A moim całym życiem w tej chwili jest opera. Nie mam wyraźnie sprecyzowanego kompozytora, bo to się zmienia w zależnożci od czasu i nastroju… Kocham Pucciniego, teraz w tle „leci” Verdi, cenię Bizeta, Offenbacha, Belliniego i Donizettiego (za sceny obłędu). Borodin, Czajkowski to też rewelacja:) Opera to morze… bezgraniczne i bezdenne a przy tym piękne i głębokie…
Pozdrawiam wszystkich:)