- Ten temat ma 377 odpowiedzi, 43 głosy, a ostatnio został zaktualizowany 16 lat, 9 miesięcy temu przez
Olgus.
- AutorWpisy
- 12 lutego 2009 o 15:33 #132537
@WarnGirl wrote:
Manora,coraz czeżciej wydaje mi się,ze zmyżlasz te historyjki,aby zainteresować kogokolwiek swoją osobą.Temat kwalifikuje sie do zamknięcia,bo to już się zrobiło nudne 😕
tez tak uwazam. na innych forach zamyka sie watki, ktore sa tylko glupawymi prowokacjami. po co karmic trolla…
12 lutego 2009 o 15:50 #132538@parvati wrote:
na innych forach zamyka sie watki, ktore sa tylko glupawymi prowokacjami. po co karmic trolla…
Może i tu się nie zamyka, ale użytkowniczki nie mają przymusu pisać w tematach, które są tylko głupawymi prowokacjami. :]
12 lutego 2009 o 16:14 #132539@Józia wrote:
@parvati wrote:
na innych forach zamyka sie watki, ktore sa tylko glupawymi prowokacjami. po co karmic trolla…
Może i tu się nie zamyka, ale użytkowniczki nie mają przymusu pisać w tematach, które są tylko głupawymi prowokacjami. :]
O! Zgadzam się 🙂
12 lutego 2009 o 22:05 #132540@Manora wrote:
A jednak- cuda się zdarzają. Widac, brakuje mu tłuka i chce się z tlukiem ożniec. Tylko, że ja już nie jestem tą samą osobą…
o cholera… ty to się lubisz poniżać manora. brak słów. 🙄
12 lutego 2009 o 22:19 #132541@Manora wrote:
A jednak- cuda się zdarzają. Widac, brakuje mu tłuka i chce się z tlukiem ożniec. Tylko, że ja już nie jestem tą samą osobą…
Spokojnie, jesteż tą samą osobą. 🙂
I przecież go nadal kochasz- więc wróć do niego.
Wszystko stało się teraz takie proste. 😀12 lutego 2009 o 22:27 #132542Ale jak do niego wróci,to o czym będzie pisać??? 😆 straci zainteresowanie 😆
12 lutego 2009 o 22:30 #132543nie straci zainteresowania, bo wymyżli kolejną historyjkę z d… 😆
13 lutego 2009 o 10:20 #132544No własnie po miesiacu znowu ja rzuci i temat kwitnie 😀
manora ludzie sie zmieniaja, ale nie wszyscy 😉 niektorzy zawze beda tacy sami
13 lutego 2009 o 20:17 #132545Ale ja nie powiedziałam, że do niego wrócę. Teraz jestem z kimż i nie narzekam. Zobaczymy jak dalej będzie. Teraz przyjechałam na kilka dni do Polski, bo już po sesji. Przemyżlę wszystko i zdecyduję.
13 lutego 2009 o 23:14 #132546Super-niech zwycięży głupota!!! ohh yeah… 😆 😆 😆
16 lutego 2009 o 21:14 #132547przeczytałam wątek, bo manora zawsze mnie zaskakiwała, z tego co pamiętam — i owszem, było warto, bo żmiałam się szczerym żmiechem (wprawdzie teraz od tego mnie bolą płuca, bo mocno się przeziębiłam, ale co tam, nie żałuję).
chyba puenta z powrotem do Ciebie po stypendium (jak chłopiec zaliczy więcej dziewczynek) jest moją ulubioną czężcią.
i teraz te przykre dylematy… emo chłpiec, czy były, który traktuje Cię jak s****ę? będziesz rzucać losy?19 lutego 2009 o 09:51 #132548Postanowiłaż coż Manoro? 🙂
19 lutego 2009 o 16:24 #132549Wróciłam na parę dni do Polski, myżlałam o tym wszystkim… Miałam różne myżli. Mogę teraz powiedzieć jedno- zrobiłam się chorobliwie zazdrosna i nieprzyjemna. Spotkam się z byłym jutro, bo on wraca do domu. Jednak nie potrafię mu nie dociąć, wiem też, że jest niezwykle miły w stosunku do innych kobiet. Dla mnie to jest wręcz zaskakujące- on z każdą koleżanką chce się spotkać i utrzymywać kontakt.
Ostatnio z nim o tym rozmawiałam i pytałam, dlaczego tak włażnie jest, odpowiedział, że kontakty mu się przydadzą i dlatego z nikogo nie chce zrezygnować. Ja mam do tego inne podejżcie: owszem mam znajomych, ale wiem, że nie muszę z nimi rozmawiać codziennie, czy też na siłę utrzymywać kontakt z ludźmi z kierunku. A już na pewno nie ze wszystkimi. Ale to jest taki typ.
Rozliczając to wszystko, doszłam do wniosku, że chyba za trudno byłoby mi się pogodzić z taką postawą. Nie wyobrażam sobie życia z człowiekiem, który tyle razy mnie upokarzał i który wokół siebie zawsze musi mieć adoratorki.
Zdziwiło mnie to, ze tak łatwe dla niego było przenocowanie u koleżanki- (u następnej), która ma coż do niego, a za mną nigdy nie przepadała. Nigdy bym się nie zdobyła na to, by nocować u jakiegoż kolegi, nie wprosiłabym się, byłoby to niezręczne. Co innego u przyjaciółki…Jeżli chodzi o drugiego= obecnego, to widzę, jak on się stara, jak się cieszy, że dzisiaj się z nim zobaczę, już pewnie coż szykuje. Zachowuje się po prostu tak jak facet i traktuje mnie jak kobietę. Były nawet nie spyta, czy mi pomóc z walizkami, czy czegoż nie potrzebuję… mało tego… jeszcze chce pożyczać ode mnie pieniądze, bo roztrwonił na laski, imprezy, etc… i nie ma teraz na przeżycie do końca miesiąca. A gdy mu to wypomniałam, powiedział, że już nie chce w takim razie…
Nie jest tak 100% cudownie, ale mam nadzieję, że w przyszłożci mi się będzie lepiej układało. Zajmę się czytaniem i moją pracą magisterską…
27 lutego 2009 o 17:56 #132550i mysle ze to powinno zakonczyc te durne wywody na tym temacie. na poczatku, Manora chcialam Cie poprzec, ale do Ciebie to jak grochem o sciane. Nie widzisz ze prawie nikogo nie interesuje tu to co piszesz? Zal mi Ciebie bo z przyzwyczajenia sie zalisz do… wlasnie komu sie zalisz? Uporzadkuj swoje zycie sama. I naucz sie oceniac wage problemow.
27 marca 2009 o 21:00 #132551Witam znowu!
Mogłabym książkę napisac o swoim życiu. Napiszę co się w nim teraz wydarzyło.Jestem teraz z chłopakiem, tym, o którym wczeżniej pisałam. On mnie kocha, ja już nie jestem zdolna do uczuc wyższych. Kochałam jedną osobę
( ex-chłopaka) i tak też zostało do tej pory. Mimo tego, jestem z nim w związku, chyba wierzę w cuda, że się zakocham w nim albo no sama nie wiem. 2 dni temu spotkałam się z byłym. Przyjechałam akurat do Polski, on chciał mnie zobaczyc, więc się umówiliżmy. Na spotkaniu było super, jak nigdy dotąd, mieliżmy o czym rozmawiac, etc. Widac było, że jesteżmy sobie nadal bliscy.Trochę się dowiedziałam. Wiem, że nadal szuka, nie jest zdecydowany. W wakacje będzie wynajmował mieszkanie i umawiał się z dziewczynami… w wiadomym celu. Nie powiedział mi tego wprost, ale ja go przejrzałam. Pisze z dziewczynami z sympatii, a oprócz tego ma swoje
” koleżaneczki”. Dla mnie to jest żałosne. Piszę o tym, bo chcę przedstawic sytuację kogoż, kogo mi żal. Był i nadal jest mi bliski.Z nim coż chyba jest nie tak. On nie może obyc się bez kobiet. Teraz będzie się umawiał co tydzień z inną, tak, żeby do wakacji oswoic taką pannę i iżc z nią do łóżka. Nigdy w życiu nie spotkałam głupszego rozumowania. Czy dożwiadczenie seksualne ma aż tak ogromne znaczenie? Mówi, że mnie jeszcze kocha, że jestem dla niego najważniejsza, że gdyby musiał się teraz ożenic, to tylko ze mną… Ale nie może byc ze mną, nie może, bo nie przeleciał żadnej innej kobiety. On z tego powodu ma kompleks.
Dziękuję za przeczytanie :)[/i]
- AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

