pannaswieczka
Odpowiedź forum utworzona
- AutorWpisy
Chyba nikt by nie wolał, by związki były aranżowane… Dziż w telewizji widziałam wywiad z kobietą, która była pierwowzorem historii opowiedzianej w filmie „Uprowadzenie Agaty”. Choć uciekła z domu, zerwała kontakt z rodzicami, potem w żwietle kamer wróciła do tego domu, rozstała się ze swoim naprędce pożlubionym mężem… To dzis nie żałuje tej młodzieńczej, niedoskonałej miłożci. I tu racja, nie jesteżmy idealni, zatem nasza miłożć także kuleje. Ale przynajmniej miejmy prawo do własnych, wolnych wyborów- jakie by one nie były.
@chatanoga wrote:
@pannaswieczka wrote:
W przerwie pomiędzy filozoficznymi książkami dorwałam lekkie fantasy- „Dziewiąty Mag” A.R. Reystone. W związku ztym, że uwielbiam historie o smokach- ta książka jest balsamem dla mojej wyobraźni…
Ahahahaha… ależ masz rozrzut. Od żw. Mateusza do smoków… 😀
Chętnie czytam wszystko, co jest moim zdaniem ciekawie napisane :). Teraz nawet zabrałam się za poradnik Runkelów „Szczężliwe małżeństwo”. Zawiera bardzo dużo ciekawych spostrzezeń- niby oczywistych- w rzeczywistożci nie użwiadomionych.
Dziż uległam i kupiłąm pakę chipsów paprykowych. A potem ponownie uległam i nim się spostrzegłam, zjadłam całą dużą paczkę :(.
29 kwietnia 2012 o 18:02 w odpowiedzi na: Miłożć = wiara, troska i bezinteresowna chęć dawania #195075:). To czy jesteżmy zdolni do takiej miłożci zależy od tego, jak zostaliżmy wychowani. Często w przypadku facetów, mówi się o tzw. syneczku mamusi, czyli osobie, która wobec małżonki ma przede wszystkim oczekiwania i która nie potrafi dawać, a co dopiero dawać bezinteresownie…
A ja dziż miałam baaardzo dużo rzeczy zrobić, a pozwoliłam sobie na słodkie lenistwo….
Niestety, falafli jeszcze nigdy nie robiłam… 🙁
@chatanoga wrote:
@pannaswieczka wrote:
Zaintrygował mnie tytuł : „Czy możliwe jest zycie przed żmiercią?” Radosława Milczarka. I choć ta książka nie należy do tych z cyklu łatwych i przyjemnych, to jednak będzie na półce z moimi ulubionymi. Nigdy nie czytałam Biblii, Pisma świętego – studiowałam za to Bhagdawatgitę… Milczarek analizuje Ewangelię wg. św. Mateusza. Odkrywa w niej metaforę życia, swoisty drogowskaz… Mnie ta lektura wycisza i pobudza do refleksji nad sobą, swoim życiem. Książka filozoficzna, bardzo mądra. Polecam.
Dziękuję za polecenie. jeszcze nie zdobyłam, ale chyba skorzystam. Jestem osobą niewierzącą, ale sam fakt życia w kręgu kultury katolickiej, zmusza do orientowania się jak można podchodzić do żwiętych ksiąg.
Oj, tam. Od razu „zmusza” ;).
Ale bym pożarła chipsów… Na szczężcie- nie mam w domu 🙂
W przerwie pomiędzy filozoficznymi książkami dorwałam lekkie fantasy- „Dziewiąty Mag” A.R. Reystone. W związku ztym, że uwielbiam historie o smokach- ta książka jest balsamem dla mojej wyobraźni…
Na urodzinach siostrzenicy pochlałam czerwonego wina… :/. Aż 3 puchary :).
Pozwalam sobie odżwieżyć temat. Zapytać, czy dziż na forum są jeszcze jacyż zwolennicy tofu? A może moglibyżmy sobie podrzucać jakież ciekawe przepisy? Mogę zacząć:
Farfalle z bobem i tofu
1 porcja
– 70 g makaronu farfalle
– 100 g bobu (wystarczą 2 mrożone paczki Hortexu)
– 50 g wędzonego tofu Polsoi
– łyżeczka uprażonych płatków migdałowych
– sos sojowy
– żwieżo zmielony czarny pieprz
– bazylia.
Makaron i bób ugotować al dente. Tofu pokroić w kostkę, namoczyć na chwilę w sosie sojowym i usmażyć do zrumienienia na patelni. Płatki migdałowe uprażyć.
Ugotowany bób obrać z łupinek i wymieszać z odcedzonym makaronem. Doprawić pieprzem i bazylią, dokładnie wymieszać. Na talerzu posypać tofu i płatkami migdałowymi.
I smacznego 🙂Zaintrygował mnie tytuł : „Czy możliwe jest zycie przed żmiercią?” Radosława Milczarka. I choć ta książka nie należy do tych z cyklu łatwych i przyjemnych, to jednak będzie na półce z moimi ulubionymi. Nigdy nie czytałam Biblii, Pisma świętego – studiowałam za to Bhagdawatgitę… Milczarek analizuje Ewangelię wg. św. Mateusza. Odkrywa w niej metaforę życia, swoisty drogowskaz… Mnie ta lektura wycisza i pobudza do refleksji nad sobą, swoim życiem. Książka filozoficzna, bardzo mądra. Polecam.
mnie się podoba, a już jakiż czas temu wyrosłam ze szkoły :p.
Zaż teraz czytam „śniadanie z Sokratesem. Filozofia na talerzu”. Polecam tym, którym się wydaje, że otacza ich szara codziennożć, na która nie mają wpływu. Smith uczy żwiadomego przeżywania każdej chwili, tak jak to czynili najwięksi mysliciele. Ze żwiadomego, rozumnego przezywania każdej chwili wynika to, że błahe czynnożci nabierają kolorów, barw i stają się niezwykłe. Naprawdę , to przeciekawa książka.„Zaklęcie dla Cameleon. Xanth” Pierse Anthony. To kultowe fantasy. Stare, ale jare :).
- AutorWpisy

