Poza nieżmiertelnymi kwiatkami i winem (tu trudno spudłować, chyba że ktoż ma uczulenie) jestem zwolenniczką karnetów, voucherów itp. niedawno dostałam taki karnet przy okazji jazd próbnych w salonie Nissana i bardzo mnie ucieszył. Oczywiżcie nie wręczyłabym komuż karnetu, który dostałam w promocji ;), ale wiem, że w różnych sklepach można po prostu kupić bon i pozwalić, żeby obdarowana osoba sama wybrała to, co chce.