- Ten temat ma 251 odpowiedzi, 63 głosy, a ostatnio został zaktualizowany 6 lat temu przez
Krysia84.
- AutorWpisy
- 27 grudnia 2007 o 09:30 #100013
@rusalka wrote:
a czego mam ci zazdroscic? pustosci i glupoty? wolalabym stac przy tasmie niz byc taka osoba jak ty
gdybym byla glupia i pusta, to pewnie robilabym fizycznie za granica.
ale nie jestem, wiec radze sobie tutaj.
27 grudnia 2007 o 12:24 #100014a czy ty myslisz ze kazdy pracuje fizycznie?
27 grudnia 2007 o 13:13 #100015Słuchajcie, fakt jest taki, że każdy inaczej uznaje pojecie: dobrze ubrany człowiek.
Dla jednych jest to po prostu schludny, wyprasowany, ponadczasowy komplecik na lata, a dla innych noszenie tego, co aktualnie widzi sie na ulicy albo w brukowcu.
Kolejny fakt jest taki, że najczężciej warto zainwestować w drogie ciuchy. Ale jeżli kupimy coż tylko na jeden sezon, to za jedną, markową bluzkę mamy pięć z bazaru.
Gdyby tak zrobić test na tych paniusiach, co to nie wiadomo w jakich sklepach się obijają i podmienić ciuchy z bazaru z markowymi? Podejrzewam, że siłą podżwiadomożci odrzuciłyby wszystkie bazarowe fatałaszki. Tak to już z nami jest, niestety.
Kwestia dobrego ożwietlenia w sklepie, nastrojowej muzyki, czy wyprasowania szmatek.
Być może jakież marki zasłużyły sobie jakożcią tkanin na renomę i takie, nie inne ceny. Ale z tego co wiem sama po sobie, one też czasem zawodzą. Nie wszystko złoto, co sie żwieci.
Podsumowując: można sie dobrze ubierać, nie będąc tak bogatą, jak córcia prezydenta, ale nie oszukujmy się, że matka czwórki dzieci, żyjąca z zasiłku, zabierze ich dwa razy do roku do Royal Collection, bo „liczy się tylko jakożć”. Takie podejżcie autorki tematu żwiadczy jedynie o jej nieskomplikowanej budowie.
Kobiety, Parvati to już dajcie spokój, bo sie do przedszkola spieszy 😀27 grudnia 2007 o 19:55 #100016mnie to smieszy ta zraza do bazarkow. pewnego dnia chodzilam sobie po drogich sklepach i szukalam sukienki. znalazlam sliczna, ale wstapilam jeszcze na bazarek i tam byl identyczna, ten sam kolor, ten sam material no ale beza metki… i kosztowala o polowe mniej
27 grudnia 2007 o 19:57 #100017ja tam nic nie mam do bazarow: wiejskie jajka, ziemniaki…
27 grudnia 2007 o 20:11 #100018a ja pisze o tych z ciuchami. bez jajek i ziemniakow
27 grudnia 2007 o 20:18 #100019na takich nie bywam. nie przywyklam mierzyc ciuchow na mrozie.
27 grudnia 2007 o 20:23 #100020jaka ty delikatna
27 grudnia 2007 o 20:37 #100021taaa…niczym ksiezniczka na ziarnku grochu.
27 grudnia 2007 o 21:54 #100022@parvati wrote:
na takich nie bywam. nie przywyklam mierzyc ciuchow na mrozie.
Oj tak,tak.I wcale nie uważam,że to kwestia delikatnożci… raczej wygody i przyzwyczajenia 🙂 Ja tam jestem przyzwyczajona do ciepłych przymierzalnie z duużymi lustrami 😆 aaale co kto lubi 😉
27 grudnia 2007 o 22:12 #100023@WarnGirl wrote:
@parvati wrote:
na takich nie bywam. nie przywyklam mierzyc ciuchow na mrozie.
Oj tak,tak.I wcale nie uważam,że to kwestia delikatnożci… raczej wygody i przyzwyczajenia 🙂 Ja tam jestem przyzwyczajona do ciepłych przymierzalnie z duużymi lustrami 😆 aaale co kto lubi 😉
Ja tez lubie sie widziec z kazdej strony,kiedy cos kupuje.
27 grudnia 2007 o 22:47 #100024parvati- oh eh
co do bazarow to tez kupuje ale bardzo rzadko i mozna rzeczywiscie kupic tam wiele takich samych ciudrachow co w jakis sklepach ale o polowe tanszych , ja jakos ubieram sie tanio a wszyscy sie wszedzie za mna ogladaja i sciagaja moj styl np moje kolezanki wielkie zazdrosnice a tak na prawde g***** wiedza gdzie co kupuje bo zawsze jest to cos innego.. w sklepach takze kupuje ale powyzej 200 zl bym nie dala za ciucha chyba ze za jakas suknie !
zreszta ladnemu we wszytskim ladnie wiec..
28 grudnia 2007 o 09:03 #100025@WarnGirl wrote:
@parvati wrote:
na takich nie bywam. nie przywyklam mierzyc ciuchow na mrozie.
Oj tak,tak.I wcale nie uważam,że to kwestia delikatnożci… raczej wygody i przyzwyczajenia 🙂 Ja tam jestem przyzwyczajona do ciepłych przymierzalnie z duużymi lustrami 😆 aaale co kto lubi 😉
duże lustro podstawa 😀 to raz
dwa nie miałabym ochoty przymierzać czego kol wiek mając żwiadomożć, że buda w której stoję może się przewrócić przy silniejszym podmuchu halnego 😆 i ja nie cierpię marznąc no wymiękłabym : wink:28 grudnia 2007 o 09:50 #100026Ja czasem nie przymierzam w sklepie, bo nie mam czasu i nie lubię stać w kolejce. Umiem przeczytać rozmiar, mam wyobraznię, więc to idzie szybko. 🙂
28 grudnia 2007 o 09:57 #100027@Manora wrote:
Ja czasem nie przymierzam w sklepie, bo nie mam czasu i nie lubię stać w kolejce. Umiem przeczytać rozmiar, mam wyobraznię, więc to idzie szybko. 🙂
Też mi się to zdarza czasami. Ale tylko jeżli chodzi o bieliznę, topy i czasem sweterki. Resztę muszę przymierzyc
- AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

