- Ten temat ma 16 odpowiedzi, 3 głosy, a ostatnio został zaktualizowany 17 lat, 2 miesiące temu przez
Anonymous.
- AutorWpisy
- 15 marca 2009 o 12:10 #139533
Słuchajcie, ja oszaleję! Moja niespełniona „miłożć” wręcz zintensyfikowała nasze kontakty. Po powrocie wytrzymał niecały dzień – jednego wieczora do kina, drugiego na drinka, a wczoraj na imprezę do jego przyjaciół. Nie potrafię mu odmówić nawet dla dobra moich zdrowych zmysłów! A na dodatek jego brat mi powiedział, że słyszał rozmowę B. z ich matką, w której B. jej opowiedział jaka to wspaniała ze mnie była kompanka podróży, jakie to mamy wspólne poglądy i jak się żwietnie ze sobą rozumiemy i że ich matka powiedziała, że ja też jej się bardzo podobam i radziła B., żeby w końcu spoważniał i „wziął się” za mnie, bo mu się wywinę.
Jest jeszcze jeden motyw. Przedwczoraj spotkaliżmy się na drunku z moją ukochaną przyjaciółką, a że jestem troszkę podziębiona poprosiłam, żeby mnie pierwszą odwiózł. Potem Marta do mnie zadzwoniła i opowiedziała ich rozmowę. Podobno B. po koncercie swojego ulubionego zespołu w Barcelonie (ostatni ich koncert był blisko gdy miał 15 lat i całe dorosłe życie czekał na ten moment oraz stawiał granice swojej emocjonalnej dojrzałożci włażnie wg tego koncertu) zamierza się ustatkować i poszukać życiowej partnerki, żony. Powiedział Marcie prosto z mostu, że będę idealną żoną i zamierza mieć ze mną 4 dzieci!!!
Czy to wszystko nie jest jakież chore?? Po prostu telenowela…
Marta próbowała mu wytłumaczyć, że żledzi na bieżąco nasze relacje i z tego co wie, ja nie zamierzam czekać, aż on się wyszumi. Ale on to zupełnie zignorował, jakby był zupełnie pewien, że do niego należę na dobre i na złe, że będę już zawsze znosić wszystko, te jego kaprysy i uzaleznianie wyboru życiowej drogi od jakiegoż cholernego koncertu!!!
Wyobraźcie sobie nawet, że ona mu dokazywała, że ciekawe jak chce mieć ze mną 4 dzieci, skoro nie uprawiamy seksu, a on na to beztrosko „to zaczniemy”.
Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa……………OSZALEJĘ!!!
Przecież taki człowiek, z takim podejżciem do relacji damsko-męskich, tak uproszczonych i pozbawionych głębszych uczuć nie może się zmienić tylko dlatego, że wciżnie na palec obrączkę! Jakoż sobie nie potrafię od dłuższego czasu wyobrazić takiego małżeństwa. Już chyba wolę zostać aseksualną, platoniczną, szarą eminencją zachwytu….17 marca 2009 o 18:18 #139534Oczywiżcie, gdyby był facetem pozbawionym głębszych uczuć to zapewne wciżnięcie obrączki na palec niewiele pomogłoby w jego zmianie. Ale dlaczego uważasz, że jest pozbawiony głębszych uczuć. Na moje facet je ma i skierował je włażnie w Twoją stronę. Pytanie tylko CZY i KIEDY zrezygnuje z trybu życia, który do tej pory prowadził. I jesli sie nie zmieni przed wciżnięciem obrączki to w ogóle zrezygnuj z jej wciskania! Ale nie rezygnuj z niego. Uparcie dążyłabym na Twoim miejscu w kierunku tego związku. Facet postrzega Cię jako KOBIETĘ, a nie panienke na raz. Domyżlam się, że tryb życia jaki prowadził może się w jakiż sposób zrażać. Ale zauważ, że poznałaż go jako faceta, który chce się wyszaleć i taki Cię zafascynował. Jestem pewna, że dla Ciebie potrafi to zmienić, jeżli bardzo będzie tego chciał. Ale musi mieć na to czas. Facet bowiem, to prosty mechanizm. A ten w szczególnożci. Musi skończyc jedno, żeby zacząć drugie. Ciesz się, bo fakt, że trzyma Cię we wstrzemięźliwożci seksualnej żwiadczy o jego wielkim szucunku wobec Ciebie! Tobie daje to, czego nie daje im! I zapewne chyba wolisz być tu gdzie jesteż, niż tam, gdzie są one. Bo tam jest sam seks pozbawiony tej głębi.
Daj facetowi czas. Jestem przekonana, że jest trochę zagubiony. Nie spotkał przed Tobą kobiety życia, więc żył, jak żył. A teraz ona jest blisko i żwiat mu szaleje! On zapewne potrzebuje czasu, ale zauważ, że jest z Tobą szczery. Może nie mówi wszystkiego tak wprost, ale żaden facet tego nie robi, bo oni zwyczajnie nie lubią lub nie umieją mówić o pewnych rzeczach. Tamten, o którym napisałam Ci w moim pierwszym pożcie też taki był. Nie mówił niczego wprost. Owijał w bawełnę i zawsze musiałam się wszystkiego domyżlać.
W mojej opinii pomaga tylko rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa. Szczera i poważna. Użwiadamiaj mu CIĄGLE ale to CIĄĄĄGLE kim dla Ciebie jest i czego oczekujesz. I stawiaj sprawę jasno. „Jest fajnie, spotykamy się etc. Ale moja cierpliwożć kiedyż się skończy. Nie chcę być jedną z wielu.” Powtarzaj aż dotrze, a kiedy poczuje w końcu presję ultimatum, zapewne jasno się okreżli.
Jesteż na dobrej drodze! - AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

