Cleo
Odpowiedź forum utworzona
- AutorWpisy
@tankian00 wrote:
hmm…rozmowa przez telefon na motocyklu-to dopiero wyczyn ;D tzw jazda bez trzymanki 😉
Kobieta wszystko potrafi :D:D
Ja mam ale gdy nie miałam też nie miałam problemu z wirusami itp.
ale chyba lepiej dmuchać na zimne :> w końcu zazwyczaj ma się w komputerze ważne rzeczy niekoniecznie zapisane na innym nożniku..
faceci w stringach to ciekawszy temat 😛
@miszczu wrote:
wracajac do tematu:
rodzice gonia za hajsem zeby wyzywic swoje pociechy wiec nie maja za duzo czasu na ich wychowywanie
wychowywanie w szkole to kpina, w liceum mialem rygor ale co sie dzialo w gimnazjum to sie w pale nie miesci 😀 uczniowie kradli portfele na lekcji najebanemu nauczycielowi itp. pamietam ze tylko na historii byla cisza, gosc umial wprowadzic dyscypline 😀dokładnie ! moje liceum było mało wymagające (choć to sprawa tego ze trafiłam na wszystkich 'lajtowych’) nauczycieli, byli tez wymagajacy w mojej szkole..
ALE GIMNAZJUM to była totalna porażka! Miałam nauczycielkę od Wosu, która miała zeza. żaden z chłopców nie wstydził się jej obrazić, ukradli jej rodzinne zabytkowe pióro z biurka, pluli jej na plecy, kiedyż przyczepili jej na plecach, na sweterku zapałki i tak chodziła po szkole! istna patologia..
choć z drugiej strony ta Pani sobie po prostu nie potrafiła poradzić. Kiedyż nie miałam zadania z Wosu tylko samą treżć, a ona sprawdzała, myżlałam,że da mi minusa czy coż tam a ona przyszła i dała mi 5tkę za zadanie i powiedziała ze ładnie (po prostu nawet tego nie sprawdziła :|)
z wosu na koniec miałam 6tkę nic nie robiąc..wyrzucanie całej klasy przez okno to była codziennożć, pedagog do mojej klasy już nie przychodziła, powiedziała, że nie ma siły (to jest pedagog??) nauczycielki zbierały za 'nas’ te rzeczy z boiska a 'my’ mieliżmy radoche 🙄
jest w Polsce sporo dobrych szkół, moi rodzice nie zainteresowali się tym zbytnio do której szkoły idę, ale z drugiej strony całe miasto nie zmieżciłoby się w jednej dobrej szkole w moim mieżcie nawet gdyby chcieli..
nie będziemy się kłócić bo nie ma o co 🙂
są po prostu różne szkoły w Polsce niestety większożć nie jest taka jak Twoje liceum a powinno być, dyscyplina przede wszystkim – u mnie tego brakowało i wielu wielu szkołach brakuje i jest coraz gorzej, nauczyciele nie chcą się starać, mało jest nauczycieli z pasją…
a jeżli chodzi o temat studiów to są studia i studia, studenci i studenci – jedni się uczą, drudzy „lecą na przekrętach” i żciągach. cała masa nie zdaje, ma luki, urlopy itd.
są i tacy jak parvati – uczą się, są zawzięci i ambitni i to bardzo cenie w ludziach i podziwiam 🙂
a i to że ktoż lubi swoje studia nie znaczy że idzie mu to bardzo łatwo przychodzi – tak sądzę
@Czersi wrote:
Eee bez kitu,to do jakiego Ty liceum chodziłaż?Ja włażnie liceum będę wspominać jako najcięższy okres nauki bo miałam mnóstwo przedmiotów + przygotowanie sie do matury,a nauczyciele byli bardzo wymagający.Fakt,że to dosyć prestiżowe LO.Niby wszyscy mówią,że na studiach jest ciężej,ale chyba tylko jak ktoż idzie na kierunek,który go nie interesuje i ma małą wiedzę o tej dziedzinie.Ja mam zamiar dostać się na to co mnie kręci i rozwijać swoje umiejętnożci,swoją pasję jednoczeżnie zdobywając wykształcenie.I moim zdaniem to okres własnie liceum jest takim czasem,kiedy człowiek powinien już trochę wydorożleć,a usprawiedliwianie za Was nieobecnożci dawała raczej skutek odwrotny.Nam przez te 3 lata powtarzano,ze musimy sami o siebie dbać,nawet wszystkie wycieczki czy wyjscia gdziekolwiek zalatwialismy zupełnie sami bez zadnej pomocy wychowawcy.I myżle,ze takie własnie z pozoru niewielkie rzeczy pomagają stać się bardziej swiadomym i odpowiedzialnym człowiekiem.
zgodzę się że sa takie szkoły.. nie powiedziałam, że nie ma.. miałaż naprawdę szczężcie, że do takiej trafiłaż bo u mnie w mieżcie jest tylko jedna taka… i żałuję bardzo że tam nie poszłam…
z pewnożcią teraz na studiach byłoby mi dużo łatwiej !a jeżli chodzi o studia to zgodzę się że są takie na których nie trzeba się uczyć i takie na których trzeba ryć i ryć… podobnie jest z LO ale to już trochę inna sprawa, na studiach idziesz bo chcesz, LO czy zawodówkę robisz bo musisz…
Ona jest za bardzo przyzwyczajona już do takiego trybu .
Czasami w łagodny sposób ja czy brat mówimy jej, że nie musi tego robić, że my sobie sami zrobimy ale ona i tak robi swoje.
TAK PO PROSTU MA 🙂 muszę to zaakceptować.zamiana nie wchodzi w grę – za dużo problemów.. poza tym moi rodzice zamierzają wrócić a tamto mieszkanie jest za małe dla 3 osób bo są 2 pokoje z czego jeden jest mały 😀
Ja bym nie chciała by mój mężczyzna był przy porodzie, za bardzo by mnie to stresowało.
z resztą znając jego pewnie by zemdlał… zemdlał by już pewnie na samą wieżć że jestem w ciąży 😆
Nie zgadzam się z opinią, że temat jest wyolbrzymiony.
Tym z czym spotykam się na ulicy, w sklepie itd. jestem bardzo zszokowana.
Wyobraźcie sobie, że ostatnio idę i po moim garażu (na dachu) skakało dwóch chłopców – 7 – 8 lat. podeszłam i mówię, żeby zeszli bo może im się stać krzywda.. co usłyszałam? – „wypierdalaj” 😕
oczywiżcie nie można uogólniać, bo zapewne spora czężć młodzieży jest normalna i do czegoż dąży, jednak upadek jakichkolwiek idei zauważyłam już dawno..
wiadomo i ja przeżyłam okres buntu i szaleństw, ale nigdy nie byłam tak pewna swoich siebie, chamska i arogancka jak większożć obecnie…
przyczyna? hmm … internet, media, rodzice – których w pewnym stopniu można obwiniać ale nie do końca, bo cóż zrobić jak nie pracować kiedy brakuje na chleb a państwo stwarza takie możliwożci a nie inne
poza tym ważnym elementem jest szkoła…
powiem tak edukacja (podstawówka, gimnazjum i liceum) jest żałosna.
w moim, dożć sporym mieżcie znajdziesz 1 z każdego poziomu porządną szkołę! każda powinna być.to jak nauczyciele traktują obecnie swój zawód (oczywiżcie nie wszyscy) jest porażka!
w gimnazjum na wszystkie nauczycielki miałam jedną u której na lekcji była cisza i która od nas czegoż wymagała. 1 na 12 czy 13 przedmiotów!
w liceum nie miałam żadnego 😐
oczywiżcie wtedy mi się to podobało, bo nie było obowiązków, ale gdy człowiek dorasta i zaczyna rozumieć pewne rzeczy zdaje sobie sprawę z tego, że zmarnował tyle lat życia i nic nie umie 😕
bo co to ma znaczyć, że Pani usprawiedliwia nam tygodniowe wręcz nieobecnożci z użmiechem i przymrużeniem oka? Wtedy było fajnie, nie trzeba było być w szkole, a teraz widzę jaki to miało ogromny wpływ na moją samodyscyplinę.
My, ok jako dzieciaki mogliżmy nie zdawać sobie z tego sprawy , ale dorosłe Panie ?ktoż może powiedzieć – miałaż 17 lat – powinnaż już wiedzieć że do szkoły trzeba chodzić nawet jeżli ktoż Ci usprawiedliwi – tak tyle, że jak już się tej szkole było nic się nie robiło. przez 2 lata fizyki dowiedziałam się sporo na temat piłki nożnej na żwiecie i telefonach komórkowych o czym moja pani bardzo lubiła rozmawiać.
to nie jest jedyny przypadek , takich jest mnóstwo.. i myżlę, że nad tym należałoby się porządnie zastanowić
Wiesz najlepiej napisz to co czujesz i to co chcesz napisać i nie zastanawiaj się jak ona to odbierze, albo jak to wygląda…
nie zastanawiaj się też co masz powiedzieć o czym rozmawiać itd. jeżli ona poczuje sympatię do Ciebie rozmowa sama się rozkręci.
nie należy ustalać scenariusza bo taki nigdy nie wychodzi.napisz jej nie komentarz na fotce, a wiadomożć prywatną, że jest dla Ciebie interesującą osobą i bardzo byż chciał poznać ją bliżej.
Zaproponuj ciekawe spotkanie – jeżli masz możliwożci finansowe i techniczne 😆 np. to wesołego miasteczka, na jakaż ciekawą wystawę np. psów, kotów.. coż co sprawi, że będziecie mogli o tym porozmawiać, by nie było na pierwszej 'randce’ cichych momentów bo nie wiadomo o co powiedzieć.. na kolejnych spotkaniach (jeżli takie będą) będziecie mogli wybrać się na sok i powspominać to co robiliżcie wczeżniej.. bo jak chwilę obecną mało rzeczy Was łączy…
z komplementami bądź ostrożny, dziewczyny je lubią ale nie można przesadzać bo uzna to za 'lalusiowate’ , lepiej jak dasz jej do zrozumienia zachowaniem, że jesteż nią zainteresowany niż ciągłe gadanie/pisanie że jest piękna i urocza 😀
taka jest moja propozycja 🙄
@afro_disiac wrote:
Nie wiem, bo mnie w jakiejż fikużnej bieliźnie nie widział, więc nie wiem jak reaguje;) Wydaje mi się, że mój woli bardziej dziewczęcą i delikatną, a za takimi kurewskimi ciuszkami z futerkami i dziurami tu i tam raczej nie przepada.
bielizna erotyczna to nie zawsze kurewskie ciuszki z futerkami i dziurami tu i tam 😐 chyba że ja o czymż nie wiem..
hmm… to zależy też od Ciebie bo w każdej pewnie będziesz inaczej wyglądać , musiałabyż przesłać swoje fotki w tych sukienkach 🙂
mnie osobiżcie najbardziej podoba się 4 🙂
zależny też w jakim czasie brać będziecie żlub… nie w sezonie są lepsze ceny
a kiedy jest „sezon” na żluby? :D:D bo to mnie zainteresowało…
mojego chłopaka brat bierze żlub w czerwcu i nie wiem jak on to zrobił, ale wydał już prawie 60 tysięcy (licząc suknie i inne pierdoły :P)
@miszczu wrote:
powiem tak:
moje przeczucia odnosnie ilosci postow oraz kto sie wypowie w tym temacie sprawdzily sie w 100% ;pteż miałam nadzieję, że temat się rozwinie bo byłam bardzo ciekawa jakie zdanie na ten temat mają inni i też przypuszczałam, że tak się to skończy..
no cóż pozostaje nam dyskusja w wąskim gronie, aczkolwiek i ona może być owocna 😉
A jak z wami? Jesteżcie żwiadomi tego co sie dzieje? Próbujecie zmieniać swoje podejżcie do życia, konsumpcji? Jakie znaczenie ma dla was to, ze pewne zasoby przyrody sie kurczą (kopaliny, woda, lasy)? Stopujecie własna konsumpcje czy przeciwnie- chapiecie ile sie da, bo po was „choćby potop”?
Myżlę, że to czy ktoż zdaje sobie sprawę z tego zależy w dużej mierze od tego gdzie mieszka.
Ja mieszkam w dożć sporym (drugim co do wielkożci mieżcie na dolnym żląsku) jednak bardzo pięknym i bogatym pod względem przyrody (dużo u mnie lasów, gór, parków itd.itd.) dlatego ta żwiadomożć zagrożeń nie jest tak silna.
Co innego dzieje się już z moją żwiadomożcią, gdy odwiedzam Wrocław.. wielkie bielańskie fabryki, parki handlowe, rozbudowujące się ciągle miasto…
Jeszcze co innego dzieję się, gdy jestem w Atenach – ogromnej, zanieczyszczonej i żmierdzącej dziurze, dla której już ratunku nie widać.Stopujecie własna konsumpcje czy przeciwnie(…)
No włażnie! Chyba w tym momencie powinniżmy się wszyscy nad tym zastanowić. Ja co mogłabym sobie zarzuć to niepotrzebne wylewane dziennie hektolitry wody 🙁 szczerze mówiąc mogłabym zużywać o ok. 30 – 40% mniej.
Polska generalnie posiada dużo wód powierzchniowych – rzeki, jeziora. Ale zapewne mało kto się orientuje, że jesteżmy jednym z krajów, których zasoby wody użytkowej są najmniejsze w Europie !
http://www.npw.pl/ARCHIWUM_NPW/2005_01_02/GOS-Zimny.html
a dodam, że temat był analizowany na maturze z geografii w ubiegłym roku.Czy można to zatrzymać?
hmm… moim zdaniem nie da… się zatrzymać. Generalnie chcąc zmienić żwiat powinniżmy zacząć od zmiany siebie, zmiany naszych rodzin, dzielnic, miast … to jest moim zdaniem nierealne… za dużo jest buntowników, którym nigdy nie udowodnisz swoich (czasami prawdziwych) racji. Ogólnie panuje przeżwiadczenie – dlaczego ja mam to robić skoro inni i tak tego nie zrobią?
Do tego trzeba dodać jeszcze jeden bardzo ważny fakt.
Nie wiem czy już wymyżlili (zapewne tak) czy jeszcze nie np. samochód jeżdżący na wodę czy coż tam innego o wiele tańszego i ekologicznego. Tutaj można by długo gadać i dyskutować na ten temat, ale nie o to chodzi.. Chodzi o to, że nawet GDYBY kraje trzymające władzę na tym żwiecie nigdy nie dopużciły by takich samochodów do sprzedaży bo to są ich ogromne ogromne pieniądze!Podobnie ostatnio rozważałam na temat papierosów. Czy są takie – jak piwo bezalkoholowe – papieroski 'beztytoniowe’ 🙄 hmm pewnie w dzisiejszych czasach nie byłoby to wielkim kłopotem dla wspaniałych naukowców, ale jak zwykle temat sprowadza się to pieniądza…
Ostatnio czytałam, że bodajże w Izraelu czy w jakimż innym kraju (nie pamiętam dokładnie) każdy kto bierze żlub ma prawnym obowiązek posadzić jedno drzewko, a ten kto się rozwodzi ma obowiązek posadzić 10 takich drzewek 😆 myżlę, że sposób jest jak najbardziej trafny, bo budzący zapewne ogólny sprzeciw może przerodzić się czasem w piękną i korzystną tradycję ! z tym, że z tego co się domyżlam, sprawa sprowadza się do zapłacenia po prostu za te drzewka, które jak wiemy nie koniecznie mogą być posadzone….
@Olguż wrote:
@Cleo wrote:
Po prostu nie potrafiłabym jej powiedzieć „słuchaj, nie przyłaź tu tak często bo mnie to denerwuje”…
A czy tylko w ten sposób można przeprowadzić rozmowę? 🙄 Włażciwie- to nawet nie byłaby rozmowa- tylko wydanie babci polecenia. 😉
Nie nie ! oczywiżcie, że jakbym już chciała porozmawiać na ten temat to nie powiedziałabym w ten sposób ! – to było tylko i wyłącznie krótkie streszczenie tego co bym powiedziała .. 🙂
- AutorWpisy

