- Ten temat ma 72 odpowiedzi, 35 głosów, a ostatnio został zaktualizowany 15 lat, 10 miesięcy temu przez
panna zuzanna.
- AutorWpisy
- 16 sierpnia 2005 o 15:38 #112
Czy spożród prawie 60 osób nie ma optymistek???
Ja jestem ja jestem, choć czasem natrafiam na chwile powątpienia…..
Pogodni i optymistycznie nastawieni żyją dłużej hura29 sierpnia 2005 o 21:45 #12547Hmm no cóż optymizm to nie jest moja domena;))))
3 września 2005 o 11:49 #12548@Figa wrote:
Hmm no cóż optymizm to nie jest moja domena;))))
No to figa nie licz na powodzenie w życiu, skoro twój optymizm jest wielkożci oczka w kolczyku 👿
4 września 2005 o 21:03 #12549Wielkożci oczka w kolczyku……. mówisz ekostka???
Jeżli byłoby to oczko Gwiazdy Afryki….. mój optymizm urósłby do diametralnych rozmiarów hahahha14 września 2005 o 12:54 #12550Figa, widzę że tobie diamenty się snią………
ja jestem optymistką……..czasem balansującą po krawędzi optymizmu:)))
moze to wlasnie euforia juz nieuzasadnona.
CZasem wystarczy mi do szczescia promyk przebijający się przez okno…….
a czasem letni deszcz…
taki jest ten mój optymizm.
Cieszmy sie20 września 2005 o 15:18 #12551To ja inaczej………..optymistycznie się dziż żegnam
21 września 2005 o 19:00 #12552We mnie jest dziż tyle optymizmu ile jest w stanie kot napłakać 🙁
4 października 2005 o 15:14 #12553@Figa wrote:
We mnie jest dziż tyle optymizmu ile jest w stanie kot napłakać 🙁
a dzisiaj ile jest ❓ ❓ 😉
5 października 2005 o 12:38 #12554Figusiu coż mi się wydaje że nie jesteż osobą „szalona” i spontaniczną bo takie włażnie osoby cieszą sie chyba każdym drobiazgiem. Ale mogę sie mylić.
Ja jestem strasznie niepoprawną optymistką i aż czasem sie sama sobie dziwie że po tylu niepowodzeniach w zyciu nadal mam nadzieje ze wszystko mi się ułoży.
każdy ma złe dni, pecha czy dostanie „pstryczek w nos” od losu, ale chyba własnie na tym polega zycie żeby się pozbierac i próbować od nowa…. 😀
7 października 2005 o 10:37 #12555@kasia@caprice.com.pl wrote:
Figusiu coż mi się wydaje że nie jesteż osobą „szalona” i spontaniczną bo takie włażnie osoby cieszą sie chyba każdym drobiazgiem. Ale mogę sie mylić.
Ja jestem strasznie niepoprawną optymistką i aż czasem sie sama sobie dziwie że po tylu niepowodzeniach w zyciu nadal mam nadzieje ze wszystko mi się ułoży.
każdy ma złe dni, pecha czy dostanie „pstryczek w nos” od losu, ale chyba własnie na tym polega zycie żeby się pozbierac i próbować od nowa…. 😀
Tak Kasiu na tym polega życie ….ale ….czasem natrafiamy na takie „pstryczki w nos” że nawet będąc wielkimi optymistami nasz system obronny organizmu blokuje optymizm.
No to powiedziałem co wiedziałem hahaha7 października 2005 o 13:40 #12556Moim zdaniem duzo wiesz…. 😉 Jak narazie mój „nos” jeszcze tak bardzo nie ucierpiał i staram sie jak mogę patrzeć optymistycznie ….
7 października 2005 o 13:45 #12557@kasia@caprice.com.pl wrote:
Moim zdaniem duzo wiesz…. 😉 Jak narazie mój „nos” jeszcze tak bardzo nie ucierpiał i staram sie jak mogę patrzeć optymistycznie ….
Nie wiem jaki był zamiar ale ja odbieram to jako komplement i bardzo mi miło że tak myżlisz….
I tylko powinnaż się cieszyć że nie masz jeszcze na nosie siniaków 😉7 października 2005 o 14:25 #12558hihihihi
Jak mi nos odpadnie to ci sie poskarżę 😉7 października 2005 o 14:30 #12559@kasia@caprice.com.pl wrote:
hihihihi
Jak mi nos odpadnie to ci sie poskarżę 😉Mam nadzieję że ci nic nie odpadnie 😉
7 października 2005 o 14:39 #12560Pamiętaj jestem optymistką… najwyzej nosek się doklei… 😉
- AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

