selene87
Odpowiedź forum utworzona
- AutorWpisy
sytuacja się obróciła o 180 C. Sama się w tym zaczynam gubić nie powiem… Ostatnio z irytował mnie swoim hasłem „że on nie chce na nią zobojętnieć” i nie mogłam patrzeć jak on cierpi i jak mu wyjechałam swoim dożwiadczeniem / mnie facet po 5 latach zdradził, 3 miesiące totalna depresja, ale moi przyjaciele długo pracowali nad tym bym doszła do siebie i wtedy powiedzieli mi pare złotych myżli typu 'że związek może istnieć wtedy gdy dwóm zależy bez żadnych warunków” albo „jak będzie chciał wrócić to poruszy niebo i ziemię by mnie znowu w sobie rozkochać, by zdobyć zaufanie bo to on zdradził on zawiódł” / i tych pare nażcie złotych myżli mu napisałam… I co najbardziej mnie bolało powiedziałam ’ wiesz co problemy rozwiązuje się od razu a nie przesuwa w czasie więc jeżli chcesz z nią być to jej to powiedz i wyjażnij, jak będzie chciała wrócić to twórzcie szczesliwy związek a jesli nie chce wrócić to daj sobie spokój, bo to ona cię zraniła i zostawiła dla innego i ona powinna wyjżć z inicjatywą’… Jego najlepszy przyjaciel napisał mi wczoraj że on się pokłócił ostro z ex / ponoć ona stawiała mu warunki xD/ a najlepszemu kumplowi powiedział by trzymał się ode mnie z daleka… K*** nie czaję o co teraz może biegać… na razie postanowiłam trzymać się z daleka…
„A może woli być sam bo jest mu wciąż ciężko po rozstaniu” niestety to jest odpowiedz….
tak ostatnio myżlałam i zastanawiałam się czy czasem teraz nie odpużcić sobie, no bo nie mam szans skoro on się jeszcze nie wyleczył z ex na tyle by móc pokochać inną kobietę… Moje starania raczej teraz odbijały by się tylko echem…
i tak sobie pomyżlałam że postaram się odpużcić, spróbować nie interesować się nim jego życiem… zająć się w pełni sobą… / choć to teraz mega mnie dobija/ i spróbować za 3 miesiące się do niego odezwać, zapytać co u niego.. wtedy próbować… może wtedy wyleczy się z ex na tyle bym mogła zaistnieć w jego życiu…
sama nie wiem co o tym myżleć… Wczoraj go spotkałam użmiechał się do mnie, normalnie rozmawialiżmy… dał buziaka w policzek na przywitanie i pożegnanie…
Wiem że on ten czas potrzebuje… I myżlę że 3 miesiące to tak w sam raz… Chociaż sama nie wiem….
Ja przez ten czas też spróbuje ułożyć sobie życie, wyciszyć, zająć się sobą…
Zobaczymy co los przyniesie…ale jak długo? jak mu pokazać że mi naprawdę zależy jak go wyleczyć z ex skoro z nią nie chce być? powiedział mi że darzył ją olbrzymią miłożcią, nie umie przestać kochać i chyba nie chce tego zmieniać że woli cierpieć…. dobija mnie to wszystko….
- AutorWpisy

