Jot.

Odpowiedź forum utworzona

Wyświetlanie 3 wpisów - od 1 do 3 (z 3 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • w odpowiedzi na: Nasze Nicki – Co oznaczają ? #27730
    Jot.
    Członek
    • Tematów: 0
    • Odp.: 3
    • Początkujący

    Jot. – pierwsza litera imienia.

    w odpowiedzi na: Porozmawiajmy o samotnożci #11940
    Jot.
    Członek
    • Tematów: 0
    • Odp.: 3
    • Początkujący

    Jeżeli o mnie chodzi… Tak włażciwie nigdy bym nie pomyżlała, że będę czuć się naprawdę samotna. Wczeżniej nigdy tego nie odczuwałam, miałam wokół siebie grupkę ludzi, którzy zawsze byli przy mnie – przyjaciół. Hm, na początku liceum przeprowadziłam się do Torunia, bo włażnie tutaj była szkoła, o której zawsze marzyłam. Na początku było żwietnie, nowi znajomi, nowe miejsca, ciągły kontakt z przyjaciółmi… Teraz wszystko jest inaczej. Minęły dwa lata, a ja czuję, że ludzie, których znam tak naprawdę nic mnie nie obchodzą. I wzajemnie. Niby mamy jakiż kontakt, niby jest okej, a mimo to nie mam w nich wsparcia, nie mam komu się wygadać. Nie potrafię się do nich zbliżyć. Co do starych przyjaciół – większożć porozjeżdżała się na studia, widujemy się co jakiż czas, na kilka godzin, a to zdecydowanie za mało. Poza tym, nie potrafimy ze sobą rozmawiać tak, jak kiedyż. Rodzice… ojciec rzadko bywa w domu, mama wiecznie zajęta jest swoimi sprawami. Interesują się mną tylko wtedy, kiedy coż przeskrobię i tylko po to, żeby dać mi kolejny szlaban. Kiedy mam jakiż problem – najlepsza przyjaciółka nie ma czasu, obecni znajomi wysłuchają, a potem zmieniają temat, rodziców to w ogóle nie interesuje. Czasami mam wrażenie, że się duszę, ale co począć. Widać tak musi być.

    w odpowiedzi na: Porozmawiajmy o samotnożci #12011
    Jot.
    Członek
    • Tematów: 0
    • Odp.: 3
    • Początkujący

    Jeżeli o mnie chodzi… Tak włażciwie nigdy bym nie pomyżlała, że będę czuć się naprawdę samotna. Wczeżniej nigdy tego nie odczuwałam, miałam wokół siebie grupkę ludzi, którzy zawsze byli przy mnie – przyjaciół. Hm, na początku liceum przeprowadziłam się do Torunia, bo włażnie tutaj była szkoła, o której zawsze marzyłam. Na początku było żwietnie, nowi znajomi, nowe miejsca, ciągły kontakt z przyjaciółmi… Teraz wszystko jest inaczej. Minęły dwa lata, a ja czuję, że ludzie, których znam tak naprawdę nic mnie nie obchodzą. I wzajemnie. Niby mamy jakiż kontakt, niby jest okej, a mimo to nie mam w nich wsparcia, nie mam komu się wygadać. Nie potrafię się do nich zbliżyć. Co do starych przyjaciół – większożć porozjeżdżała się na studia, widujemy się co jakiż czas, na kilka godzin, a to zdecydowanie za mało. Poza tym, nie potrafimy ze sobą rozmawiać tak, jak kiedyż. Rodzice… ojciec rzadko bywa w domu, mama wiecznie zajęta jest swoimi sprawami. Interesują się mną tylko wtedy, kiedy coż przeskrobię i tylko po to, żeby dać mi kolejny szlaban. Kiedy mam jakiż problem – najlepsza przyjaciółka nie ma czasu, obecni znajomi wysłuchają, a potem zmieniają temat, rodziców to w ogóle nie interesuje. Czasami mam wrażenie, że się duszę, ale co począć. Widać tak musi być.

Wyświetlanie 3 wpisów - od 1 do 3 (z 3 w sumie)
Przewiń na górę