakowałem tylko jedne jeansy i paczkę prezerwatyw”. świetnie. To z jakąż obcą cizią z trzeciego żwiata można…a ze mną……..nie?

    Boże!

    #139525
    Anonymous
    Członek
    • Tematów: 103
    • Odp.: 3449
    • Guru

    Przepraszam, nie zrozumiałam do końca. Powiedział,że spakował jedynie jeansy i paczkę prezerwatyw. A może ona jest przeznaczona dla Ciebie/Was? Domyslam się jak mogla Cię zaboleć myżl, że on może sypiać z innymi kobietami a z Tobą nie. Ale tak jak pisałam powyżej.. Z Tobą nie żpi z szacunku, a innych może tak nie szanuje… Nie chce go usprawiedliwiać, sama nie popieram jakiegoż specjalnie rozwiązłego trybu życia, ale generalnie nie jesteżcie w związku i nic go nie zobowiązuje, wiec teoretycznie może sypiać z innymi kobietami. A Ty ze względu na swoje uczucia masz prawo do zazdrożci, ale chyba nie do robienia mu wyrzutów…

    Jestem całkowicie z Tobą, nie bronię wad Twojego „partnera” ani jego zachowań. I mam gdzież w sobie głębokie przekonanie ze jest duża szansa, na stworzenie tego związku. I byłby on idealny. A ze się tak spytam… jak wygladają dokładne przedziały czasowe Waszej relacji? Jak długo to trwa? Ile z seksem, a ile bez?

    #139526
    hard-man
    Członek
    • Tematów: 58
    • Odp.: 2184
    • Ekspert

    Ally,
    jestem wielce zadowolony, że udało mi sie sprowokować Mellodiv… Widzę, że to żwietna dziewczyna… I dobrze! 😉 Wiesz, teraz skup się na tym wyjeździe do Am.Płd. Sam chętnie bym tam poleciał 😀 A nie możesz go po prostu złapać za 'niego’? On chyba Cię po prostu pokochał i nie wie, co to jest, znaczy: co jest grane 😯 !

    ja też miałem przed paroma tygodniami podobny problem – z tym że w mniejszym przekroju… Ally, nie daj się, mów mu wprost, co masz na myżli, to nie jest nastolatek, lecz facet zaczynający czterdziechę! a Ty widzę jesteż nad wyraz zabujana… Ta podróż może mieć znaczenie ostateczne! Nie tylko się przytulaj, ale po prostu obleżnie go uwiedź! Życzę Ci dobrych rezultatów.. Opowiedz, gdy wrócisz 😉

    #139527
    Anonymous
    Członek
    • Tematów: 103
    • Odp.: 3449
    • Guru

    Hard=man, heh dzięki za komplement 😉 Nie tyle mnie sprowokowałeż, co po prostu weszłam na forum bo baaardzo długiej przerwie, gdyż nie miałam internetu.
    Ally, ja również życzę powodzenia i zgadzam się z Hard-manem-ta podróż może mieć wielkie znaczenie w Waszej znajomożci, to może być przełom! Spędźcie miło czas, ale Ty nie odpuszczaj! Zgadzam się-uwiedź go. Kiedyż musi zmięknąć. Może zagubił się w tym wszystkim i nie wie jak ma się wobec Ciebie zachować, żebyż nie poczuła się zeszmacona i wykorzystana… Bądź otwarta i mów wprost o swoich uczuciach, ale nie żartem lecz na serio. Czuję, że będzie dobrze! Już jutro wyjazd, więc naszykuj się emocjonalnie i niczym się nie martw tylko nastaw się jak najbardziej pozytywnie! 🙂 Będzie super, zobaczysz 🙂
    Powodzenia!
    P.S. czekamy na wieżci 😉

    #139528
    Ally25
    Członek
    • Tematów: 1
    • Odp.: 6
    • Początkujący

    Kochani jesteżcie! dzięki za wsparcie, jakoż jażniej i lżej mi się zrobiło. Mellodiv: pytałaż o proporcje „z” i „bez” w naszej…yyyy…relacji. Znamy się bardzo niedługo. Dokładnie od 29 listopada, ale trochę szybko wszystko się zaczęło, przyznaję się i nastawiam policzek – poszłam na całożć już na pierwszej randce. Wiem, że to nie za dobrze o mnie żwiadczy, ale przysięgam – że zdarzyło mi się to po raz pierwszy, a zaznaczam, że nie należę do kobiet narzekających na brak adroratorów wokół siebie. Pierwsze wrażenie było takie sobie: podjechał taki bananowy w wypasionej bryce, jakiż taki niespecjalny, wyrożnięty i starszy, niż mi to przedstawiano (umówił nas w ciemno mąż mojej przyjaciółki). Ale jak tylko usiedliżmy i on zaczął mówić – boże! mogłabym go słuchać tak do końca życia! Te same myżli, żwiatopogląd, ta pasja, i to poczucie humoru – błyskotliwe i nieco absurdalne. Wpadłam już po minucie rozmowy i pomyżlałam: ten albo żaden! Nie mogliżmy się tego wieczora nagadać, nie mogliżmy się rozstać, tak mnie odwoził do domu, że 4 razy przejechaliżmy miasto, a i tak wylądowaliżmy u jego przyjaciela – już wtedy czułam się przy nim fajnie i pewnie, jakbyżmy znali się już kawał czasu. Potem wyciągali mnie na jakież przyjęcie domowe u znajomych, ale asekuracyjnie nie dałam się namówić i poprosiłam o odwiezienie do domu. Bartek pojechał na tę imprezę, ale po godzinie zadzwonił, że nie może tam wytrzymać i że tak bardzo chce mnie jeszcze tego wieczora zobaczyć, że jeżli nie dam się wyciągnąć na spacer to będzie tak stał pod moim oknem i żpiewał 🙂 śnieg wtedy padał to zaprosiłam na herbatę, a że popsuł się akurat czajnik, to poratowałam reputację gospodyni winem. Gadaliżmy do 2-giej w nocy, a mówiliżmy o takich rzeczach, że czasami najlepszej przyjaciółce trudno się z tego wywnętrznić… No a potem kochaliżmy się do białego rana 🙂 Oh…i ten poranek….jak zakochani…..i taki scenariusz z różnymi wariacjami powtarzał się przez miesiąc, do końca grudnia. W międzyczasie on zdążył ułożyć już plany ze mną w roli głównej przynajmniej na rok czasu – wycieczki, współpraca biznesowa (on produkuje reklamy, a ja akurat zajmuję się reklamowaniem mojej firmy) itd. W żartach mówił nawet „Oj, coż mi się wydaje, że to się żlubem skończy!”… Widzieliżmy się kilka razy w tygodniu, a jeżli akurat nie mogliżmy, to telefony w ruch…
    No i jakoż się to zaczęło kończyć po żwiętach. Resztę historii już znasz.
    Hard-man: uwierz mi, że ja nie siedzę tylko i jęczę, że jestem bezradna i beznadziejna. I….próbowałam go tam „złapać”. Ale on na początku się wykręcał trochę zakłopotany, a teraz to już – mam wrażenie – aż podskakuje jak oparzony. I flirtuję z nim tak, że już czasem nie mam siły! Katuję się butami na 12cm obcasach, bo wiem, że lubi, ubieram się tak, jak lubi, trzepocę rzęsami, wydymam usta, odsłaniam niby od niechcenia kawałeczki ciała, wzbudzam zazdrożć…..ach – wszystko robię! Z resztą – co tam prowokacyjne odsłanianie….przecież my żpimy ze sobą przytuleni – nago!

    Moi przyjaciele też wróżą przełom podczas tego wyjazdu. Ale ja sobie za dużo już naobiecywałam. Dlatego chwytam wiatr w żagle nie myżląc o tym co dzieje się między nami tylko co fajnego czeka mnie w Argentynie 🙂

    PS, prezerwatywy nie są dla nas, ponieważ ostatnio tak omija temat seksu (braku seksu między nami), że pewnożcią nie wspomniałby o tym z taką beztroską. Raczej chciał dać mi do zrozumienia raz jeszcze, że na tyle jest pewnien, że nigdy już tego między nami nie będzie, że całkiem otwarcie zamierza za moim przyzwoleniem oddać się harcom z latynoskami.

    PS2, jeżli będzie duży zwrot akcji to napiszę 🙂 Przecież Internet noszę przy sobie 🙂

    #139529
    Anonymous
    Członek
    • Tematów: 103
    • Odp.: 3449
    • Guru

    Powiem szczerze że już się trochę mieszam w tej Twojej syuacji. Nie, żebym przestała wierzyć, że będzie dobrze – bo wierzę nadal! Ale ciężko mi go zrouzumieć. Z jednej strony widać, jaką ważna osobą jesteż dla niego, jak bardzo CIę szanuje i uwielbia. Tęskni, chce Cię widywać i przytulać. Zachowujecie się prawie jak para. Moim zdaniem najprawdopodobniej jest tak, że się zgubił trochę w tym wszystkim… Ale czemu z taką premedytacją daje Ci do zrozumienia, że chce uprawiać seks z innymi kobietami? Trudno powiedzieć. W sumie to kto wie, czy ta paczka prezerwatywe nie zostanie przeznaczona włażnie dla Was? Moze zmieni w końcu swoje zamiary? Oby. Życzę, aby się ułożyło. I trzymam mocno kciuki za to!

    Wykorztaj maksymalnie czas spędzony w Argentynie 🙂 Z całą pewnożcią będziesz się żwietnie bawić 🙂
    Pozdrawiam!

    #139530
    Ally25
    Członek
    • Tematów: 1
    • Odp.: 6
    • Początkujący

    No i wróciłam…
    Przełom był, ale tylko merytoryczny. Dowiedziałam się, że chciałby związku ze mną, że myżli o czymż poważnym, ale jestem dla niego kimż tak ważnym, że nie może w taką relację ze mną wkroczyć dopóki nie pozałatwia swoich spraw, nie uporządkuje kłopotliwych znajomożci itd. W ten sposób otrzymałam tylko potwierdzenie, że ma inne kobiety, z którymi się spotyka i uprawia seks. Ze mną nie może, bo za bardzo mnie szanuje i nie mógłby tego robić wiedząc, że dzień wczeżniej robił to z inną kobietą, a w następnym dajmy na to tygodniu już zapowiadają się kolejne schadzki…
    Tylko czy to zmienia jakoż moją sytuację? Nie. Serce mi pękło na tysiąc kawałków, bo czy na prawdę tak trudno zwyczajnie się odciąć od próżnych i pustych znajomostek i przygód i być z kimż, do kogo czuje się coż więcej?
    Nie oddałam mu jego rzeczy, nie robiłam dramatycznych gestów. Bawiliżmy się dobrze, spędziliżmy pięknie czas, a walizkę na swoje życzenie wniosłam sobie wczoraj sama, żeby mnie nie kusiło do stawiania cezur.
    Ale on wie, że ja nie będę czekać na te jego wielkie posprzątanie. Powiedziałam to jasno. Teraz od niego zależy co zrobi z takim skarbem, jak ja – wchodzi czy pasuje. Ja zaczynam sobie układać życie na nowo, na spokojnie, nie uwzględniając go w swoich planach. A, i koniec z wyczekiwaniem wieczorami w pełnym makijażu do późnych godzin, bo może zadzwoni, wpadnie. Argentyna zmienia ludzi 🙂

    #139531
    Anonymous
    Członek
    • Tematów: 103
    • Odp.: 3449
    • Guru

    hmm, czyli jest tak, jak podejrzewałam. Facet zwyczajnie nie umie skończyć ze swoim dotychczasowym trybem życia. Fajnie, że szanuje Cię do tego stopnia i jest z Tobą szczery. Z jednej strony dobrze ,że się na nic nie nastawiasz. Ale z drugiej – walczyłabym na Twoim miejscu. Powiedziałabym, że mi zależy i czekam na jasne okreżlenie sytuacji. Że pora się ustatkować. Chciałabym się po prostu dowiedzieć czy zabrał się za to zamykanie pewnym relacji.
    Dobrze jednak, że wiesz na czym stoisz.
    Pozdrawiam!

    #139532
    Anonymous
    Członek
    • Tematów: 103
    • Odp.: 3449
    • Guru

    Hard-man gdzie żeż zniknął ze swoim postem?;>

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1 do 15 (z 17 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
Przewiń na górę