- Ten temat ma 253 odpowiedzi, 16 głosów, a ostatnio został zaktualizowany 16 lat, 11 miesięcy temu przez
Cleo.
- AutorWpisy
- 2 czerwca 2009 o 20:13 #149437
@Cleo wrote:
@Pablo_Escobar wrote:
@Cleo wrote:
ale ja nic nie napisałam o cotygodniowym lataniu i oszukiwaniu w tym wypadku już nie tylko boga, ale samej siebie.
czyli generalnie grzech ciężki jest do rozgrzeszenia – a mi zawsze mówili, że nie.
Jest do rogrzesznia ,nie ma człowieka który nie mialby grzechu ciężkiego.
więc generalnie podział na grzech ciężki i lżejszy? 😯 jest debilizmem.
więc generalnie system kożcioła jest debilizmem – jeden ksiądz rozgrzesza drugi nie – chyba postawa każdego wobec tego powinna być jednakowa.
Nie jest to debilizm.
Jakby się czuł twój ojciec gdybyż mu powiedziała że np.zabrałaż mu z portfela 5 złotych??. A jakby się czuł gdybyż mu powiedziała że się prosytuowałaż?..
Dlatego jest włażnie podział na grzechy ciężkie i lekkie.Pamiętaj że ksiądz to jest tylko człowiek i ma swoje słabożci.
2 czerwca 2009 o 20:31 #149438Pablo_Escobar, dla użwiadomienia – jeżli już mamy być żciżle w temacie grzechu – to grzech ciężki polega na żwiadomym i dobrowolnym oraz jeszcze w poważnej materii – przekroczeniu zasad… Bo przy lekkim nie jesteżmy w pełni żwiadomi, nie zawsze chcemy i często dotyczy to drugorzędnych spraw…
A więc rozum, wola i przedmiot aktu grzechu – wchodzą w grę, by mieć wszystko razem do kupy wzięte. Co o tym myżlisz, Pablo?
Otóż, wszystkie te grzechy są do rozgrzeszenia – nie to, że 'ciężkie’ – to nie. Bo dziewczyny coż takiego sugerowały. Ciężkie koniecznie. Powszednie – niekoniecznie, bo gładzi je nawet zwykły żal za grzechy na mszy żw.
Jestem oczywiżcie sfrustrowany tym, jak kapłan mógł odmówić rozgrzeszenia, jeżli ktoż wyznaje i żałuje grzechy, nawet najcięższe. Ale może ta Twoja koleżanka coż pokręciła? Bo może nie chciała się odciąć od jakiegoż grzechu – że będzie go dalej uprawiać – i stąd odmowa rozgrzeszenia? Lepiej być konkretnym, a nie rzucać podejrzeń na wiatr!
A w ogóle czy my jesteżmy jeszcze w temacie? Cholera, coż się czuję winnym, ale nie bardzo żwiadomie i dobrowolnie – przedmiot też jest błahy 😀
2 czerwca 2009 o 20:37 #149439Hard Man zgadzam się z Tobą.
Tylko widzisz grzech ciężki też możemy popełnić nieżwiadomie,zdarza się to też, dlatego ważna jest regularna spowiedż.
Owszem zeszlismy z tematu i to nieżle 😆3 czerwca 2009 o 04:13 #149440ok ja rozumiem, że jest grzech ciężki w sensie np. morderstwo i lekki np. zwyzywanie kogoż to dla mnie logiczne.
Ale po co ksiądz mi wprowadza taki podział? Bym za ten ciężki bardziej żałowała? Bym się bała, że mi go nie rozgrzeszy? 😕 tego nie pojmuje.
A co to koleżanki to ona nawet nie uprawiała tego sexu Hard-man. Myżlę, że nie byłaby na tyle tępa by iżć do spowiedzi, okłamać księdza i pochwalić się jeszcze tym mojej mamie. no ale nie ważne, są takie przypadki.
3 czerwca 2009 o 16:20 #149441czy ateizm to moda?
coz…prawda jest, ze coraz wiecej ludzi sie do niego przyznaje. ale to nie dlatego, ze jest modny. raczej poniewaz w spolecznstwie coraz wiecej ludzi to osoby wykszatalcone, ktorym to, co podaje kosciol katolicki i inne tego typu intytucje nie daje spojnej wizji swiata.wiara w kreacjonizm jest po prostu glupota.
istnienie boga jest dla mnie tak samo prawdoodobne jak to, ze po orbicie kraza rozowe dmuchane slonie.
dlatego: ja nie wierze.
a jezus…wiadomo, ze istnial. nikt nie rzeczy. po prostu sekciasz i tyle.
3 czerwca 2009 o 17:10 #149442Opętania to można by pewnie tłumaczyć odmianą schizofrenii, czy innej ciężkiej choroby psychicznej. Co do stygmatów to trudno powiedzieć, z resztą żwiat byłby nudny bez zagadek typu Roswell.
Ważne, żeby nie wciągnąć się do jakiejż chorej instytucji. Dobrze, że często można liczyć na pomoc rodziny, jak się jest na granicy jakiegoż załamania i podjęcia „dziwnych” decyzji.3 czerwca 2009 o 18:43 #149443@parvati wrote:
a jezus…wiadomo, ze istnial. nikt nie rzeczy. po prostu sekciasz i tyle.
skąd wiesz, że istniał? Miszczu (wydaje mi się dożć obeznany w temacie) t wierdzi, że nie ma na to dowodów.
3 czerwca 2009 o 19:44 #149444tak naprawde…jakos srednio chce mi sie nad tym dywagowac. koles mnie na dluzsza mete nie obchodzi. sekciarz i tyle.
jest on uznawany za postac historyczna…
jego isnienie uwazam za dalece bardziej prawdopodobne niz to, ze na gorze siedzi sukinsynek, ktory spuszcza potop, gdy cos jest nie w porzo i zapladnia dziewice.3 czerwca 2009 o 19:53 #149445@parvati wrote:
jego isnienie uwazam za dalece bardziej prawdopodobne niz to, ze na gorze siedzi sukinsynek, ktory spuszcza potop, gdy cos jest nie w porzo i zapladnia dziewice.
oto najważniejszy dowód na istenienie Boga – sama Parvati go potweirdza – hahaha 😆 😆 😆
to znaczy Bóg chyba musi istnieć, czyż się mylę 😉 ?
PS, Trochę słabo poczytałaż źródła przeciwne – jeżli masz takie dziecinne zdanie o teologicznym Bogu – weź się mocniej za naukę, albo lepiej się nie wypowiadaj, bo razisz dziecinną ignorancją – 😆
3 czerwca 2009 o 20:11 #149446@parvati wrote:
czy ateizm to moda?
coz…prawda jest, ze coraz wiecej ludzi sie do niego przyznaje. ale to nie dlatego, ze jest modny. raczej poniewaz w spolecznstwie coraz wiecej ludzi to osoby wykszatalcone, ktorym to, co podaje kosciol katolicki i inne tego typu intytucje nie daje spojnej wizji swiata.
.U mnie w Opus Dei , 90% ludzi to osoby z wyższym wykształceniem.. i to co ,,serwuje” kosciół daje im własnie spokojną wizje żwiata
3 czerwca 2009 o 20:16 #149447@Cleo wrote:
ok ja rozumiem, że jest grzech ciężki w sensie np. morderstwo i lekki np. zwyzywanie kogoż to dla mnie logiczne.
Ale po co ksiądz mi wprowadza taki podział? Bym za ten ciężki bardziej żałowała? Bym się bała, że mi go nie rozgrzeszy? 😕 tego nie pojmuje.
A co to koleżanki to ona nawet nie uprawiała tego sexu Hard-man. Myżlę, że nie byłaby na tyle tępa by iżć do spowiedzi, okłamać księdza i pochwalić się jeszcze tym mojej mamie. no ale nie ważne, są takie przypadki.
Cleo jeżeli chcesz poczytać o istocie grzechu ciężkiego to polecam Katechizm Kożcioła Katolickiego.Ja nie jestem zbyt dobry w dogmatyce.
Podam Ci przykład: jeżli głód zmusi Cie do kradzierzy jedzenia-masz lekki grzech, jeżeli ukradniesz dla zysku-masz grzech ciężki
3 czerwca 2009 o 20:22 #149448@katarinaa87 wrote:
Opętania to można by pewnie tłumaczyć odmianą schizofrenii, czy innej ciężkiej choroby psychicznej.
Zajrzyj do podręczników psychiatrii,znajdziesz tam opisane ,,cechy” opętania tj jak go sklasyfikować.
To są objawy:
-Mówienie językami biblijnymi-jidysz ,starohebrajskim,greką
-Doskonała orientacja w wydarzeniach biblijnych ,ich czasie i miejscu.
-Czytanie w myżlach.
-,,Wstręt” do krzyża.To tylko niektore z nich ,oczywiżcie na ogól należałoby wziąć kilka na raz czynników ale gdy np. osoba o prostym wykształceniu mowi nagle językiem jidysz to psyhiatra nie ma wątpliwożci-opętał ją diabeł
4 czerwca 2009 o 07:00 #149449@parvati wrote:
w spolecznstwie coraz wiecej ludzi to osoby wykszatalcone
To co tu napisałaż przypomina mi takie dwie inne twoje wypowiedzi na temat opalania i na temat bycia kobietą.
O opalaniu napisałaż, że pewne kręgi społeczne tego unikają.
O byciu kobietą, ze ” zeby być prawdziwą kobietą…. to coż tam”Masz złe przekonania, wmawiasz sobie to, co jest g***** prawdą 😉
Wykształcenie człowieka nijak się ma do wiary, to czy kobieta jest zsolaryzowana, czy blada jak trup, nijak się ma do tego z jakich kręgów społecznych się wywodzi i po trzecie zmartwię cię, ze kobieta to po prostu każda baba. Czy to po 3 kierunkach studiów, czy żulica z pod sklepu, czy gówniara, która ledwo skończyła 18stke.
Przestań dopisywać sobie jakież nieprawdziwe ideologie. To że ty chciałabyż żeby tak było, nie znaczy, że tak jest.
:lol:A jeszcze, że tak już całkiem odejdę od tematu, to dopowiem jeszcze, że jeżli chodzi o te kręgi społeczne, to o wiele bardziej można się przychylić ku temu, że wyżej wymienione unikają raczej rysowania sobie tatoo.
4 czerwca 2009 o 08:25 #149450tak sie sklada ze akurat nasze spoleczenstwo obok wloskiego to katole
dla przykladu w stanach w srodowisku akademickim ateisci to 97%
jak latwo sie domyslic w kregach mniej wyksztalconych ten wspolczynnik jest nieco nizszy ;p4 czerwca 2009 o 09:07 #149451@hard-man wrote:
@parvati wrote:
jego isnienie uwazam za dalece bardziej prawdopodobne niz to, ze na gorze siedzi sukinsynek, ktory spuszcza potop, gdy cos jest nie w porzo i zapladnia dziewice.
oto najważniejszy dowód na istenienie Boga – sama Parvati go potweirdza – hahaha 😆 😆 😆
to znaczy Bóg chyba musi istnieć, czyż się mylę 😉 ?
PS, Trochę słabo poczytałaż źródła przeciwne – jeżli masz takie dziecinne zdanie o teologicznym Bogu – weź się mocniej za naukę, albo lepiej się nie wypowiadaj, bo razisz dziecinną ignorancją – 😆
akurat brac za nauke sie nie musze…zajmuje sie tym na codzien. zarabiam tym na chleb.
istnienie boga jest tak samo prawdopodobne jak to, ze w niebie siedzi zielony smok i zionie ogniem. nie ma na to zadnych dowodow.
teologii za nauke nie uznaje. bog z nauka nie ma nic wspolnego.
- AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

