ordinary_boy
Odpowiedź forum utworzona
- AutorWpisy
wyjasnilo sie niestety -> http://forum.obcasy.pl/viewtopic.php?p=141908#141908
@fiona188 wrote:
kup kwiatka albo zaproponuj wyjżcie do kina, możesz ją wtedy dyskretnie wziąć za rękę 🙂 powodzenia!
wiec to po to sie idzie do kina ? 🙂
Gdy ja nie bylem kims zainteresowany,a nie chcialem kogos urazic to poprostu nie wychodzilem z zadna inicjatywa. Oczywiscie jak ktos sie kontaktowal to bylem mily jak gdyby nigdy nic ale bez obu stron to umieralo smiercia naturalna.
A tutaj jak juz probowalem odpuszczac to zawsze sie odzywala.
Wlasciwie te wszystkie spotkania ostatnie i to kino teraz to jej inicjatywa.
Ja bym sie tak nie narzucal gdybym nie mial/czul zielonego swiatla.
Musiala zdawac sobie sprawe, ze moge cos poczuc.
Schlebiam sobie teraz ale mysle, ze nie jestem jej calkiem obojetny 🙂
Nie wiem chyba, ze Wy dziewczyny tak macie, ze wodziecie za nos.Dzieki xman za podbudowujacy post – tez slyszalem o takich przypadkach
i na to licze.
Czy kazdy zwiazek musi zaczynac sie od motyli w brzuchu, fascynacji, pozadania. Moze cos co szybko sie zaczyna szybko sie i konczy ?Nie wiem tylko czy wyznawac co czuje (byloby latwiej ale chyba za wczesnie ciagle ?) czy jednak grac w to lapanie za reke i jakies zblizenia co jest trudne po herbacie 🙂
Brak mi doswiadczenia w tych sprawach, a co za tym idzie pewnosci siebie. Tak, do tego mam niska samoocene. Burak to slowo czesty wyglad mojej twarzy. Nie ja to wymyslilem ale uszlyszalem w zyciu wiele razy.
Wszystko bylo prostsze gdy nie zdawalem sobie z tego spawy.Udalo nam sie spotkac. Poprzedzone to bylo taka lekka nachalnoscia z mojej strony gdzie balem sie, ze juz sie nie odezwie. W koncu zadzwonila i zapronowala spotkanie. Okazalo sie, ze do calego zabiegania doszly pewne problemy zdrowotne i wogole bedzie musiala isc do szpitala.
Znow mam nadzieje, ze cos z tego bedzie.
Wiecej pisze tutaj -> http://forum.obcasy.pl/viewtopic.php?p=137086#137086deleted
deleted
deleted
deleted
tak by bylo najprosciej jak piszesz
wyobrazcie sobie, ze minal miesiac i mimo usilnych staran z obu stron ciagle sie nie spotkalismy – w sumie nikogo to nie dziwi chyba bo piszemy tu o trudnych znajomosciach
dziewczyna nie mieszka w moim miescie ale bywa tu prawie codziennie z tymze glownie w godzinach kiedy ja pracuje
ja proponowalem spotkania i zawsze byla chetna, a potem jej cos wypadalo albo nie pasowalo
mi tez wypadlo dwa razy zeby byc uczciwym i czasami po pracy mam tez dodatkowe zajecia
czasami jest tak, ze rozmawiam z nia przez telefon czy na gg i ona
jakby inicjuje spotkanie czy sugeruje, np. w piatek, ze w przyszly tydzien w poniedzialek gdzies bysmy poszli, a w poniedzialek jest tak, ze jakby o tym zapomniala
nie wiem co o tym myslec
puszcza mi sygnalki jak ma zly humor czyli jakby o mnie myslala, kontakt mamy dosyc czesty teraz ale wirtualny glownie – smsy, gg, rozmowa przez tel.
jest zapracowana, zmeczona to fakty, zestresowana bo konczy pisac prace i chce to zrobic jak najszybciej ale zeby dwoje ludzi mieszkajacych w sumie niedaleko chcialo i nie moglo sie spotkac przez miesiac
ja tez czasami odpuszczam na kilka dni bo nie chce sie narzucac
kazdy by pewnie sobie dal spokoj ale ja zyje w przeswiadczeniu, ze takiej dziewczyny juz nie spotkam
chyba musze poczekac az sie obroni choc chcialbym ja jakos wspierac w tym i jakos jej pomoc ale nie daje sobie szansy
jesli sie uda spotkac to bez rozmowy sie chyba jednak nie obejdzie bo jak mamy na kazde spotkanie umawiac sie miesiac to ja wykoncze sie psychiczniespotkalismy sie juz 3 razy i za kazdym razem ja placilem czyli tak jakby randka
potem troche sie zapracowalismy ale ona zdaje sobie sprawe, ze licze na cos wiecej
napisalem w pierwszym poscie kolezanka bo tak narazie nasza znajomosc wyglada
zwierzamy sie sobie i staramy pomagac ale glownie kontaktujemy przez neti jak sie sytuacja potoczyla ?
pytam bo jestem troche w sytuacji takiego kola ratunkowegoSam mam depresje od kilku lat i nic tak dobrze nie robi jak jakaż zyczliwa kobieta w otoczeniu. Mysle, ze tego ale na dluzej, na stale
mi trzeba zeby sie z tego wygrzebac.
Strasznie zazdroszcze Twojemu koledze, ze ma kogos takiego jak Ty – ze chcesz mu pomoc i sie tym przejmujesz.@Devi wrote:
@ordinary_boy wrote:
Tylko, ze chyba tak nie mozna sie ciagle spotykac i gadac bo pomysli, ze mi na niej nie zalezy czy mi sie nie podoba.
Ale ty spotkales sie z nia TYLKO dwa razy a nie JUŻ. To moze byc troche za wczesnie zeby nawiazywac do seksu… Chyba że jakis naprawde delikatny pocalunek…
Wiesz to jest tak presja otoczenia, kumpli – smieją sie, ze juz 2 razy sie spotkalem i jeszcze nie przyprowadzilem jej na mieszkanie i sam juz niewiem czy zartują czy mówią powaznie. Ale ja nie chce miec dziewczyny na chwile tylko na dluzej. Wolałbym jednak zrobic pewien krok pozniej niz za wczesnie.
Zresztą w tym przypadku to już nieaktualne ale następnym razem będe pamietal, ze to TYLKO, a nie JUŻ 🙂@Józia wrote:
@Tużka wrote:
brak Ci pewnożci siebie a nie dożwiadczenia
Oczywiżcie. I w tym sęk.
Tez sie zgadzam ale moim zdaniem pewnosc siebie buduje sie zdobywajac wlanie doswiadczenie 🙂
- AutorWpisy

