Ausia – jednak się zrozumiałyżmy, wbrew moim obawom 😉 No więc teoria jak dla mnie może nie tyle głupia, co na rzeczywistożć przekładająca się marginalnie (albo to ja żyję w innym żwiecie i z innymi ludźmi).
Choć jakby się zastanowić…mam kilka cech wspólnych z moją teżciową… 😉 Ale nie takich z gatunku niańczenia mojego faceta czy dogadzaniu mu na silę , on sam powiedziałby też pewnie, że nie szukał jej odwzorowania, bo jedna taka na rodzine wystarczy 😉
Co do przypadku, który Ty opisywałaż – zawsze dziewczyny wystarczy się zastanowić jak się bierze maminsynka albo wygodnisia. Niektóre kobiety czują się przeciez spełnione opiekując się swoim facetem w sensie usługiwania mu, nic w tym złego. Tylko najpierw trzeba się zastanowić, czy do takiej grupy kobiet należę 😉