- AutorOdp.
- 10 czerwca 2008 at 14:51
Jak w temacie. Ciekawi mnie, w jaki sposób rozmawiacie na te tematy z Waszymi facetami, na ile są oni zorientowani w kwestii tabletek (jak działają, skutki uboczne,itp), kto podjął decyzję o takim a nie innym sposobie zabezpieczania się, itp.
PS. z góry przepraszam, jeżli podobny temat już był, ale jestem tu nowa…;) liczę na wyrozumiałożć no i Wasze odpowiedzi:)10 czerwca 2008 at 15:09moj facet jest w temacie zorientowany bardziej niz niektore babki. to chyba oczywiste-w koncu to jest nasza wspolna sprawa.
decyzje podjelam jednak sama: to byla dla mnie pewna oczywistosc. gdy sawa byla juz wyklarowana, poszlam po recepte.
10 czerwca 2008 at 15:56[usunięto_link] wrote:
PS. z góry przepraszam, jeżli podobny temat już był, ale jestem tu nowa…;) liczę na wyrozumiałożć no i Wasze odpowiedzi:)
u góry strony znajduje sie zakładka „szukaj” – w razie co – na przyszłożć, korzystaj z niej a unikniesz dublowania tematów. 😉
10 czerwca 2008 at 15:58ja rozmawiam, wspólnie zdecydowaliżmy się na tę formę antykoncepcji(choć dochodziły jeszcze inne ważne czynniki przemawiające za tabletkami) poznając jej plusy i minusy.
10 czerwca 2008 at 16:05Moj facet to egoista.Kaze mi brac tabletki i ma wszystko gdzies. A jak mu mowie,ze martwie sie o moje zdrowie, o skutki uboczne to odpowiada zawsze: patrz ile kobiet bierze. Tragedia.
10 czerwca 2008 at 16:11[usunięto_link] wrote:
Moj facet to egoista.Kaze mi brac tabletki i ma wszystko gdzies. A jak mu mowie,ze martwie sie o moje zdrowie, o skutki uboczne to odpowiada zawsze: patrz ile kobiet bierze. Tragedia.
to nie mozesz mu powiedziec co o tym sadzisz? to nie ma byc jego wybor, ale wasz.
10 czerwca 2008 at 19:29my rowniez te decyzje podjelismy razem, choc- nie bede ukrywac, sporo czasu minelo zanim sie zdecydowalam, a Moj namawial mnie i to bardzo. ja tez myslalam jak arya, o skutkach ubocznych, o problemach. Ale moj facet wychowany w srodowisku wielu kobiet nigdy nie spotkal sie jeszcze ze „skutkami ubocznymi” i dla niego bylo oczywiste, ze „bedzie ok”.
ale teraz zmienil podejscie, bardzo ucieszyl sie, ze bylam u dobrej ginekolog i ze uczciwie przypisala mi LEPSZE tabletki- mniej szkodliwe. Zadeklarowal sie, ze od razu jak tylko bedzie trzeba juz po nie jedziemy, bo moje zdrowie na 1 miejscu.
ogolnie zauwazylam, ze mezczyzni maja do tego lajtowe podejscie na ogol, a kobiety sie bardziej przejmują- i nic dziwnego..10 czerwca 2008 at 20:33@iga81 wrote:
[usunięto_link] wrote:
PS. z góry przepraszam, jeżli podobny temat już był, ale jestem tu nowa…;) liczę na wyrozumiałożć no i Wasze odpowiedzi:)
u góry strony znajduje sie zakładka „szukaj” – w razie co – na przyszłożć, korzystaj z niej a unikniesz dublowania tematów. 😉
ok, dzięki:) zapamiętane – w odpowiednim momencie zostanie wykorzystane:)
11 czerwca 2008 at 08:30U nas podobnie – decyzja wspólna – choć ja zaproponowałam że tabletki w naszym wypadku (z naszym temperamentem) będą najlepsze 😉 a jeżli chodzi o temat antykon. to mój Ł wie to i owo – czyli to co musi wiedzieć – choć nazwe moich tabletek – Yasminelle – ciężko mu było zapamiętać 😆
11 czerwca 2008 at 09:15Moj facet o antykoncepcji i moich plastrach wie tyle co ja, czyli chyba wszystko 🙂
decyzje podjelam sama, poniewaz stosowalam plastry jeszcze zanim bylismy razem. Po zerwaniu z poprzednim chlopakiem zrobilam sobie mala przerwe, kiedy zaczelam byc z moim obecnym to bylo oczywiste ze znow bede je stosowac 🙂11 czerwca 2008 at 09:18a zaproponowałam branie tabletek. Już trochę byliżmy ze sobą, a on ciagle kupował gumki – dużo gumek i to jeszcze firmy unimil. I trochę go to kosztowało. Więc przeszliżmy na tabletki, ale na poczatku bał sie „spużcić” we mnie. Ale powiedział, że kocha mnie i to zrobił. Tak mu sie spodobało, ze nie wyobraża sobie jakbym miała nie brać tabletek. Gorzej jak będę chciała mieć dziecko, to wtedy musze odstawić. Ale na razie nie martwie sie tym. A czy mój mężczyzna coż wie na temat tabletek?? Sądzę, ze trochę, takie podstawy.
11 czerwca 2008 at 11:03mój obecny facet wie na temat antykoncepcji tyle co ja-sporo. na początku były gumki, potem razem zdecydowaliżmy o tabletkach. kiedy musiałam odstawić (z kilku powodów, w tym głównie zdrowotnych) było dla niego oczywiste że przechodzimy na gumki. nie było to dla niego przykrożcią. nawet to że za nie płacił (i to durexy) nie było wybitnie nieprzyjemne. a teraz to ja włażciwie zaczynam myżleć o tabletkach, ale on na to „zrobisz jak zechcesz, ja się dostosuję, masz się dobrze z tym czuć, mi i tak i tak bedzie dobrze”
no skarb, nie facet…
11 czerwca 2008 at 11:14Ja niewyobrazam sobie zebbym miala zrezygnowac z plastrow i przejsc na gumki. Stosujac gumki nie ma mowy o spontanicznym seksie. zawsze trzeba ja miec przy sobie, przerywac pieszczoty zeby to zalozyc, potem zeby zdjac… eh jak na mnie za duzo zamieszania i zamrtwien 😛
11 czerwca 2008 at 11:21hm… faktycznie… zakładanie gumy to proces długotrwały i wieloetapowy… ach te kilkanażcie sekund! kto by to wytrzymał… no i jeszcze noszenie jej przy sobie… koszmar… gdzie to upchnąć w torebce albo kieszeni…
rozumiem malinko, że to twoje prywatne zdanie i szanuję je. pozwól jednak, że inni także będą przeżywać radożć ze spontanicznego seksu. widzisz, niektórzy potrafią to robić także z n****łączeniem gumek.
11 czerwca 2008 at 15:11Tygrysku czyz bys mnie atakowala? 🙂
Nigdzie nie napisalam ze zabraniam innym cieszyc sie spontanicznym seksem, wyrazilam swoje zdanie 🙂
- AutorOdp.