hard-man
Odpowiedź forum utworzona
- AutorWpisy
uszatek-miż 😀
@fury wrote:
Strasznie chciałem odpowiedzieć na temat, ale przez te 5 stron zapomniałem, o co chodziło.
Bardzo mi przykro.Fury, pisz od serca, co Ci w końcu szkooodzi 😉
Facetów tu nigdy za wiele 😀Masz jakąż receptę na te 'niesforne panny’?
@zasadniczy wrote:
No to najwyżej bym był skazany na kobiety, które np. miały przygodny seks 😆
No to co? Może Ty byż je nauczył trzymania się w czystożci, Moralisto!?
A swoją drogą – takie posłuszne Zasadniczemu panny – byłyby niezłą gratką dla superażnych facetów 🙄 Co byż zrobił, gdyby Ci jakiż ją zmłócił?
@mhmm wrote:
to dobrze, ja to akceptuję. to jest naprawdę ok, zasadniczy. masz kryteria takie jakie masz, więc żyj w zgodzie ze swoimi zasadami.
A co za wartożć mają zimne kryteria, mhmm, co w nich takiego wartożciowego widzisz, Stary!? Ważniejszy jest żywy człowiek! Życie… Pełnia…
A Zasadniczy ma gdzież człowieka, dla niego liczy się jakaż ststystyka – kto, kogo, ile zaliczył…
Nie podoba mi się ten typ…@zasadniczy wrote:
Nie chcę być żadnym stabilizatorem dla niegrzecznej kobiety
Zasadniczy, nawróć się – te 'niegrzeczne dziewczyny’ są super-czułe, strasznie sexy – wowww!
Nie ruszają Cię ani krzyny? Ja bym nie popużcił na Twoim miejscu 😉@WarnGirl wrote:
Ha ha 😀
Nie,nie mojego własnego dorobku-jestem jego mamą chrzestną 😀Tak przypuszczałem… Nie gniewaj się i otocz go miło i czule 🙄
Ja też mam jakichż tam chrzeżniaków – jak mi dadzą po garach, biorę ich na górkę, by się wymęczyli 😆 A gadają, jak najęci 👿
A w ogóle nie rozumiem tych, co nie lubią Walentynek – przecież to taki fajny, szałowy dzień…! nie? 😛
Rozgryzłem zasadniczego… w gruncie rzeczy jest to niepoprawny erotoman – udaje prawictwo – wiesz co, idź się wypchaj, zmulony emerycie… nie masz szans w grupie 'wciąż młodych’, starcze!
zresztą wisi mi, czy ci stoi, czy wisi… Amen.
…włażciwie wszystkie, bo nigdy nie nadążam i nie wiem, o co chodzi 😀
Czuję się wybitnie erotyczna w…?
@Agnyecha wrote:
Wielokrotnie chciałam iżć do psychologa jednak za każdym razem się wahałam…nie wiem dlaczego,może boję się usłyszeć prawdę o samej sobie??
Agnyecha, błagam Cię – idź! Bo jesteż fajna laska i szkoda by mi było, żebyż się całkiem rozcieńczyłaaa 😉 Nie chlaj i nie zaznaczaj się tak bardzo – masz z pewnożcią cudowne walory, które przyciągną tych, o których marzysz… Tej nocy będę z Tobąąą… :-
…mnóstwo ciekawych ludzi
N****ętniej żpię w…?
kara-żal
@mertesacker wrote:
A myżlisz (myżlicie) gdzie by było fajnie pójżć. Może lodowisko?
Do ZOO. Przy zwierzętach najfajniej się dyskutuje – teraz zima – no to do jakiejż galerii z licznymi butikami – maszx jakąż pod ręką? A jak nie to powiedxz jej wprost: chciałabyż się pokąpać? W każdym większym mieżcie jest basen… Może to nawet najlepsze wyjżcie?
Mertesacker, ale Ty za mało zrobiłeż, mój drogi, po tym pocałunku w policzek powinieneż ją delikatnie objąć, przyciągnąć do siebie i wyszukać ust… Przecież nie jesteż nastolatkiem, kurde, czy ja mam Cie pouczać, dziadu?
Oczywiżcie, gdy dziewczyna się podoba – trzeba jej to dać do zrozumienia – daaaaleeekooo – ale nie za bardzo – myżlę, że mnie pojąłeż, co?
@zasadniczy wrote:
A co ma powiedzieć chłopak po 20stce, który przy większożci rówieżniczek czuje się jak mały, n****żwiadczony chłopiec, jak niewiniątko…
Po prostu odrzuć te myżli i żyj pełnym oddechem, faceta ryzyko pobudza, nawet gdybyż doznał odrzucenia, a cooo mi taam…Poza tym, wiesz, tych cnotliwych, nienaruszonych, dziewiczych – jak mówisz… dziewczyn – wcale nie jest tak mało! Ty się nie starasz, nie wychodzisz z chałupy, nie próbujesz spytać o źródła… Kisisz się we własnych utartych sloganach o 'sprożnych dziewczynach’…
Może jakaż dziewica włażnie czeka na Ciebie… Możesz powiedzieć, co zrobiłeż, by ją spotkać?
Ally,
wprawdzie kierujesz się z prożbą do dziewczyn, ale one jakoż tu się nie garną z wylewnymi radami. Pomyżlałem więc, że może ja rzuciłbym słów kilkoro, bo może Twój problem lepiej nawet są w stanie zrozumieć faceci? W końcu to o ˜onego chodzi, nie?W Twoim obecnym związku wszystko gra “ poza jednym: poza zdecydowaną deklaracją faceta. Mówisz, że jest dobry, mądry, seksowny, nie mam wątpliwożci¦ dojrzały? Ano włażnie, sądzę, że tu jest pies pogrzebany. On jest wprawdzie dojrzały i fizycznie i psychicznie w pojedynkę, lecz wciąż dorasta do zdecydowanych, ostatecznych wyborów i do odpowiedzialnożci, co do bycia z kimż. Nie chodzi tu przecież o Ciebie, jeżli dobrze zrozumiałem, bo mu się podobasz, lubi Cię, czy nawet kocha, ciągle podtrzymuje kontakty z Tobą itd., lecz¦ waha się podjąć decyzję o stałym związku, uczynić definitywny krok, zdeterminować się. Musi do tego dojrzeć. A może to nawet dobrze, że nie jest zbyt szybki. Może w ten sposób przyszła jego decyzja o Waszym wspólnym razem, będzie naprawdę ugruntowana i pewna? W końcu znacie się zaledwie 3 miesiące (zdaje się, nie?). To przecież bardzo krótko.
Ja radzę Ci uspokojenie i cierpliwożć, Ally. Będziecie się dalej lepiej poznawać i rozwijać więź “ to bardzo cenne. Jednoczeżnie polecam szczerożć i jeszcze raz szczerożć, a z nią dużo rozmowy. Otwórz się bardziej ze swoimi niepokojami i smutkiem, tak, jak to czynisz tu na forum. Niech poczuje Cię od żrodka duszy, niech zobaczy jak głęboko jest już w Tobie duchowo. To faceta wzrusza po męsku, podbudowuje i napędza do aktywnożci.
Mów o swoim przekonaniu, że Wasz związek jest realnie możliwy, zachęcaj, by w to uwierzył oraz że wraz z powierzeniem siebie i wzięciem odpowiedzialnożci za siebie nawzajem “ wcale nie traci się wolnożci, bo ci, co się kochają, pragną obopólnego dobra i tej wolnożci mu nie zabierzesz. Przeciwnie: wolnożć we dwoje jest jeszcze cudowniejsza. Prowokuj go do konkretniejszych wypowiedzi: co myżli, co czuje, o wątpliwożciach i w ogóle jak on by widział Waszą przyszłożć wspólnie, albo dlaczego nie. Byłoby żwietnie, gdyby doszło do tego wyjazdu do Ameryki Płd., ale jeżli nie to może w Polsce. Bardzo dobrze jest się zweryfikować w realnym, codziennym życiu, a nie tylko dorywczo.
Nie poganiaj go z decyzją, ale daj mu wyraźnie do zrozumienia, że czekasz na jego odpowiedź. Gdy po roku sytuacja wciąż będzie nijaka, możesz postawić ultimatum: tak, albo tak. Niektórych facetów to ostatecznie przełamuje. Wiem, że to trudne dla kochającej kobiety, ale nie możesz trwać w takim stanie zbyt długo, bo staniesz się sama niezdolna do stałego związku w przyszłożci.
PS. Ally, ja przyjmuję, że Twój partner jest od Ciebie nieco starszy. W przypadku dużych różnic w dół, czy w górę problem wyglądałby zupełnie inaczej.
Oczywiżcie to są tylko moje refleksje i może się mylę. Strasznie trudno komuż coż poradzić, gdy wie się tak niewiele o szczegółach. Może podaj coż więcej? Jeżli uznasz me wypociny za nieprzystające do Twojej sytuacji, to zapomnij o tym. W każdym razie życzę najlepszego dla Ciebie rozwiązania tej sprawy. Szczerze życzę Ci szczężcia po tak osobistej 'spowiedzi’!
- AutorWpisy

