Nie boje się tego, czego boi się większożć kobiet. Żadne tam robale, pająki, żmierć czy samotnożć. Żadne psy czy koty. Boję się nie żmierci a cierpienia. Tylko tego i to tak swojego jak i bliskich. Tego, że ktoż, kogo kocham cierpi, a ja jestem bezradna, albo, że ja cierpię.