- Ten temat ma 86 odpowiedzi, 21 głosów, a ostatnio został zaktualizowany 18 lat, 1 miesiąc temu przez
Olgus.
- AutorWpisy
- 25 września 2007 o 09:56 #68785
@parvati wrote:
argumenty nie sa po to, zeby komus pasowac. maja byc przede wszystkim prawdziwe.
ciezko czyta mi sie twoje malo gramatyczne wypowiedzi…
no wlasnie MAJA BYC PRAWDZIWE , a twoje nie sa!!!
wiesz jakos nam wszystkim , nie pasuja twoje wypowiedzi!!
jesli jestes taka madra to wypowiadaj sie o gramatyce ale nie o depresjii!!!!!!!!25 września 2007 o 10:13 #68786niestety to moj ostatni post w dyskusji z toba. przekroczylas poziom zen ady, ktory jestem w stanie zniesc. wybacz. nie moj poziom.
25 września 2007 o 10:31 #68787nareszcie skonczylas , zaloz temat ”jestem najmadrzejsza i mam wysoki poziom inteligencjii , ale o zyciu nie wiem nic”!
dla mnie twoj poziom jest zerowy!
zegnam pani ”profesor ” !!25 września 2007 o 13:55 #68788Zanim zaczęła się ta dyskusja na temat tego co jest duszą ciałem hormonami itd, ktoż napisał, że zawsze jest jakież wyjżcie…
To wyobraźmy sobie sytuację jest czowiek, dokonał przewinienia, życie rodzinne sypie mu się w gruzy, przyjaciele się od niego odwrócili, on sam trafi do kicia i nawet nie ma kasy by się bronić.
Poszukajcie wyjżcia zamiast hormonów. To sytuacja hipotetyczna, ale może Parvati jako niepoprawna optymistka dasz sobie z tym radę, tylko nie pisz, że powinien ponieżć konsekwencje. On nie chce iżć do więzienia, woli żmierć. Dobre wyjżcie z sytuacji?25 września 2007 o 13:59 #68789juz napisalam raz na tym forum: blizej mi do pesymistki niz optyistki. to raz.
dwa…nie bede sie stawiac w tej twojej hipotetycznej sytuacji, bo nie planuje „dokonywac przewinienia”, za ktore mozna trafic do wiezienia.
26 września 2007 o 20:21 #68790Przestępstwo, a nie przewinienie;p tak dla użciżlenia 😉
A jeżeli chodzi o takie „gdybanie”, to popełnienie samobójstwa może być dla kogos optymalnym wyjżciem, ja tego nie neguję. Człowiek ma wolną wolę, nikt w nią nie ingeruje. Myżlę, że gdy nie ma już powodu, dla którego chce się żyć, trzeba pomyżleć o tych, którzy będe płakać po żmierci tej osoby. Na pewno ktoż taki się znajdzie 🙂
27 września 2007 o 06:56 #68791To chyba faktycznie jest jedyne co może utrzymać przy życiu. Jednak jeżli jest ktoż w głębokiej depresji może już nie widzieć tych ludzi, albo nie widzieć ich ciepła itd. Zazwyczaj wtedy czujemy się niepotrzebni i porzuceni.
27 września 2007 o 08:31 #68792@Manora wrote:
Myżlę, że gdy nie ma już powodu, dla którego chce się żyć, trzeba pomyżleć o tych, którzy będe płakać po żmierci tej osoby. Na pewno ktoż taki się znajdzie 🙂
oj , grubo sie mylisz , mialam stan silnej depresji i pustke emocjonalna i wtedy nie ysli sie nawet o swoich bliskich bo choroba na to nie pozwala , ma sie taki bol psychiczny i tak sie czlowiek zle czuje i nie ma juz dla niego nic pocieszajacego to wtedy nie licza sie bliscy , wtedy chce sie skonczyc ta meczarnie , ktora podkreslam jest gorsza od bolu fizycznego!
13 października 2007 o 09:38 #68793mam ostatnio troche problemow na glowie, ale jakos sobie z nimi radze, poplacze sobie w poduszke, czasem upije i jakos idzie, ale jak jest juz dno , a tu jeszcze spada na glowe kolejna zla wiadomosc to mam chwile, szczegolnie jadac autem, ze wylacza mi sie myslenie o moich bliskich , o moim kochanym dziecku, o moich rodzicach, mysle zeby p****…. w pierwszego napotkanego TIRa. Samą mnie przerażają takie przebłyski myżli samobójczych, ale przyznaje że je mam. Czasem ból jest tak duży ze nie myslę o niczym , chce odpłynąć, ale jak uda mi sie przetrwac kolejny dzien, czuję ze wygrałam. Nie potępiam tych co popełniają samobójstwa, wiem jak cierpi czlowiek doprowadzony do takiego stanu, sama próbowałam i chyba wiem dlaczego mnie to tak czasem kusi – spokój, spokój, spokój….
21 października 2007 o 18:29 #68794depresja to powazna choroba ❗ – ciezko z niej wyjsc. nie obejdzie sie bez porad dobrego psychologa czy tabletek – na depresje nie dziala zjedzenie czekoladki czy posluchanie dobrej muzyki … #
nikomu nie zycze tej choroby – ktora wyniszcza czlowieka nie tylko psychicznie ale takze fizycznie ! 😕
4 listopada 2007 o 23:01 #68795czytajac Wasze wypowiedzi uswiadomilam sobie ze jednak chyba mam jakies zalamanie nerwowe a nie depresje… tez bardzo czesto mysle o samobojstwie ale za duzy ze mnie tchorz 😕 mysle sobie ze po burzy zawsze wychodzi slonce.i mam nadzieje ze i dla mnie kiedys zaswieci 🙂
4 listopada 2007 o 23:45 #68796@Sandy wrote:
czytajac Wasze wypowiedzi uswiadomilam sobie ze jednak chyba mam jakies zalamanie nerwowe a nie depresje… tez bardzo czesto mysle o samobojstwie ale za duzy ze mnie tchorz 😕 mysle sobie ze po burzy zawsze wychodzi slonce.i mam nadzieje ze i dla mnie kiedys zaswieci 🙂
Zawsze zażwieci. Prędzej czy później.
9 listopada 2007 o 11:42 #68797Mysle ze samobojcy to najwieksi egoisci tego swiata – jak mozna cos takiego zrobic rodzinie???? wiem, wiem napiszecie mi ze przeciez to jest jakies zaburzebnie, ze sa to ludzie chorzy ale nic nie usprawiedliwia tego ze przez nich cierpi wiele ludzi, miałam bliska stycznosc z bliskimi ludzi którzy popełniali samobojstwo, kiedy im było juz wszystko jedno rodziny nie potrafily uzolyc zycia sobie od nowa, bo zawsze jest w glowie mysl ze mogli tej osobie pomoc. samobojcy zabijajac siebie zabijaja cala rodzinie dlatego mi ich nie jest szkoda – tyle ludzi chce zyc, walczy o zycie a oni je marnuja….nie mam słów…tacy powini przed popełnieniem samobojstwa przejsc sie do jakiegos szpitala onkologicznego np. dla dzieci zobaczyli by wtedy ile zycie jest warte, ach …
9 listopada 2007 o 12:04 #68798Tużka, a nigdy nie miałaż załamania nerwowego? nigdy życie nie przywaliło cię tak do ziemi że nie miałas siły sie podnieżć? Moze masz tyle sily w sobie , sa jednak tacy co jej nie maja i samobojstwo jest rodzajem ucieczki, nie oceniaj ich tak. Wiem ile warte jest zycie…
9 listopada 2007 o 15:54 #68799Wiele razy mialam załamanie – przezyłam naprawde wiele, nie miałam dzieciwństwa bo w domu lał sie alkohol, wiele razy zwiewalam z domu do „tatus” zaczynał boksowac mamusie, trzy razy nie dostałam sie na wymarzone studia, osiem razy nie zdałam prawka, zostawil mnie chłopak dla 10 lat starszej kobiety, siostra miała guza mózgu i jedna noga była na tamtym swiecie, dwa razy straciłam prace ogólnie mam 25 lat nie mam zdolnożci kredytowej wiec zmuszona jestem mieszkac z rodzicami gdzie atmosfera sie nie zmienila, moj obecny chlopak chciał sie ze mna ozenic ale mu sie własnie odechciało i wiele innych… wiec wiem co to jest załamanie nerwowe co to sa problemy i tym bardziej nie zmienie zdania o samobojcach – egoisci i tyle, pozdrawiam serdecznie:)
- AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

