smutna35
Odpowiedź forum utworzona
- AutorWpisy
Dzięki za słowa otuchy, tylko najgorsze jest to przetwanie……
Witam, piszecie że nie można znaleźć sobie miejsca po kilku latach bycia z kimż a mój związek włażnie się rozlatuje z wielkim hukiem po prawie osiemnastu latach! I dopiero teraz widzę co to znaczy być samotną. Ja po prostu nie umiem być bez Niego. Całe moje życie podporządkowałam temu związkowi, byłam szczężliwa i nagle łup- okazuje się że nie jestem niezastąpiona, że po prostu chyba się zużyłam. Mój żwiat się zawalił. Zostałam z dziećmi ale czuję w sobie taką pustkę, nic mnie nie cieszy, nie potrafię się poskładać do kupy. Może ktoż zna receptę na przetrwanie tego stanu.
PozdrawiamWitaj Haniu!
Mam ogromną prożbę, czy Mogłabyż mi zdradzić jak dałaż radę zmienić swoje myżli. Zmagam się z tym problemem od pewnego czsu, zrobiłam się niemiła, włażciwie nic mnie nie cieszy, ostatnio jestem agresywna i nie wiem jak sobie z tym poradzić. Mąż ma mnie dosyć, dzieci chyba też (chociaż starają się tego nie okazywać). Czasem myżlę że skończenie z sobą byłoby najlepszym rozwiązaniem. Nie potrafię przestawić swojego toku myżlenia na inny tor, a kiedyż taka nie byłam. Potrafiłam się żmiać, cieszyły mnie drobiazgi, układało mi się w związku ale to było. A w przebłyskach „normalnożci” chciałabym żeby było znowu tak jak było. Więc gdybyż zechciała mi poradzić jak sobie z tym poradzić będę naprawdę wdzięczna.
Pozdrawiam
Smutna35- AutorWpisy

