felixlis
Odpowiedź forum utworzona
- AutorWpisy
hahhaha, tu Ci nie przyznam racji, ja słucham i czytam dla calego dziela, nie slucham kawalków i nie czytam tylko wybranych rozdziałów.
a płytę oceniam jako całożć, ksiązkę również.na czym w takim razie zarabiają artyżci, tylko na koncertach?
bo rozumiem, ze jesli sprzedaja prawa autorskie do jakiegoż utworu to tez czeżć oddają wytwórni.ale jeżli lubię taką Steczkowską to z miłą chęcia przeczytam wywiad z nią, nawet jeżli będzie w Gali czy tam Party
jasne „sztuka dla sztuki” ale z czego Ci artyżci będą żyć, każdy musi zarobiać na tym co robi. więc albo sprzedaje się komercji albo bierze udział w reklamach.
bo tylko marna jakożć się sprzeda w masowych ilożciach,
niestety wszyscy przechylamy się w kierunku przeciętnych wartożci.pojawił się wątek ze skeczem z Little Britain, a Vicky to jedna z glównych bohaterek, ktorj jestem absolutna fanką i nie mgłam się powstrzymać przed zapytaniem czy ktoż tez ją zna;)
to ja sobie pozwolę na małą dygresję: czy Vicky Pollard nie jest cudowna?
zgadzam się, że miłożć nam się wszędzie wkrada, bo to takie ludzkie…
ale zaraz ludzie lubią czytać o miłożci, czyli wychodzi na to, że im tej miłożci bardzo brakuje w życiu realnym… dobrze rozumuję?zrobiłaż podejżcie do pani Daniele?
ja się nie odważyłam ;Dmyslę, że amerykańska „maszynka do pisania” jest daleko w tyle za Zaczyńską, ktora dała popis swojego kunsztu.
nie zrobiła z Króliczka miłosnej papki, popełniła humorystyczną powieżć i chwała jej za to!heheh to chyba nie przeczytasz nigdy w życiu zadnej ksiązki Danielle Steel
a propos Steel to ja nie wiedziałam, ze ona taka płodna. normalnie maszynka do rozbienia… książek:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Danielle_Steel
😯ja myżlę, że każdy ma prawo zmienić zdanie albo po prostu znudzic sie zwiazkiem.
wtedy taki związek się kończy, jeszcze przed oglądaniem się na inne kobiety.
problem tkwi w tym, żeby się przyznać do zdrady i nie marnować drugiej stronie życia,
i umówmy się po zdradzie to już raczej nie mozna mianować się człowiekiem z zasadami.@poduszyciel wrote:
@felixlis wrote:
poduszyciel zdrada…psychichiczna? co masz na myżli?
Zdradzić można na wiele sposobów. Myżlą mową uczynkiem i zaniedbaniem że tak polecę.
A tak serio.
Zdrada fizyczna to jasne: skok w bok dziki seks na łonie innym od tego domowego.
Zdrada psychiczna dla mnie osobiżcie gorsza to zafascynowanie zakochanie w osobie która jakby trochę nie jest naszym partnerem/ką. Zafascynowanie które łączy się z myżlami: tam byłoby mi lepiej. Tamta osoba jest bliżej mojego ideału.Bo o ile fizycznożć da się jakoż wytłumaczyć i niekoniecznie oznacza ona brak miłożci – ot chwila słabożci feromony alkohol fizyczna fascynacja (nie – nie usprawiedliwiam zdrady – racjonalizuję ją) – o tyle przy tej psychicznej nie da się znaleźć takich argumentów. Bo takie zakochanie to nie chwila słabożci to utrata wiary w partnera/kę i związek. To zgubienie miłożci. Czyli coż czego nie da się już naprawić.
jasne masz racje,
a propos naszej cielesnożci- wychodzi na to, że jesteżmy zwierzętami
i rządzą nami popędy.i pojawia się kolejny watęk, czy my możemy usprawiedliwiać zdradę poprzez nazywanie popędów naturalnymi.
wiele facetów ma takie przekanie i nazywa się poligamistami, bo to takie naturalne w przyrodzie przecież.a co miałeż na myżli? jakoż „romans na zywo” to mi się jednoznacznie kojarzy.
poduszyciel zdrada…psychichiczna? co masz na myżli?
ale romans jako gatunek literacki wam się kojarzy ze zdradą?;)
nawet jesli- to opisane w nich zdarzenia, zauroczenia i uwodzenia itp. mogą w jakiż sposób nas uodpornić na takie „przygody” ;D
albo być sybstytutem takich wyskokow;) lepiej czytać o zdradzie niź samemu zdradzać;)heheh! oj, przepraszam, rzeczwiżcie nie mogę generalizować, bo to oczywiste, ze nie wszytkie kobiety czytają romanse.
ja czytam tylko czasami, jak mam urlop, leżę w szpitalu, jestem po cięzkim dniu i naprawdę nie mam siły już na nic.a i czytam ambitniejsze pozycje, tak samo mam z muzyką w domu wieczorkiem sie ambientuję, a w piatki wychodzę na imprezy electro;D jak mam czas i siłę.
nie ograniczam się. robię to na co mam ochotę i rozmumiem, ze są kobiety, które po prostu nie mogą znieżć tego gatunku i mężczyźni także.
chodzi tylko o to, zeby nie oceniać czowieka po jednej książce, którą własnie trzyma w ręcę, nie zaglądając przy tym do jego biblioteki;)- AutorWpisy

