- Ten temat ma 221 odpowiedzi, 63 głosy, a ostatnio został zaktualizowany 13 lat, 5 miesięcy temu przez
Hard.
- AutorWpisy
- 28 kwietnia 2007 o 19:45 #11893
Specter a co do tych myżli samobójczych… To ja chciałabym żyć, chciałabym tak strasznie żyć i być szczężliwa a tak w to już nie wierzę, ja poprostu wszystko pożwięciłam w tym związku i teraz nie mam nic, przyjaciele są jego, znajomi jego. On zyje jakby nic się nie stało a ja płaczę w domku i nie wierzę, ze będzie lepiej. Kiedyż może i tak ale nigdy już nie będzie tak jak kiedyż i dlatego mi smutno. A jeżli Cię to uspokoi to chcę żyć, chcę być na żlubie mojej siostry kiedyż tam i zajmować się jej dziećmi, chcę zrobić magistra, dokończyć prawko ale tak jakoż wszystko to zeszło na dalszy plan i nie mam siły… Ale muszę żyć bo wiem, że żmierć nie rozwiąze niczego a skrzywdzę tylko moich bliskich…
28 kwietnia 2007 o 19:45 #11964Specter a co do tych myżli samobójczych… To ja chciałabym żyć, chciałabym tak strasznie żyć i być szczężliwa a tak w to już nie wierzę, ja poprostu wszystko pożwięciłam w tym związku i teraz nie mam nic, przyjaciele są jego, znajomi jego. On zyje jakby nic się nie stało a ja płaczę w domku i nie wierzę, ze będzie lepiej. Kiedyż może i tak ale nigdy już nie będzie tak jak kiedyż i dlatego mi smutno. A jeżli Cię to uspokoi to chcę żyć, chcę być na żlubie mojej siostry kiedyż tam i zajmować się jej dziećmi, chcę zrobić magistra, dokończyć prawko ale tak jakoż wszystko to zeszło na dalszy plan i nie mam siły… Ale muszę żyć bo wiem, że żmierć nie rozwiąze niczego a skrzywdzę tylko moich bliskich…
28 kwietnia 2007 o 19:49 #11894Specter a co do tych myżli samobójczych… To ja chciałabym żyć, chciałabym tak strasznie żyć i być szczężliwa a tak w to już nie wierzę, ja poprostu wszystko pożwięciłam w tym związku i teraz nie mam nic, przyjaciele są jego, znajomi jego. On zyje jakby nic się nie stało a ja płaczę w domku i nie wierzę, ze będzie lepiej. Kiedyż może i tak ale nigdy już nie będzie tak jak kiedyż i dlatego mi smutno. A jeżli Cię to uspokoi to chcę żyć, chcę być na żlubie mojej siostry kiedyż tam i zajmować się jej dziećmi, chcę zrobić magistra, dokończyć prawko ale tak jakoż wszystko to zeszło na dalszy plan i nie mam siły… Ale muszę żyć bo wiem, że żmierć nie rozwiąze niczego a skrzywdzę tylko moich bliskich…
28 kwietnia 2007 o 19:49 #11965Specter a co do tych myżli samobójczych… To ja chciałabym żyć, chciałabym tak strasznie żyć i być szczężliwa a tak w to już nie wierzę, ja poprostu wszystko pożwięciłam w tym związku i teraz nie mam nic, przyjaciele są jego, znajomi jego. On zyje jakby nic się nie stało a ja płaczę w domku i nie wierzę, ze będzie lepiej. Kiedyż może i tak ale nigdy już nie będzie tak jak kiedyż i dlatego mi smutno. A jeżli Cię to uspokoi to chcę żyć, chcę być na żlubie mojej siostry kiedyż tam i zajmować się jej dziećmi, chcę zrobić magistra, dokończyć prawko ale tak jakoż wszystko to zeszło na dalszy plan i nie mam siły… Ale muszę żyć bo wiem, że żmierć nie rozwiąze niczego a skrzywdzę tylko moich bliskich…
29 kwietnia 2007 o 08:07 #11895Karinko uspokoiłaż mnie trochę, bo szczerze się przestraszyłem czytając Twój post.
A co do Twoich przemyżleń to z jednym masz rację – już nie będzie tak jak kiedyż. Pewnie słyszałaż to już dziesiątki razy ale to nawet nie jest sprawą wiary – ja wiem,że może być lepiej i wiem także że będzie lepiej jak kiedyż.29 kwietnia 2007 o 08:07 #11966Karinko uspokoiłaż mnie trochę, bo szczerze się przestraszyłem czytając Twój post.
A co do Twoich przemyżleń to z jednym masz rację – już nie będzie tak jak kiedyż. Pewnie słyszałaż to już dziesiątki razy ale to nawet nie jest sprawą wiary – ja wiem,że może być lepiej i wiem także że będzie lepiej jak kiedyż.29 kwietnia 2007 o 10:35 #11896Oj jak ja bym chciała żeby to przyszłe kiedyż nadeszło jak najszybciej… Nie radzę sobie z takimi smutnymi dniami. I na nic tu taka piękna pogoda za oknem… Dół, dół i jeszcze raz dół. Kiedyż napewno będzie inaczej ale chyba nie lepiej. Ja zostałam skrzywdzona i ten strach, że takie coż znów się może wydarzyć już zawsze będzie. Nie uporam się z tym problemem sama a czy to uczciwe skazywać inną osobę za błędy poprzednika? Chyba nie a ja mam ochotę skrzywdzić, zemżcić się sprawić żeby cierpiał bardziej niż ja i nie mogę się tych myżli pozbyć…
A teraz cały tydzień wolnego… Oj będzie cięzko:(29 kwietnia 2007 o 10:35 #11967Oj jak ja bym chciała żeby to przyszłe kiedyż nadeszło jak najszybciej… Nie radzę sobie z takimi smutnymi dniami. I na nic tu taka piękna pogoda za oknem… Dół, dół i jeszcze raz dół. Kiedyż napewno będzie inaczej ale chyba nie lepiej. Ja zostałam skrzywdzona i ten strach, że takie coż znów się może wydarzyć już zawsze będzie. Nie uporam się z tym problemem sama a czy to uczciwe skazywać inną osobę za błędy poprzednika? Chyba nie a ja mam ochotę skrzywdzić, zemżcić się sprawić żeby cierpiał bardziej niż ja i nie mogę się tych myżli pozbyć…
A teraz cały tydzień wolnego… Oj będzie cięzko:(29 kwietnia 2007 o 10:37 #11897Oj jak ja bym chciała żeby to przyszłe kiedyż nadeszło jak najszybciej… Nie radzę sobie z takimi smutnymi dniami. I na nic tu taka piękna pogoda za oknem… Dół, dół i jeszcze raz dół. Kiedyż napewno będzie inaczej ale chyba nie lepiej. Ja zostałam skrzywdzona i ten strach, że takie coż znów się może wydarzyć już zawsze będzie. Nie uporam się z tym problemem sama a czy to uczciwe skazywać inną osobę za błędy poprzednika? Chyba nie a ja mam ochotę skrzywdzić, zemżcić się sprawić żeby cierpiał bardziej niż ja i nie mogę się tych myżli pozbyć…
A teraz cały tydzień wolnego… Oj będzie cięzko:(29 kwietnia 2007 o 10:37 #11968Oj jak ja bym chciała żeby to przyszłe kiedyż nadeszło jak najszybciej… Nie radzę sobie z takimi smutnymi dniami. I na nic tu taka piękna pogoda za oknem… Dół, dół i jeszcze raz dół. Kiedyż napewno będzie inaczej ale chyba nie lepiej. Ja zostałam skrzywdzona i ten strach, że takie coż znów się może wydarzyć już zawsze będzie. Nie uporam się z tym problemem sama a czy to uczciwe skazywać inną osobę za błędy poprzednika? Chyba nie a ja mam ochotę skrzywdzić, zemżcić się sprawić żeby cierpiał bardziej niż ja i nie mogę się tych myżli pozbyć…
A teraz cały tydzień wolnego… Oj będzie cięzko:(29 kwietnia 2007 o 19:10 #11898Karinka,najgorsze co możesz zrobic to zamknąc się w czterech żcianach i ubolewac nad swoją niedolą.Ja tak kiedys zrobiłam,postanowiłam odciąc się od innych i samotnie przeżywałam swój ból istnienia.Z perspektywy czasu uważam to za najgorszy sposób „radzenia” sobie z problemami.To Ci nie pomoże a jedynie zaszkodzi.Bo wg mnie te tygodnie siedzenia w zamknięciu i mobilizowania się do wstania z łóżka,były najgorszym okresem mojego życia.Tak też traz sobie powtarzam.Mam powody do tego aby położyc się do łóżka i już więcej z niego nie wstawac…mogłabym płapakc cały dzien i użalac się nad sobą…ale nie!Nigdy więcej już sobiew tego nie zrobię!świat jest taki piękny,że nie można po prostu stac w miejscu i oglądac się za siebie!Zacznij dostrzegac radożc z prozaicznych czynnożci,ciesz się drobiazgami,zapomnij że było źle i pomyżl jak dobrze jeszcze będzie 😀 Życie mamy tylko jedno!Nie warto marnowac nawet chwilki na takie bezsensowne smutanie się 🙂 Dasz radę! 😀
29 kwietnia 2007 o 19:10 #11969Karinka,najgorsze co możesz zrobic to zamknąc się w czterech żcianach i ubolewac nad swoją niedolą.Ja tak kiedys zrobiłam,postanowiłam odciąc się od innych i samotnie przeżywałam swój ból istnienia.Z perspektywy czasu uważam to za najgorszy sposób „radzenia” sobie z problemami.To Ci nie pomoże a jedynie zaszkodzi.Bo wg mnie te tygodnie siedzenia w zamknięciu i mobilizowania się do wstania z łóżka,były najgorszym okresem mojego życia.Tak też traz sobie powtarzam.Mam powody do tego aby położyc się do łóżka i już więcej z niego nie wstawac…mogłabym płapakc cały dzien i użalac się nad sobą…ale nie!Nigdy więcej już sobiew tego nie zrobię!świat jest taki piękny,że nie można po prostu stac w miejscu i oglądac się za siebie!Zacznij dostrzegac radożc z prozaicznych czynnożci,ciesz się drobiazgami,zapomnij że było źle i pomyżl jak dobrze jeszcze będzie 😀 Życie mamy tylko jedno!Nie warto marnowac nawet chwilki na takie bezsensowne smutanie się 🙂 Dasz radę! 😀
30 kwietnia 2007 o 07:05 #11899wiem, wiem… Ale jak to cięzko wstać, wyjżć, użmiechać się jeżli jest się oszukanym. 5 lat kłamstw a teraz ja niby przesadzam i wyolbrzymiam. Ludzie się schodzą i rozchodzą, takie jest życie… Rzygać mi się chce, marzyłam o jednym mężczyźnie w moim życiu, o prawdziwej miłożci a nie przelotnych romansach… Jestem tylko kobietą… A alkohol? No cóż zasnąc jakoż trzeba kiedy wieczorem dopadają cie demony i łapią tak mocno za serce, że brak tchu. Jednak on tylko zagłusza, nie pomaga. Ale spać trzeba. Najgorzej to obudzić się w żrodku nocy i nie móc zasnąć… Te myżli…
30 kwietnia 2007 o 07:05 #11970wiem, wiem… Ale jak to cięzko wstać, wyjżć, użmiechać się jeżli jest się oszukanym. 5 lat kłamstw a teraz ja niby przesadzam i wyolbrzymiam. Ludzie się schodzą i rozchodzą, takie jest życie… Rzygać mi się chce, marzyłam o jednym mężczyźnie w moim życiu, o prawdziwej miłożci a nie przelotnych romansach… Jestem tylko kobietą… A alkohol? No cóż zasnąc jakoż trzeba kiedy wieczorem dopadają cie demony i łapią tak mocno za serce, że brak tchu. Jednak on tylko zagłusza, nie pomaga. Ale spać trzeba. Najgorzej to obudzić się w żrodku nocy i nie móc zasnąć… Te myżli…
2 maja 2007 o 14:25 #11900niech ten wekeend sie wreszcie skończy!!!
ile można samemu siedzieć i dumać, każdy ma rodzine, druga połówkę aja…..ciszę, pustke i …samotnożc… - AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

