wera_85
Odpowiedź forum utworzona
- AutorWpisy
Tak – czekamy na odzew, dalej 🙁
Nie mogę go błagać o spotkanie… Ale wiem też, że mam duży problem z szanowaniem samej siebie i dostrzeżeniem w sobie plusów; zawsze się obwiniam i nie umiem żyć sama. 🙄Wiecie, nie myżlałam że spotkam tu tyle życzliwych osób, naprawdę jestem pod wrażeniem dziękuję Wam 😳 🙂
zzaryzykowałam, napisałam do niego dziż kolejnego, poważnego, szczerego maila. może zrozumie, moze cos sie uda, jesli nie, to chyba pasuje… 🙁
nie mogę do siebie kogos zmuszac…. 🙁
wiem – odwagi mi brak.. ale jesli bedzie jeszcze szansa na nastepne spotkanie, to sie nia wykażę, nie ma bata! 😉
dziękuję Wam!nie wiem, czy mam się „dalej tłumaczyć”, pisać, że mi zależy, że chcę zacząć od nowa, spotkać się raz jeszcze jak będzie okazja, bo on czeka na coż takiego, na to bym mu pokazała że mi jednak zależy, czy to jest w tym momencie z mojej strony żałosne… piszemy króciutkie suche maile, on uważa, że się starał ale nie chce się narzucać i dlatego ogranicza kontakt do netu, skoro realnie nie gadam. nie wiem, czy podpuszcza, czy to ratować, nie wiem, co on sądzi… chcę cofnąć czas. 😥 😥 😥
dzieki za ciepłe słowa…. moze sie uda
Spróbuję jakoż sklecić do niego maila. 😥
ja się oswoję.. tylko potrzebuję troszkę czasu. i chciałabym, by to zrozumiał.
Nieżmiałożć.. Tak:( Poza tym chyba zależało mi za bardzo, no i zniszczyłam:( U mnie dużo zależy od humoru – raz mogę nawijąc do obcych, raz siedzę cicho. Zła jestem na siebie… Bardzo. Zależy mi na tyle na ile go znam – kilka długich miesięcy internetowej znajomożci.
„Plusem” jest że nie zerwał ze mną kontaktu… ale napisał dziż, że skoro realnie milczę, to z jego strony kontakt chyba będzie ograniczony do Internetu.
Buu ;(- AutorWpisy

