- Ten temat ma 253 odpowiedzi, 16 głosów, a ostatnio został zaktualizowany 16 lat, 11 miesięcy temu przez
Cleo.
- AutorWpisy
- 30 maja 2009 o 19:35 #149392
Miałem sąsiada ateiste którego córke opętał diabeł… koleż od tego czasu codziennie do kożcioła lata…
Nie życze nikomu takiego ,,dowodu” na istnienie sił wyższych…
30 maja 2009 o 19:39 #149393Poprostu umierasz i to jest koniec?! smutne trochę żyć z takim przekonaniem… A jak to jest uwazasz,że to jest poprostu kniec czy jesteż w jakiejż tak pustce i masz pełną żwiadomożć tego,że jest to koniec i nic Cię już nie czeka?!
Mam takie pytanko: czy zdarza Ci się np pójżć na groby bliskich? zapalić znicza?
30 maja 2009 o 19:44 #149394@Lady_Kala wrote:
Poprostu umierasz i to jest koniec?! smutne trochę żyć z takim przekonaniem… A jak to jest uwazasz,że to jest poprostu kniec czy jesteż w jakiejż tak pustce i masz pełną żwiadomożć tego,że jest to koniec i nic Cię już nie czeka?!
Mam takie pytanko: czy zdarza Ci się np pójżć na groby bliskich? zapalić znicza?
Lady_Kala z ateistami nie ma sensu rozmawiać.
Tak jak ksiądz Tishner mawiał ,,o wiele łatwiej jest być ateistom”30 maja 2009 o 19:45 #149395nie uwazam zeby moje zycie bylo smutne, staram sie zyc tak zeby ludzie mnie zapamietali 😉
uwazam ze to po prostu koniec i nie potem czegos takiego jak swiadomosc tego ze sie nie zyje
na groby nie chodze bo w Warszawie nie mam pochowanych zadnych bliskich
czasem w listopadzie pojedziemy z mama do rodziny na wies, wtedy ide na cmentarz z cala rodzina, nie modle sie za zmarlych ale pomagam w „uprzatnieciu” grobu – w koncu jest to pomnik ktory mowi: kiedys zyla taka osoba, ja chcialbym zeby po smierci ktos o mnie pamietal, oni tez pewnie tego chcieli.30 maja 2009 o 19:46 #149396I na tym myżle można dyskusje zakończyć gdyż każda ze stron ma swoje poglądy i tyle. I będzię sie nich trzymała
30 maja 2009 o 20:00 #149397Pewnie tak…
Mam jeszcze tylko jedno pytanie do Miszcza. Mimo wszytsko cieszy mnie rozmowa na poziomie,z przedstawianiem swoich poglądów ale ich nie narzucaniu i szanowaniu zdania rozmówcy (wydaje mi się Miszczu,że szanujesz moje zdanie jaki eby ono nie było i uwazasz ze mam pełne prawo je posiadac a wiem że mądrym chłopakiem jesteż…) a tak mało takich konwersacjii jest na tym forum…Uważasz że żmierć kończy wszystko? Że potem nie ma już nic… Ale chyba nie zaprzeczysz,że człowiek składa się i z ciała i z ducha. Wiadomo-ciało-to co mamy fizyczne:nasz wygląd,budowa anatomiczna itd ale jest też ta cząstka duchowa-nasze myżli,marzenia,całokształt naszej osobowżci…
W chwili żmierci umiera ciało-czy to na wskutek dłuższej choroby,nagłego wypadku-i co teraz? Uwazasz że dusza automatycznie też umiera? Czy może jest oddzielną czężcią człowieka i może żyć dalej…
W przypadku cięzkich chorób psychicznych czy gdy człowiek popełni serię złych uczynków i „zabija swoją duszę” w ten sposób jest odwrotnie-duch mógł umrzeć kiedy ciało jeszcze żyje… Więc może sa to dwie osobne częsci! Co więc jest z duszą gdy ciało umiera?!30 maja 2009 o 20:07 #149398rozczaruje Cie chyba ;p
Dusza to reakcje chemiczne w mozgu
osobowosc tez
wlasnie dlatego np dzialaja leki antydepresyjne, po prostu zwiekszaja doplyw pewnych substancji do mozgu
umysl nowonarodzonego dziecka rozwija sie jeszcze spory okres czasu i to wlasnie ten okres jest kluczowy, to wtedy ksztaltuje sie osobowosc czlowieka i to jest jego „dusza”
mozg ludzki jest jeszcze spora zagadka ale to tam kryja sie wszelkie sekrety 🙂30 maja 2009 o 20:44 #149399@Lady_Kala wrote:
Pewnie tak…
Co więc jest z duszą gdy ciało umiera?!Idzie do piekł,nieba bądż czyżca
Miszczu chcesz dowodów?..
To co powiesz na opętania?… na płaczące krwią figury matki Boskiej, na przemienie eucharystii w krew?.. Na objawienie w Fatimie?.. Na cud że nasz papież przeżył zamach?.. Na cudowne uzdrowienia za wstawiennictwem osób duchownych?…
To nie fikcja ale rzeczywistożć….
Oczywiżcie pewnie się wyprzesz ale wiedz jedno-postąpisz jak osoba ktora twierdzi że telewizji nie ma a po przyprowadzeniu do pokoju gdzie leci tv zakłada ręce na oczy i krzyczy dalej że nie ma tv-po prostu nie chcesz dopużcić myżli że jesteż w błędzie.30 maja 2009 o 20:46 #149400@miszczu wrote:
rozczaruje Cie chyba ;p
umysl nowonarodzonego dziecka rozwija sie jeszcze spory okres czasu i to wlasnie ten okres jest kluczowy, to wtedy ksztaltuje sie osobowosc czlowieka i to jest jego „dusza”
mozg ludzki jest jeszcze spora zagadka ale to tam kryja sie wszelkie sekrety 🙂Osobowożć człowieka rozwija się przez całe życie ,odsyłam Cie do podręczników z psychologii i pedagogiki
30 maja 2009 o 20:52 #149401Zapomniałem dodać jeszcze słowo o stygmatykach takich jak np.Ojciec Pio
30 maja 2009 o 20:52 #149402owszem ale w najwiekszym stopniu w dziecinstwie, to jest okres kluczowy, pozniej ciezko zmienic osobowosc czlowieka, cos wiem na ten temat…
31 maja 2009 o 09:23 #149403Filmy na podstawie Browna nie przedstawiają sekt. Moim zdaniem w książkach, na podstawie których zostały nakręcone można się tylko doszukiwać jakichż niewyjażnionych do końca pytań dotyczących Kożcioła. Z resztą było już kilka rozmów na ten temat.
A co do sekt, to niech działają tak, aby ich wierni nie krzywdzili innych, mieli szacunek do tradycji i zasad obowiązujących w naszym kraju.
31 maja 2009 o 09:32 #149404No włażnie, mi również nie dają spokoju zjawiska takie jak opętania lub stygmaty.
31 maja 2009 o 10:58 #149405Mnie również takie zjawiska bardzo interesują i przeczytałam kilka publikacjii na ten temat… A czym są zatem dusze zmarłych,skoro dusza i jej składniki są tylko biochemią mózgu?! Pewnie powicie,że w żadne duchy nie wierzycie… Ale jest mnóstwo ludzi,którzy dożwiadczyli i widzieli opętanie,Ojciec Pio żył w zasadzie nam wspólczeżnie-zachowały się fotografie,relacje,filmy video-miał stygmaty to potwierdzone! Polecam poczytać jakąż publikację na jego temat,badało go bardzo wielu lekarzy z różnych państw i żaden nie umiał wytłumaczyć fenomenu krwawiących ciągle ran-ze stygmatów Ojca Pio kapało codziennie około filiżanki krwi,wszyscy lekarze potwierdzali,że ran tych nie mógł sobie zadać sam (dla rozgłosu np) i że rany te w ogóle się nie goją!
Tak samo wspomniane już płaczące krwią figurki Matki Boskiej-wielu naukowców je badało,myżlicie,że nie chcieli obalić cudu-znaleźć na wszytsko jakiegos naukowego wytłumaczenia?! I co,zarówno w przypadku stygmatów jak i tych figurek nie udało się tego racjonalnie wytłumaczyć…
A czy duchy istnieją?! Każdy napewno zna kogoż lub opowieżci o tym jak podczas szczeniackiej zabawy w obrządek wywoływania duchów naprawdę coż przyszło,o nawiedzonych domach,duchach powracających w pewne miejsca…31 maja 2009 o 11:11 #149406kiedys ludzie nie wiedzieli skad sie biora burze, czemu przedmioty spadaja, jak wyleczyc przeziebienie i tlumaczyli to sobie na rozne sposoy
dzisiaj nauka nadal nie jest doskonala, nadal wszystkiego nie wiemy, kiedys znajda sie wytlumaczenia 😉 - AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

