- AutorOdp.
- 17 sierpnia 2007 at 18:57
u mnie nie będzie kto się ma wyprowadzić bo jak się wprowadzi to do mnie heh 😀
18 sierpnia 2007 at 11:30Na stałe nie mieszkam z chłopakiem, dzieli nas prawie 400 km i przez najbliższe 2-3 lata nie możemy tego zmienić, brrrr….. spędzamy tylko razem weekendy (i to nie wszystkie), ferie, wakacje. Początki naszych wspólnych weekendów były trudne.. często się kłóciliżmy i ja się przekonałam, że życie razem to nie tylko spacerki, romantyczne kolacje i wielka sielanka… to także codziennożć, zaakceptowanie partnera takim jakim jest… lepiej oswoić się z tym wczeżniej niż później.
18 sierpnia 2007 at 12:28nie warto. przed slubem NIGDY !!! o wszytsko psuje, wiem to z wlasnego doswiadczenia:(
18 sierpnia 2007 at 12:31[usunięto_link] wrote:
nie warto. przed slubem NIGDY !!! o wszytsko psuje, wiem to z wlasnego doswiadczenia:(
to lepiej jak się psuje przed żlubem i można to szybciej zakończyć niż po żlubie jak już może być za późno i same problemy.. typu rozwód itp.
18 sierpnia 2007 at 17:45Moim zdaniem warto 😀
Ja tam nie kupuje kota w worku 🙂
pzdr.19 sierpnia 2007 at 07:56mieszkam z chlopakiem juz od 1,5 roku i wcale tego nie zaluje,jest to fantastyczny sposob na poznanie siebie itd,a przedewszystkim mozna sie nacieszyc soba robic to co sie chce i kiedy chce :):)uwielbiam kiedy mi pomaga itd mieszkanie razem to jest dobre rozwiazanie na przed slubem tylko ciekawe kiedy on nastapi hmmmmmmm
20 sierpnia 2007 at 20:30mnie i mojego misia dzieli 190km i wspólne bardzo ratuje nas wspólne pomieszkiwanie. Bez sensu jest płacić za hotel kiedy ta druga osoba może( z przyjemnożcią 🙂 Cię przenocować. Wspólne pomieszkiwanie pozwolio nam bardziej siebie poznać. Dzięki temu znamy swoje wady i zalety. Lepiej poznać prawdzewe ego swojej połówki przed żlubem, prawda? Ja jestem za wspólnym mieszkaniem przed żlubem. Po 7 miesiącach takiego pomiesziwania, gdzie czasem jesteżmy ze sobą non stop 2 tygodnie albo i dłużej, stwierdzam ze chce więcej 😀
21 sierpnia 2007 at 13:09A ja wróciłam wczoraj od chłopaka, pomieszkiwaliżmy wspólnie 2 tygodnie i dzięki temu wiem, że narazie nie jestem gotowa na małżeństwo… taka zabawa w dom była dla mnie czasami męcząca….
on pół dnia w pracy a ja nie mogłam sobie miejsca w domu znaleźć, koleżanek czy znajomych nie miałam, bo „mieszkamy” tam dopiero od dwóch miesięcy… Były też miłe chwile, nie przeczę, ale ta codziennożć mnie niekiedy przytłaczała 😕28 sierpnia 2007 at 12:27Jak najbardziej trzeba. Poznaje sie wtedy jego wady i zalety. Wady lepiej poznać wczeżniej bo po żlubie może być już za późno a wtedy jest to dopiero problem- niestety
9 września 2007 at 20:30Ja zdecydowałam się mieszkać, bo tylko wtedy będę wiedziała na 100% czy chcę, żeby był moim mężem i czy pasujemy do siebie.
13 września 2007 at 20:17[usunięto_link] wrote:
Z jednej strony bardzo chciałabym już mieszkać z chłopakiem, bez żlubu. Jednak z drugiej strony mam obawy. Co będzie jeżeli wybuchnie wielka kłótnia? To ktoż się ma wyprowadzić?
nie. dorosli ludzie nie rzucaja w siebie przedmiotami. zwykle staraja sie zamiast tego rozmawiac o swoich problemach. nikt nie musi sie wyprowadzac.
Jednak żlub to jakież zabezpieczenie, asekuracja, żeby tak łatwo nie odejżć.
co?????
nie sadzisz, ze jesli partner jest z toba tylko dlatego, ze podpisal papier w usc, to juz lepiej, zeby sie wyniosl z twojego zycia?
to milosc jest asekuracja i gwarancja, ze facet spedzi z toba reszte zycia. i zaden papier milosci ci nie zapewniKolejna sprawa> termin żlubu, po co w ogóle brać żlub, skoro mieszka się razem? Nie chciałabym żyć z mężczyzną całe życie bez formalnego związku. Bałabym się, że pewnego dnia, powiedziałby:
– Kocham inną kobietę i chcę się z nią ożenić, bo to ta jedyna…
– W takim razie kim ja byłam? – zapytam
– Długą przygodą…- odpowie i odejdzie
A ja zostanę wykorzystana, upokorzona i z niczym.a jak podpisze papierek, to nie odejdzie nigdy i na bank nie zostaniesz z niczym. jesli nie uwaza cie za te jedyna, to zaden slub go nie powstrzyma.
ja tam nie mam zadnych watpliwosci. z moim facetem tworze rodzine. jesli kiedys przyjdzie nam do glowy wziac slub, to tylko dla przyjemnosci. malo on zmieni w naszym zyciu, ktore i tak dzielimy w tej chwili pod kazdym wzgledem.
13 września 2007 at 21:46Slub to nie tylko papierek, to przysięga.
13 września 2007 at 22:32przysięga, która dla niektórych nic nie znaczy. bo skąd te rozwody … ???
i ja jestem za wspólnym mieszkaniem przed żlubem – jest to dobry czas na sprawdzenie, poznanie siebie nawzajem ze swoimi zaletami i wadami.
14 września 2007 at 06:16my nie zamieszkalismy razem, zeby sie sprawdzic.
zrobilismy to, bo sie kochamy i mamy pewnosc, ze chcemy byc razem. a od papiera lub jak kto woli przysiegi, znacznie wazniejsze sa codzienne gesty, spojrzenia swiadczace o tym, ze mamy 100% pewnosci, ze bedziemy razem juz na zawsze.
14 września 2007 at 20:44A co będzie, jeżeli pojawi się dziecko? Też bez żlubu?
To nie jest takie proste. Oczywiżcie żlub nie jest gwarancją, że ktoż ze mną będzie do końca życia. Ja wierzę w rozwody, jeżeli obie strony chcą, to czemu nie? Jeżli jedna, to już zależy.
Wiem jak się mieszka z chłopakiem, może nie mieszkałam długo, ale trochę tak. Na pewno nie jest łatwo i nie zawsze ma się siły na przyklejanie użmiechu na twarzy.
Dla mnie żlub, to największe potwierdzenie miłożci. Nie mogłabym i nie umiałabym żyć z kimż pod jednym dachem bez żlubu, nie mówię o 2,3 latach, ale mówię o 5, 10latach. Chciałabym być tak „oficjalnie” zajęta i nosić nazwisko mojego ukochanego 😉 - AutorOdp.