Wyświetlanie 15 wpisów - od 181 do 195 (z 222 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • #11940
    Jot.
    Członek
    • Tematów: 0
    • Odp.: 3
    • Początkujący

    Jeżeli o mnie chodzi… Tak włażciwie nigdy bym nie pomyżlała, że będę czuć się naprawdę samotna. Wczeżniej nigdy tego nie odczuwałam, miałam wokół siebie grupkę ludzi, którzy zawsze byli przy mnie – przyjaciół. Hm, na początku liceum przeprowadziłam się do Torunia, bo włażnie tutaj była szkoła, o której zawsze marzyłam. Na początku było żwietnie, nowi znajomi, nowe miejsca, ciągły kontakt z przyjaciółmi… Teraz wszystko jest inaczej. Minęły dwa lata, a ja czuję, że ludzie, których znam tak naprawdę nic mnie nie obchodzą. I wzajemnie. Niby mamy jakiż kontakt, niby jest okej, a mimo to nie mam w nich wsparcia, nie mam komu się wygadać. Nie potrafię się do nich zbliżyć. Co do starych przyjaciół – większożć porozjeżdżała się na studia, widujemy się co jakiż czas, na kilka godzin, a to zdecydowanie za mało. Poza tym, nie potrafimy ze sobą rozmawiać tak, jak kiedyż. Rodzice… ojciec rzadko bywa w domu, mama wiecznie zajęta jest swoimi sprawami. Interesują się mną tylko wtedy, kiedy coż przeskrobię i tylko po to, żeby dać mi kolejny szlaban. Kiedy mam jakiż problem – najlepsza przyjaciółka nie ma czasu, obecni znajomi wysłuchają, a potem zmieniają temat, rodziców to w ogóle nie interesuje. Czasami mam wrażenie, że się duszę, ale co począć. Widać tak musi być.

    #12011
    Jot.
    Członek
    • Tematów: 0
    • Odp.: 3
    • Początkujący

    Jeżeli o mnie chodzi… Tak włażciwie nigdy bym nie pomyżlała, że będę czuć się naprawdę samotna. Wczeżniej nigdy tego nie odczuwałam, miałam wokół siebie grupkę ludzi, którzy zawsze byli przy mnie – przyjaciół. Hm, na początku liceum przeprowadziłam się do Torunia, bo włażnie tutaj była szkoła, o której zawsze marzyłam. Na początku było żwietnie, nowi znajomi, nowe miejsca, ciągły kontakt z przyjaciółmi… Teraz wszystko jest inaczej. Minęły dwa lata, a ja czuję, że ludzie, których znam tak naprawdę nic mnie nie obchodzą. I wzajemnie. Niby mamy jakiż kontakt, niby jest okej, a mimo to nie mam w nich wsparcia, nie mam komu się wygadać. Nie potrafię się do nich zbliżyć. Co do starych przyjaciół – większożć porozjeżdżała się na studia, widujemy się co jakiż czas, na kilka godzin, a to zdecydowanie za mało. Poza tym, nie potrafimy ze sobą rozmawiać tak, jak kiedyż. Rodzice… ojciec rzadko bywa w domu, mama wiecznie zajęta jest swoimi sprawami. Interesują się mną tylko wtedy, kiedy coż przeskrobię i tylko po to, żeby dać mi kolejny szlaban. Kiedy mam jakiż problem – najlepsza przyjaciółka nie ma czasu, obecni znajomi wysłuchają, a potem zmieniają temat, rodziców to w ogóle nie interesuje. Czasami mam wrażenie, że się duszę, ale co począć. Widać tak musi być.

    #11941
    shanleenka
    Członek
    • Tematów: 5
    • Odp.: 114
    • Zapaleniec

    echh… nie macie o cyzm rozmawiać? …:(

    #12012
    shanleenka
    Członek
    • Tematów: 5
    • Odp.: 114
    • Zapaleniec

    echh… nie macie o cyzm rozmawiać? …:(

    #11942
    Zelka
    Członek
    • Tematów: 1
    • Odp.: 248
    • Zapaleniec

    ja wiem że boję się samotnożci… i wiem że mimo tego że otacza mnie grupa wspaniałych ludzi to potrzebuje też bliskiego mężczyznę… i po ostatnim obiecałam sobie że nie umówię się z nikim i że chcę być sama… mój stary dobry kolega na którym kiedys mi zalezało prosił wrecz błagał mnie o spotkanie…nie uległam;] pfff;D ale wpadliżmy na siebie na mieżcie i od miesiąca się spotykamy mamy zaplanowany wyjad na sylwka i nie wiem po co to wszystko! bo boję sie cholernie być zraniona po raz drugi przez niego… co mam zrobic;>?? 😕 😕 😕

    #12013
    Zelka
    Członek
    • Tematów: 1
    • Odp.: 248
    • Zapaleniec

    ja wiem że boję się samotnożci… i wiem że mimo tego że otacza mnie grupa wspaniałych ludzi to potrzebuje też bliskiego mężczyznę… i po ostatnim obiecałam sobie że nie umówię się z nikim i że chcę być sama… mój stary dobry kolega na którym kiedys mi zalezało prosił wrecz błagał mnie o spotkanie…nie uległam;] pfff;D ale wpadliżmy na siebie na mieżcie i od miesiąca się spotykamy mamy zaplanowany wyjad na sylwka i nie wiem po co to wszystko! bo boję sie cholernie być zraniona po raz drugi przez niego… co mam zrobic;>?? 😕 😕 😕

    #11943
    Maiko
    Członek
    • Tematów: 23
    • Odp.: 60
    • Stały bywalec

    @Żelka wrote:

    boję sie cholernie być zraniona po raz drugi przez niego… co mam zrobic;>?? 😕 😕 😕

    tez sie bałam. Zaryzykowałam. I jest dobrze. 🙂

    #12014
    Maiko
    Członek
    • Tematów: 23
    • Odp.: 60
    • Stały bywalec

    @Żelka wrote:

    boję sie cholernie być zraniona po raz drugi przez niego… co mam zrobic;>?? 😕 😕 😕

    tez sie bałam. Zaryzykowałam. I jest dobrze. 🙂

    #11944
    Smakoszka
    Członek
    • Tematów: 0
    • Odp.: 13
    • Bywalec

    Z perspektywy czasu i dożwiadczenia stwierdzam, że samotnożć nie jest zła. Nie można się tylko do niej uprzedzać. Ja mam w domu czepialskiego choleryka i muszę Wam powiedzieć, że bardzo lubię gdy wyjeżdża. A nawet jak jest, to uciekam, np do biblioteki. Ostatnio tak się przy mnie naklął i nadłubał w nosie, że musiałam w celu odzyskania równowagi i wiary w dobre wychowanie, ukulturalnić się w Muzeum Narodowym (nawiasem mówiąc, polecam tę wystawę http://www.sybil.pl/event/full-details/id/50340).Malarstwo francuskie XVIII w. – cudo
    Tak więc, polubcie swoją samotnożć. Naprawdę, ma swoje dobre strony.

    #12015
    Smakoszka
    Członek
    • Tematów: 0
    • Odp.: 13
    • Bywalec

    Z perspektywy czasu i dożwiadczenia stwierdzam, że samotnożć nie jest zła. Nie można się tylko do niej uprzedzać. Ja mam w domu czepialskiego choleryka i muszę Wam powiedzieć, że bardzo lubię gdy wyjeżdża. A nawet jak jest, to uciekam, np do biblioteki. Ostatnio tak się przy mnie naklął i nadłubał w nosie, że musiałam w celu odzyskania równowagi i wiary w dobre wychowanie, ukulturalnić się w Muzeum Narodowym (nawiasem mówiąc, polecam tę wystawę http://www.sybil.pl/event/full-details/id/50340).Malarstwo francuskie XVIII w. – cudo
    Tak więc, polubcie swoją samotnożć. Naprawdę, ma swoje dobre strony.

    #11945
    supersluby.pl
    Członek
    • Tematów: 0
    • Odp.: 59
    • Stały bywalec

    Moim zdaniem to jest innego rodzaju samotnożć. Jesteż sama bo nie możesz wytrzymać z drugą osobą. Jednak czy dalej będziesz szczężliwą osobą, kiedy będziesz chciała się z kimż spotkać, pogadać, a takiej osoby przy Tobie nie będzie. Wtedy moim zdaniem ciężko taką samotnożć polubić.

    #12016
    supersluby.pl
    Członek
    • Tematów: 0
    • Odp.: 59
    • Stały bywalec

    Moim zdaniem to jest innego rodzaju samotnożć. Jesteż sama bo nie możesz wytrzymać z drugą osobą. Jednak czy dalej będziesz szczężliwą osobą, kiedy będziesz chciała się z kimż spotkać, pogadać, a takiej osoby przy Tobie nie będzie. Wtedy moim zdaniem ciężko taką samotnożć polubić.

    #11946
    Moniq35
    Członek
    • Tematów: 0
    • Odp.: 4
    • Początkujący

    @mapi wrote:

    ja włażnie pisze prace na temat samotnożci 🙂 nie tylko wżród ludzi dorosłych ale także wżród młodzieży i dzieci.. jak myżlicie czy ona ich także dotyka?

    Samotnożć dotyka zarówno i dorosłych, jak i dzieci. Myżlę, że to włażnie ona powoduje tę falę samobójstw wżród nastolatków:( Człowiek dorosły jakoż radzi sobie z poczuciem wyobcowania, nastolatek niestety jest bezsilny.

    #12017
    Moniq35
    Członek
    • Tematów: 0
    • Odp.: 4
    • Początkujący

    @mapi wrote:

    ja włażnie pisze prace na temat samotnożci 🙂 nie tylko wżród ludzi dorosłych ale także wżród młodzieży i dzieci.. jak myżlicie czy ona ich także dotyka?

    Samotnożć dotyka zarówno i dorosłych, jak i dzieci. Myżlę, że to włażnie ona powoduje tę falę samobójstw wżród nastolatków:( Człowiek dorosły jakoż radzi sobie z poczuciem wyobcowania, nastolatek niestety jest bezsilny.

    #11947
    Street_man
    Członek
    • Tematów: 12
    • Odp.: 51
    • Stały bywalec

    Młodzieży bardzo zależy na przynależnożci do okreżlonej grupy. Jeżli inni nie znajdują w Tobie niczego interesującego, to popadasz w depresję bo uznajesz, że jesteż nikim, jesteż mało interesujący, nie nadajesz się do niczego – od takiego stanu łatwo utracić wiarę w siebie samego.

    Na samotnożć najlepsza jest rozmowa wg. mnie. Kontakty – nie towarzyskie a przyjacielskie. Szczężcie jest najważniejsze i nie ważne czy wtedy jesteż sama czy z kimż prawda?

Wyświetlanie 15 wpisów - od 181 do 195 (z 222 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
Przewiń na górę