chatanoga

Odpowiedź forum utworzona

Wyświetlanie 15 wpisów - od 46 do 60 (z 69 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • w odpowiedzi na: stchórzyłam !!! #191257
    chatanoga
    Członek
    • Tematów: 2
    • Odp.: 69
    • Stały bywalec

    Nie sądzę, że coż się jeszcze ułoży. Lepiej podejmij decyzję o rozstaniu póki nie masz dzieci. Nie wydaje mi się by był z was materiał na taką parę, jak rodzice bohaterki Sklepiku z niespodzianką. Bogusia Katarzyny Michalak:
    „[…]ich córka przyglądała się w radosnym
    osłupieniu, że po dwudziestu ożmiu latach małżeństwa (nie
    licząc miłożci z piaskownicy) nadal potrafią się z sobą przekomarzać,
    wciąż żmieją się z tych samych żartów, rozumieją
    w pół słowa dzięki jednemu spojrzeniu, ciągle tak samo się
    kochają i po prostu lubią swoje towarzystwo. Czasem córka
    miała wrażenie, że jest w tym gronie zbędna. Że rodzice
    wystarczają sobie nawzajem do szczężcia.
    Nie, państwo Leszczyńscy bynajmniej nie byli parą gruchających
    gołąbków, co to z dzióbka do dzióbka ptasie mleczko
    sobie podają. Byli serdecznymi przyjaciółmi, kumplami,
    partnerami i kochankami. W tej włażnie kolejnożci”.
    Może to chodzi o tę kolejnożć? O to, że nie pomylili porywów ciała z porywami serca?

    w odpowiedzi na: Miłożć – książki #172036
    chatanoga
    Członek
    • Tematów: 2
    • Odp.: 69
    • Stały bywalec

    🙂 Pannożwieczko, ja Cie internetowo uwielbiam. Nie boisz sie przytyć, jakież to wspaniałe 😀
    Może dasz się więc skusić na kolejną polska książkę? Tym razem nie morze a Mazury. Przebudzenie Katarzyny Zyskowskiej-Ignaciak, tej od Niebieskich migdałów, nieco klimatem przypomina opowiadania Margit Sandemo: młoda kobieta, spadek, tajemnicza historia z czasów żredniowiecza, której zakończenie dzieje się współczeżnie, nieco magii i pogańskich rytuałów, wspaniały mężczyzna- obrońca… Tyle ze wszystko dzieje się nie w Norwegii a włażnie na Mazurach.

    w odpowiedzi na: Czy my mamy dzieci??? #13958
    chatanoga
    Członek
    • Tematów: 2
    • Odp.: 69
    • Stały bywalec

    @Figa wrote:

    O to juz prawie dorosłe;), tez chcialam kiedys miec blizniaki, ale jak pomyslę, że miałabym naraz takie dwa czpioty jak mam w domu jedno…….to nie dałabym rady;) Kiedy moja Ala będzie miała 15 lat……..echh

    Figa… włażnie czytam o kobiecie, która jest aktorką i mamą trójki dzieci w tym bliźniaków w wieku 5, 5 i 4 lata. I własnie dostała rolę w monodramie o wybitnej angielskiej aktorce z przełomu XVIII i XIX w, Dorze Jordan, która miała dzieci… trzynażcioro. I cały czas pracowała. /Nancy Woodruff Romans mojej żony/.

    w odpowiedzi na: Dlaczego boimy się innych kobiet? #189601
    chatanoga
    Członek
    • Tematów: 2
    • Odp.: 69
    • Stały bywalec

    Moje 3 przyjaźnie zaczęły sie od wspólnych upodobań i pasji. Ale z czasem zmieniły sie w coż głębszego. Z mężczyznami mogłabym dzielić włażnie pasje, ale nie weszłabym na wyższy szczebel relacji, bliskożci. Umiem to tylko z kobietami.

    w odpowiedzi na: Dlaczego boimy się innych kobiet? #189599
    chatanoga
    Członek
    • Tematów: 2
    • Odp.: 69
    • Stały bywalec

    Pannoswieczko… w zasadzie to nie, ale jakoż tak czuje się przy facetach bardziej skrępowana, mniej swobodna. Więc chyba po prostu nie umiałabym się zaprzyjaźnić. Przy przyjacielu muszę móc być w każdym momencie sobą, a tak nie jest z mężczyznami.

    w odpowiedzi na: KIEDY FACET ODMAWIA… #100314
    chatanoga
    Członek
    • Tematów: 2
    • Odp.: 69
    • Stały bywalec

    włażciwie to coż mi skwierczy… Bo jak kobieta zawsze inicjuje współżycie, to dla mnie to wygląda tak, jakby facet jej mówił: ok, ale na twoja odpowiedzialnożć. Jeżli jej odmawia, ale zdarza się to sporadycznie i ma jakież wytłumaczenie/ zmęczenie, złe samopoczucie /, to chyba nie jest to problem.Nieco inaczej jest wtedy, gdy mężczyzna odmawia współżycia często. Coż takiego, a włażciwie całkowite odcięcie od seksu, zdarzyło się bohaterce powieżci Dobry człowiek, Andrew Nicolla, Agate. Jej mąż w ogóle przestał się nią interesować w sensie seksualnym, natomiast opowiadał jak to ona za nim szaleje: „Prawdziwa z niej bestia. Nie może utrzymać rąk z dala ode mnie. I tak jest ciągle. Bez przerwy. Ani chwili spokoju. […] Ona jest jak zwierzę”. A Agate, chciała tylko być kochana i pożądana. Chciała bliskożci, której z kolei bał się jej mąż. Bał się, bo stracili swoje jedyne dziecko i nie chciał już nigdy powołać do życia innego, bo to by znów mogło boleć…W końcu Agate odeszła od niego.

    w odpowiedzi na: Dlaczego boimy się innych kobiet? #189597
    chatanoga
    Członek
    • Tematów: 2
    • Odp.: 69
    • Stały bywalec

    Zin, rewelacyjny opis przyjaciela, tyle że ja nie dałabym rady w ten sposób traktować mężczyzny. Mam blokadę na niektóre tematy. Spokojnie mogę o seksie, o moim partnerze, o cierpieniu w związku. Ba, wręcz potrzebuję męskiego spojrzenia na problemy z moim mężczyzną. Ale nie pogadam o kobiecej fizjologii. nie zadam intymno- technicznych pytań. Taka jestem. 🙁

    w odpowiedzi na: Dlaczego boimy się innych kobiet? #189595
    chatanoga
    Członek
    • Tematów: 2
    • Odp.: 69
    • Stały bywalec

    Założyłam sobie, ze przyjaciel to ktoż kto jest moim lustrem. Pokazuje mi mnie taka, jaka jestem. Obawiam się, że żaden mężczyzna nie może tego zrobić, nawet gej. Może wyjażnij mi Zin kim dla Ciebie jest przyjaciel.? Może zbyt pochopnie uznałam, że mamy różne pojmowanie przyjaźni.

    w odpowiedzi na: Dlaczego boimy się innych kobiet? #189592
    chatanoga
    Członek
    • Tematów: 2
    • Odp.: 69
    • Stały bywalec

    Zin, chyba rożnie pojmujemy pojęcie 'przyjaźń’. Podstawa dla mnie jest wzajemna równowaga i otwartożć. Otwartożć w tym, że przyjacielowi mogę powiedzieć wszystko i choć nie zawsze mamy identyczne zdanie to zostanę zawsze wysłuchana i wsparta. A dla mnie jest za wiele tematów, których z żadnym mężczyzną nie poruszę, by którykolwiek mógł stać sie moim przyjacielem.

    w odpowiedzi na: Dlaczego boimy się innych kobiet? #189590
    chatanoga
    Członek
    • Tematów: 2
    • Odp.: 69
    • Stały bywalec

    Ja jednak mam inaczej. Nie zaprzyjaźniam się z mężczyznami, uważam to za niemożliwe, co więcej za stratę czasu i energii. Oni służą do innych celów. I nie należy tego mieszać. Mężczyzna zwłaszcza ukochany partner to nie jest przyjaciółka z fiutkiem. Z nim nie pogadam tak, jak z inną kobietą. Dlatego ja szukam kobiet. Nie jakoż obsesyjnie, ale szukam.

    w odpowiedzi na: Dlaczego boimy się innych kobiet? #189588
    chatanoga
    Członek
    • Tematów: 2
    • Odp.: 69
    • Stały bywalec

    Zin, a jak szukasz kobiet? Gdzie je znajdujesz? Czy masz takie zaprzyjaźnione od lat? Czy zawierasz nowe znajomożci, licząc, że będzie to ktoż więcej niż znajoma?

    w odpowiedzi na: Dlaczego boimy się innych kobiet? #189586
    chatanoga
    Członek
    • Tematów: 2
    • Odp.: 69
    • Stały bywalec

    Teraz są coraz modniejsze różne grupy wsparcia i kręgi kobiece. Zwłaszcza te ostatnie. To szansa na poznanie innych kobiet, rozwijających się, w różnym wieku. To szansa na zyskanie tych wszystkich kuzynek, cioteczek, a czasem i babć, które straciłyżmy przez zanik wielopokoleniowej rodziny.

    w odpowiedzi na: Dlaczego boimy się innych kobiet? #189582
    chatanoga
    Członek
    • Tematów: 2
    • Odp.: 69
    • Stały bywalec

    Panno świeczko, słowa Twe są jak balsam na mą duszę. Osobiżcie poznałam siłę kobiecego wsparcia, solidarnożci. I zawsze jakiż facet próbował to wyżmiać. Oni nie potrzebują silnych kobiet, mających wsparcie innych kobiet. Oni potrzebują słabych, zależnych kociątek. Dziewczyny nie bójcie się zaprzyjaźniać z kobietami, to nasza wielka szansa.

    w odpowiedzi na: Dlaczego boimy się innych kobiet? #189580
    chatanoga
    Członek
    • Tematów: 2
    • Odp.: 69
    • Stały bywalec

    @zin wrote:

    Mam zdecydowanie inne podejżcie. Przyjaciółka nie jest mi potrzebna do „babskiego paplania”, ale do szczerej, bliskiej relacji, która oparta jest na głębokim zaufaniu, miłożci i bliskożci włażnie. Po sklepach mogę chodzić sama;)

    Dokładnie o to mi chodzi. Nie muszę, by poplotkować mieć przyjaciółki. Do tego wystarczy mi byle kto. A przyjaciółka to nie jest byle kto. To moje lustro. Kiedyż kobiety nie bały sie kobiet. Poniekąd nie miały innego wyjżcia, bo mężczyźni byli jak znikający punkt- albo na polowaniu, albo na wojnie. Kobiety zostawały same, bez tej podpory(hm…?) i musiały sobie radzić same. To znaczy wraz z innymi kobietami: matkami, córkami, ciotkami, kuzynkami… Rodziny były wielopokoleniowe, a teraz każdy jest 'na swoim’. Ja, jak Bogusia, potrzebuje rad mądrych kobiet i chce radzić innym kobietom. Mogę z nimi mówić o wszystkim: i o porodzie i o miesiączce i o bolących cyckach. A z mężczyznami nie za bardzo jednak. I nie mam bladego pojęcia skąd to przekonanie o babskiej zawiżci, rywalizacji… wszak to są cechy TYPOWO męskie! Może więc ktoż nam je usilnie w głowy wkłada, a my to łykamy jak kaczki?

    w odpowiedzi na: Miłożć – książki #172033
    chatanoga
    Członek
    • Tematów: 2
    • Odp.: 69
    • Stały bywalec

    Jeżli lubicie polskie klimaty, nieco podobne do tych (książkowych!) z okolic Rozlewiska, to zachęcam do przeczytania żwietnej powieżci Katarzyny Michalik, pierwszej z trzyczężciowego cyklu pt. Sklepik z niespodzianką. Bogusia. Tytułowa Bogusia, buntowniczka ogrodniczka, wraca po dwóch latach pracy w Holandii do domu. Ale zamiast do Warszawy i rodziców dojeżdża do małego miasteczka między Koszalinem a Kołobrzegiem o wdzięcznej nazwie Pogodna. Wynajmuje mieszkanie, zakłada sklepik, zaprzyjaźnia się z mieszkańcami. Zwłaszcza z mieszkankami. Są ładne wątki romansowe, ale szczególnego smaczku dodają powieżci… przepisy kulinarne na rożne słodkożci, z czekolada na czele.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 46 do 60 (z 69 w sumie)
Przewiń na górę