Brown_eyed_girl

Odpowiedź forum utworzona

Wyświetlanie 6 wpisów - od 1 do 6 (z 6 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • w odpowiedzi na: Pomóżcie mi co zrobic.. #159857
    Brown_eyed_girl
    Członek
    • Tematów: 1
    • Odp.: 6
    • Początkujący

    Niestety….nie udało się…mimo usilnych starań nie doczekałam się by ktoż mi otworzył…byłam w godzinach popołudniowych, więc w pracy już go na pewno nie było..w domu też nie…
    Jutro dzwonie do niego do pracy, bo muszę wiedzieć co się dzieje, nerwy powoli mi puszczają…

    w odpowiedzi na: Pomóżcie mi co zrobic.. #159855
    Brown_eyed_girl
    Członek
    • Tematów: 1
    • Odp.: 6
    • Początkujący

    I tak chyba zrobię, bo nerwowo już nie wytrzymuję…
    Myżlę, że gdyby chciał mnie po prostu olać, to napisałby głupiego smsa, żebym mu dała spokój i więcej nie dzwoniła, a takie milczenie nie jest normalne .. .

    w odpowiedzi na: Pomóżcie mi co zrobic.. #159853
    Brown_eyed_girl
    Członek
    • Tematów: 1
    • Odp.: 6
    • Początkujący

    No nie mógł, bo z tego telefonu pisał mi ostatniego smsa już po wypadku…

    w odpowiedzi na: Pomóżcie mi co zrobic.. #159851
    Brown_eyed_girl
    Członek
    • Tematów: 1
    • Odp.: 6
    • Początkujący

    No tak zdrowy rozsądek też mi podpowiada, żeby to zostawić tak jak jest…ale z drugiej strony ciągle o tym myżlę i nie chce mi się wierzyc w to co się dzieje…dziż jest poniedziałek, a on ma wyłączony tel. służbowy, co mu się nie zdarza, bo w pracy jest mu wręcz niezbędny, więc musi się coż poważniejszego dziać…:/

    w odpowiedzi na: Pomóżcie mi co zrobic.. #159848
    Brown_eyed_girl
    Członek
    • Tematów: 1
    • Odp.: 6
    • Początkujący

    włażnie w tym cały problem..nie mam kontaktu do żadnego jego znajomego…nawet do jego współlokatora…jedyne co posiadam to nr do jego rodzinnego domu, ale oni mieszkają 300km stąd nie sądzę, by to był dobry pomysł żeby do nich dzwonić…

    w odpowiedzi na: Pomóżcie mi co zrobic.. #159846
    Brown_eyed_girl
    Członek
    • Tematów: 1
    • Odp.: 6
    • Początkujący

    Dziękuję za wszystkie posty, jednak nie wydaje mi się żeby to była kwestia pozałatwiania wszystkiego i zwykłego „nie martwienia”, bo dziż mija trzeci dzień odkąd się nie odezwał ani słowem… nie wierzę też żeby po prostu nie miał czasu odebrać telefonu, jeżli dzwonie w godzinach wieczorowych..z resztą napisałam mu smsa, że umieram z niepokoju i czy człowiek, któremu na kimż bardzo zależy pozwolił by na takie utrapienie…?
    Nie mam już siły, boję się strasznie, ale nie wiem, kompletnie nie wiem co zrobic…:/

Wyświetlanie 6 wpisów - od 1 do 6 (z 6 w sumie)
Przewiń na górę