Tusiak
Odpowiedź forum utworzona
- AutorWpisy
Ale przynajmniej w przypadku gotowych dań możesz czytać. A jak zamawiasz jedzenie, to nigdy nie wiesz, ile różnych Ecożtam jest w żrodku.
To nie spiskowa teoria dziejów, tylko marketing :).
Żałuję, że nie zdążyłam jej poznać na forum :(.
@izaczek wrote:
Uwazacie wogole, ze takie hobby jest kobiece czy to raczej tylko dla facetow?
scrabble przez net to jest to 🙂
Popieram, Ja nawet wolę grać w Scrabble przez Internet, bo punkty same się liczą i nie trzeba planszy przekręcać :). Zresztą łatwiej włączyć grę w przeglądarce, niż zebrać znajomych do gry. @Bialoglowa wrote:
Myslalam raczej nad grami przegladarkowymi typu plemiona, metin itk. Mam pare znajomych, ktore rowniez ta wciaglo, chociaz wiekszosc graczy to jednak chyba faceci
Też mi się wydaje, że większożć to faceci. Mnie takie gry trochę nudzą i chociaż niektóre znam (np. Travian), to gra w nie trwała krótko.
@zin wrote:
Szczerze mówiąc, jestem dożć zadowolona, że nie znałam składu peerelowskiej zupy ogonowej;) Teraz to co innego – studiuję wnikliwie wszystko, co napisane na etykietach.
Trzeba wnikliwie, bo o tym, że nie ma konserwantów piszą olbrzymimi literami, a jak w żrodku jest jakaż chemia, to drobnym druczkiem.
Na tym zdjęciu ówczesne dania wyglądają całkiem podobnie do współczesnych. Boję się tylko pomyżleć, ile tam wtedy było chemii! Teraz, to wszędzie piszą „bez konserwantów i sztucznych barwników”
A propos tego fragmentu Misia. Czy ktoż może mi napisać, czy rzeczywiżcie były takie łańcuchy w barach mlecznych, czy to po prostu hiperbola?:>
@zin wrote:
@kamakoma wrote:
Jak mam zły humor to gotuję, dużo i zawsze inaczej 😉
Niesamowite! Gotowanie to ostatnia rzecz, za którą się biorę gdy mam podły humor. Wychodzę z założenia, że potrawa, żeby była pyszna, musi być gotowana z radożcią i dobrym humorem. Dlatego gdy gotuję to: a. muszę mieć dobry humor, b. włączam sobie jakiż przyjemny koncert operowy (nie ma to jak aria przy burakach!;) ), c. nalewam sobie kieliszek wina. I żwiat jest piękny!:)
Mhm, zwłaszcza to c) pomaga, prawda? 😉
U mnie humor nie ma wpływu na gotowanie, trzeba jeżć, więc trzeba wczeżniej coż ugotować ;). Osobom, które zbyt poważnie podchodzą do gotowania polecam „Koniec wiosny w Lanckorownie” Agnieszki Błotnickiej. Daje do myżlenia (a przy okazji jest zabawne 😉 ).
No za gospodarkę wolnorynkową, to nie taki zły pomysł, bo bez niej by nie było pierogów Aviko, dań na tackach Profi, frytek McCain i wielu innych fajnych rzeczy 🙁 . Tak włażciwie, to czy w czasach PRL-u istniało coż takiego jak dania gotowe? :>
Jak już dziękujemy Bogu, to podziękujmy od razu za słoiki, tacki, woreczki i kubeczki z daniami instant.
Przepraszam za psucie nastroju, ale włażnie moja chora wyobraźnia podsunęłam mi obraz podawania gożciom platikowo-papierowych kubeczków knorra :D.A jak podałaż tę zupę grochową, to przyznałaż się gożciom, że to nie Ty gotowałaż? :>
Komiks ;). Mi udało się znaleźć taki pasek: http://files.myopera.com/Jurgi/blog/peanuts-fistaszki-ty-to-masz-latwo.png , który naprawdę daje do myżlenia (:D) i pytam, gdzie jest tego więcej :D.
Tak, kot Simona też jest super i jaki realistyczny :D.
A co do Fistaszków: czy one są dostępne gdzież w necie? Bo były na comics.com, ale już ich tam nie ma?A ja zamiast lektury książek, poprawiam sobie humor komiksami z Garfieldem. Wprawdzie te, które mam na półce znam już prawie na pamięć, ale na stronie internetowej można ich znaleźć mnóstwo. Nic tak nie poprawia humoru jak ten pomarańczowy kot. No dobra, poza moim prawdziwym, szarym kotem, ale on jest tylko mój, więc inni muszą zadowolić się komiksami.
- AutorWpisy

