Agnyecha
Odpowiedź forum utworzona
- AutorWpisy
Ja przeważnie zdrabniam jego imię.Na pewno nie mówię misiu ani kochanie bo bardzo mi się te zwroty nie podobają.Ogólnie bardzo lubie mówić do niego po prostu sukinsynie,albo wieżniaku.
Mi się wydaję że żwiat zakończy swoje działanie nie przez atmosferę tylko przez ekonomie.Zaczęło się żwiatowym kryzysem…i mamy to co mamy.Po maluchu będziemy kosztować tynk ze żciany.
Osobiżcie mam dystans do roku 2012 i po cichu coż czuję że coż się wtedy wydarzy.Wolę żeby było wielkie „bum” niż przykładowa III Wś.
Ale coż się wydarzy…mówię wam…No,ale o tym porozmawiamy już po drugiej stronie 😉Mi znalazła pracę pupa.Poszłam,powiedziałam czego szukam i co lubię robić no i mam.Nie zamieniłabym pracy na żadną inną.A zaczęło się od stażu 🙂
Pij,kopa dostaniesz jak po koksie 😉 Żartuję…nie wolno leków mieszać z alkoholem.
Mnie muzyka usypia i budzi…a kogo to obchodzi ze rockandroll zrujnował mi zycie…nikogo.
A ja siedziałam sama w domu i piłam do póki nie odpadłam…pozdrawiam wszystkie alkoholiczki.
@Józia wrote:
jestes z kosmosu radku?
hehe
No,ale powiedz mi jak to jest…masz męża,ale mimo tego że czujesz się samotna w związku kochasz go skoro z nim jesteż?Masz „pocieszyciela”sorry że tak to nazwę,rozumiem że uprawiasz z nim seks-skoro napisałaż że jest od wszystkiego,ale nic do niego nie czujesz?Można tak się kochać z kimż nie czując nic do niego? Pociąga Cię fizycznie?
Ja jestem sama,jest ktoż kto chciałby ze mną być,ale ja nie czuję nic do niego,nadal jestem sercem i myżlami z moim ukochanym sukinsynem:(
ZAWSZE gdy rozmawiam z jakimż mężczyzną czy w pracy czy gdzież w barze to myżlę o NIM.uważam że to jest chyba jakaż obsesja.Bardzo przeżyłam to rozstanie…ehh…szkoda gadać;)ja kupuje z joanny…tania i dobra…chociaz te drozsze sa lepsze ale z oszczednosci kupuje te najtansze;)
hehe nie ma co….spotkamy się u onkologa;)
Ja prowadzę bloga na onecie 🙂
A ja kupuję przez internet i ani razu nie zdarzyło mi się że mi nie pasowało…a kupuję dlatego że to co bym chciała nie ma w naszych sklepach.
Dowiedzialam się że jest żonaty…ale już zdążyłam coż do niego poczuć…To opowiedz mi swoja historię:) Z chęcią przeczytam,może coż doradzę i może mamy podobne problemy…
Byłam w toksycznym związku,bardzo silnym z mojej strony i szczężliwa byłam tylko chwilami będąc z nim.Już nie jesteżmy razem ale wolałam być nieszczężliwa z nim niż nieszczężliwa sama…:( Mineło już trochę czasu,ale nadal nie potrafię się pozbierać:( Byłam kochanką (w dosłownym tego słowa znaczeniu) kumpelką,wsparciem opoką…po prostu byłam…i po co do cholery?
„Bo to zła kobieta była”
„W imię zasad skur****”
„Wolę być nienawidzony za to jaki jestem,niż kochany za to jaki nie jestem”
- AutorWpisy

