Agnyecha
Odpowiedź forum utworzona
- AutorWpisy
Niektóre tak, te łatwiejsze . Jednak te „trudne” są w czasie realizacji, jednak długa droga mnie czeka do ich spełnienia 🙁
Mam bzika na punkcie morza. Kiedy widzę tyle wooody i przepiękny krajobraz strasznie mi odbija.
ja już bym mogła. Ale nie mam odpowiedniego kandydata. Dziecko też już mi się marzy…:(
3. testy, które robisz chłopakom są gówniarskie. jak tak będziesz robić, to nikt Cię traktować powaznie nie będzie.
Sa gówniarskie,ale zwróćmy uwagę na to, ze dziewczyna wcale dorosła nie jest :)Jak ktoż czytał uważnie to powinien się domyżlić:)
No,ale nie mówicie ze tęsknota nie jest piękna 🙂
Jak na moje oko to jakas kaprysna dziewuszka.Moze mail to dla niej za malo???Ewentualnie po prostu jej sie nie podobasz,albo jest zajeta.Mi by wystarczyl jak by puscil mi sygnal tel.w skowronkach bym byla przez tydzien.
Moze to smiesznie zabrzmi,ale na ulicy…
Ja,jak poznalam GO to w sekundzie wiedzialam ze to nie bedzie jednodniowa znajomosc.Dostalam amorem…Dluga historia ah 🙂
Niestety dzial z nim juz jest chyba zakonczony na zawsze.
Ale i tak go kocham i zawsze bede.Jeżeli byłby ubrany po cywilnemu to bym z księdzem poszła i starałabym mu się wybić z głowy to żmieszne dla mnie zakłamane kapłaństwo.
Ja,żeby przetrwać tą zimową chadrę oddałam się całkowicie swojej pasji…i jestem w stanie w imię mojego zainteresowania rzucić w p**** moją pracę.Również wzięłam się za czytanie książek.Nazywam to „uzupełnianiem luk w wykształceniu” 🙂
Jedno jest na razie pewne…nienawidzę facetów.Ale wierzę w to że poznam kiedyż kogoż,kogo pokocham równie mocno ale już nie równie szybko.
„Swastyki w Twojej głowie są gorsze niż na żcianach…”
PP.”Pryszcze”@hard-man wrote:
Dziewczyny – znaczy te ostatnio mówiące – chyba nie wiecie, co mówicie!? Agnyecha ma problem psychiczny… Trzeba podjąć kurację psychologiczną, jakież ćwiczenia, terapię stabilizującą… A nie: zabierz się do roboty…
Agnyecha, poważnie, powinnaż swój problem powierzyć specjaliżcie, sam sie nie rozwiąże… Bo inaczej unieszczężliwisz się jeszcze bardziej! I będziesz miała jeszcze trudniej!
Chyba masz racje…a raczej na pewno..Ogólnie uważam się za osobę z która ciężko jest żyć.Wiele osób w moim życiu dawało mi do zrozumienia że jestem „trudna” w tym rodzicie…
Kiedy jestem w pracy nie myżlę o problemach,lecz gdy przechodzę próg mojego mieszkania zmieniam się swojego własnego wroga.
Wielokrotnie chciałam iżć do psychologa jednak za każdym razem się wahałam…nie wiem dlaczego,może boję się usłyszeć prawdę o samej sobie??Rozmawiałam…tzn powiedziałam co czuje i na razie nie jesteżmy razem :(Odszedł…tak po prostu bez pożegnania tym razem:(
@Niebo86 wrote:
@Złamane_serduszko wrote:
ja..
nie umiem..
bez Niego..
żyć..skąd ja to znam…teżkochałam,kocham,będę kochała…rozwaliło się 3 miesiące temu a ja nie daje rady 🙁
😥 😥 😥Dokladnie tak jak u mnie.Nadal nie moge sie pozbierac:(
- AutorWpisy

