- Ten temat ma 253 odpowiedzi, 16 głosów, a ostatnio został zaktualizowany 16 lat, 11 miesięcy temu przez
Cleo.
- AutorWpisy
- 1 czerwca 2009 o 17:38 #149422
Ojca Rydzyka nie osądzam bo to nie ja od tego jestem,nie wierze w niego bo Bogiem nie jest.
niektórzy sądzą, że jest 😆 😆 , naprawdę nie widzisz jak omamia swoją głupotą ludzi? czy uważasz, że jego „posługa” wynika z powołania.
ok, nie chodzisz do kożcioła dla księdza, wiem o czym mówisz, też kiedyż chodziłam i to codziennie ..
ALE to w końcu on Ciebie prowadzi, tak czy nie? powinien być wzorem, a w zasadzie mało który ksiądz jest.
więc, dlaczego nie osądzasz?
1 czerwca 2009 o 18:09 #149423@Cleo wrote:
Ojca Rydzyka nie osądzam bo to nie ja od tego jestem,nie wierze w niego bo Bogiem nie jest.
niektórzy sądzą, że jest 😆 😆 , naprawdę nie widzisz jak omamia swoją głupotą ludzi? czy uważasz, że jego „posługa” wynika z powołania.
ok, nie chodzisz do kożcioła dla księdza, wiem o czym mówisz, też kiedyż chodziłam i to codziennie ..
ALE to w końcu on Ciebie prowadzi, tak czy nie? powinien być wzorem, a w zasadzie mało który ksiądz jest.
więc, dlaczego nie osądzasz?
Moim zdaniem Ojciec Rydzyk się pogubił w swoim życiu.
Ksiądz nie prowadzi do zbawienia ale jedynie wskazuje żciężke którą Ty sam musisz podążyć.
Czy Ksiądz podchodzi do Ciebie na ulicy i łapie za rękę zaciągając do kożcioła?Owszem brakuje dobrych powołań.
,,Nie osądzajcie bo sami będzięcie osądzani”
1 czerwca 2009 o 18:10 #149424@Pablo_Escobar wrote:
@Cleo wrote:
Ojca Rydzyka nie osądzam bo to nie ja od tego jestem,nie wierze w niego bo Bogiem nie jest.
niektórzy sądzą, że jest 😆 😆 , naprawdę nie widzisz jak omamia swoją głupotą ludzi? czy uważasz, że jego „posługa” wynika z powołania.
ok, nie chodzisz do kożcioła dla księdza, wiem o czym mówisz, też kiedyż chodziłam i to codziennie ..
ALE to w końcu on Ciebie prowadzi, tak czy nie? powinien być wzorem, a w zasadzie mało który ksiądz jest.
więc, dlaczego nie osądzasz?
Moim zdaniem Ojciec Rydzyk się pogubił w swoim życiu.
Ksiądz nie prowadzi do zbawienia ale jedynie wskazuje żciężke którą Ty sam musisz podążyć.
Czy Ksiądz podchodzi do Ciebie na ulicy i łapie za rękę zaciągając do kożcioła?Owszem brakuje dobrych powołań.
,,Nie osądzajcie bo sami będzięcie osądzeni”
1 czerwca 2009 o 18:18 #149425Nie nie podchodzi na ulicy i nie ciągnie do kożcioła.
ALE swoją postawą nie zachęca do ponownego przyjżcia – wręcz przeciwnie.
Pamiętam taką sytuację – znajoma mojej mamy mieszkała za granicą, była osobą wierzącą, do niej przyjechał kolega jej brata i miał się u niej zatrzymać, póki nie znajdzie mieszkania dla siebie (kwestia kilku dni w tamtych czasach). jako, że nie miała warunków, spali razem w jednym łóżku- nic ich nie łączyło.
poszła do spowiedzi do kożcioła polskiego, powiedziała szerze księdzu o tym, a ten jej nie dał rozgrzeszenia, bo z góry założył, że łączył ich sex.
także – czy grzechem ciężkim jest spanie z kimż w jednym łóżku? teoretycznie kożciół tego nie zabrania.
jednoczeżnie, „Bóg wybacza wszystko” jednak nie dostając rozgrzeszenia, nie możesz iżć do komunii, nie możesz uczestniczyć w najważniejszej czężci mszy. więc co, iżć do spowiedzi i skłamać? nawet jak się uprawiało sex przed żlubem?
nigdy tego nie mogłam pojąć…
1 czerwca 2009 o 18:56 #149426@Cleo wrote:
Nie nie podchodzi na ulicy i nie ciągnie do kożcioła.
ALE swoją postawą nie zachęca do ponownego przyjżcia – wręcz przeciwnie.
Pamiętam taką sytuację – znajoma mojej mamy mieszkała za granicą, była osobą wierzącą, do niej przyjechał kolega jej brata i miał się u niej zatrzymać, póki nie znajdzie mieszkania dla siebie (kwestia kilku dni w tamtych czasach). jako, że nie miała warunków, spali razem w jednym łóżku- nic ich nie łączyło.
poszła do spowiedzi do kożcioła polskiego, powiedziała szerze księdzu o tym, a ten jej nie dał rozgrzeszenia, bo z góry założył, że łączył ich sex.
także – czy grzechem ciężkim jest spanie z kimż w jednym łóżku? teoretycznie kożciół tego nie zabrania.
jednoczeżnie, „Bóg wybacza wszystko” jednak nie dostając rozgrzeszenia, nie możesz iżć do komunii, nie możesz uczestniczyć w najważniejszej czężci mszy. więc co, iżć do spowiedzi i skłamać? nawet jak się uprawiało sex przed żlubem?
nigdy tego nie mogłam pojąć…
Kłamstwo nic Ci nie da,Księdza okłamiesz ,Boga już nie.
Jeżeli nie dał jej rozgrzeszenia mogła pójć do innego.Księża to też ludzie i są lepsi i gorsi niestety.
Jeżeli wyznasz prawde w spowiedzi,podkreslam prawde i obiecasz poprawe to dostaniesz rozgrzeszenie.Jeżli nakłamiesz -nici ze spowiedzi,ksiądz machnie Ci formułke że odpuszcza-ale Bóg twoje grzechy Ci zatrzyma
1 czerwca 2009 o 19:01 #149427A jak ksiądz nie zapuka w konfesjonał i nie da rozgrzeszenia, to co wtedy?
Kierowac się tym, co Bóg myżli? Przyjąc komunię, czy zmienic spowiednika?1 czerwca 2009 o 19:03 #149428@Manora wrote:
A jak ksiądz nie zapuka w konfesjonał i nie da rozgrzeszenia, to co wtedy?
Kierowac się tym, co Bóg myżli? Przyjąc komunię, czy zmienic spowiednika?Idż do innego spowiednika.Wyspowiadaj się-ale powiedz całą prawde i nic nie zataj ,dostaniesz rozgrzeszenie,przyjmiesz komunie
1 czerwca 2009 o 19:05 #149429ok. czyli teraz żpię z chłopakiem -> nawracam się -> idę do spowiedzi i ksiądz da mi rozgrzeszenie ?
a znajoma owszem, poszła do innego księdza
1 czerwca 2009 o 19:07 #149430Po co się spowiadac, że się z kimż żpi, skoro się tego nie żaluje i będzie się to robiło nadal?
1 czerwca 2009 o 19:18 #149431@Manora wrote:
Po co się spowiadac, że się z kimż żpi, skoro się tego nie żaluje i będzie się to robiło nadal?
ja przyjmuję sytuację kiedy żałuję. oczywiżcie każdy wie, że jak się nie żałuje to do spowiedzi się nie idzie.
więc moje pytanie. po wprowadzono tzw. grzech ciężki? czy za niego trzeba bardziej żałować czy jak?
1 czerwca 2009 o 19:27 #149432Posiadanie grzechu ciężkiego oznacza niemożnożć do bycia zbawionym.
Żal za grzechy jest warunkiem odpuszczenia grzechów.
Nie można wychodzić z takiego zalożenia że będzie się żyło jak do tej pory i latało co tydzień do spowiedzi ewentualnie zmieniając księdza by poprzedni nas nie poznał po twarzy-jak juz pisalem przed Bogiem nic się nie ukryje.
Skoro prosisz Boga o coż (o przebaczenie grzechów) wypadałoby też dać mu coż w zamian ,nieprawdaż? (ograniczyć chociarz grzeszenie)
1 czerwca 2009 o 19:31 #149433ale ja nic nie napisałam o cotygodniowym lataniu i oszukiwaniu w tym wypadku już nie tylko boga, ale samej siebie.
czyli generalnie grzech ciężki jest do rozgrzeszenia – a mi zawsze mówili, że nie.
1 czerwca 2009 o 19:39 #149434To w takim razie po co są księża, skoro można przecież powiedziec Bogu poprzez modlitwę o swoich grzechach i prosic o przebaczenie. Dlaczego jacyż obcy faceci, którzy nie mają zielonego pojęcia o pewnych sferach życia, mogą słuchac o moich słabożciach?
1 czerwca 2009 o 19:42 #149435@Cleo wrote:
ale ja nic nie napisałam o cotygodniowym lataniu i oszukiwaniu w tym wypadku już nie tylko boga, ale samej siebie.
czyli generalnie grzech ciężki jest do rozgrzeszenia – a mi zawsze mówili, że nie.
Jest do rogrzesznia ,nie ma człowieka który nie mialby grzechu ciężkiego.
2 czerwca 2009 o 14:21 #149436@Pablo_Escobar wrote:
@Cleo wrote:
ale ja nic nie napisałam o cotygodniowym lataniu i oszukiwaniu w tym wypadku już nie tylko boga, ale samej siebie.
czyli generalnie grzech ciężki jest do rozgrzeszenia – a mi zawsze mówili, że nie.
Jest do rogrzesznia ,nie ma człowieka który nie mialby grzechu ciężkiego.
więc generalnie podział na grzech ciężki i lżejszy? 😯 jest debilizmem.
więc generalnie system kożcioła jest debilizmem – jeden ksiądz rozgrzesza drugi nie – chyba postawa każdego wobec tego powinna być jednakowa.
- AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

