Jozia
Odpowiedź forum utworzona
- AutorWpisy
Obchodzę żwięta od dnia chłopaka i walentynek, po żwięta bożego narodzenia. Jeżli chodzi o prezenty, to raczej wiszą mi one. chyba, ze od najbliższej rodziny, lub od chłopaka, wtedy mogę liczyć na coż porządnego.
@WarnGirl wrote:
A 11,12,13,14,15,16-latki to nie nastolatki?? 😉
No tak. Zamiast podać wszystkie roczniki, których dotyczy okreżlenie „nastolatka” ja głupia podałam tylko 3 przykłady myżląc, że o resztę można się domyżlić.
Ale nic z tego.
Nastolatki to przedział wiekowy od 11 do 19. Amen.
Jeżli uważasz, że dwudziestolatka nie jest nastolatką, to gratuluje inteligencji, gdyż udało ci się odszyfrować to niesamowicie skomplikowane wytłumaczenie jakie przedstawiłam powyżej.
Jeżli jednak dziewiętnastolatka również nie jest według ciebie nastolatką, to niestety brak ci na tyle sprytu aby dokładnie odczytać to co wyżej napisałam.
Ale nie martw się, wytłumaczę to prożciej, bez dowodów w postaci końcówek wyrazów:
Dziewiętnastolatka jest jeszcze nastolatką, natomiast dwudziestolatka ( i jak nie trudno się domyżleć starsze osoby też) nie jest już nastoletnia 🙂
@parvati wrote:
mysle, ze jesli ktos sadzi, ze rola faceta polega na glaskaniu i oggarnianiu wlosow z czola, to po prostu nie jest ze swoim mezczyzna tak blisko, zeby wspolnie z nim rodzic.
Albo jest z nim blisko i wie, że włażnie takich czynów może się po nim spodziewać 🙂
Każdy facet może inaczej zachować się w danej sytuacji.
zastanów się czy jest sens być z takim facetem którego nie jesteż pewna bo 'sytuacja może go przerosnąć’.
Mężczyzna powinien być mężczyzną i powinnaż wiedzieć że możesz liczyć na Niego w każdej sytuacji, na tym między innymi polega dobry związek.Myżlę, że takie doradzanie komuż bez prożby o to nie jest wskazane. Bo co Ty możesz wiedzieć na temat ich związku. Być może w facet Mi, nie odnalazłby się przy porodzie. A poza tym jest niemalże idealny i może polegać na nim w każdej sytuacji!? Tego nie wiemy. Być może dla każdego „dobry związek” oznacza co innego, więc tym bardziej nie ma co doradzać dziewczynie, żeby rzuciła swojego faceta.
17-nażci, 18-nażcie, 19-nażcie, 20-dzieżcia
Nastolatka = 'nażcie.@WarnGirl wrote:
@parvati wrote:
akurat jesli chodzi o figure, to zgrzeszylabym wyrazajac jakies „chcialabym”.
Dokładnie,ja tak samo 😉
I bardzo dobrze. Na ogół każdy zdrowy, nawet nie koniecznie grzeszący urodą człowiek nie powinien narzekać na swoje ciało, tylko cieszyć się z tego co ma.
Ale wiadomo, lekka próżnożć czasem bierze górę 😉Ogólnie to siebie lubię, z jednej strony bywam zarozumiała na pkcie swojej urody, ale czasem bywam też bardzo skromna.
Jeżli chodzi o szczegóły, to najpiękniejsze w twarzy mam oczy lekko azjatyckie i duże, usta mam zgrabne, ale chciałabym mieć większe, poza tym raczej spoko.
Bywa, że chciałabym mieć większy biust, choć akceptuje go i się nie wstydze, ale fajnie mieć jednak miseczkę C np. Choć ostatnio dzięki plasterkom dobiłam do B. Chciałabym mieć szersze biodra, żeby bardziej pasowały mi ołówkowe spódnice i te z wysokim stanem. Mimo tego, że talie mam wąską, to wyglądam w nich czasem jak 12sto latka. Stópki też mogłabym mieć mniejsze niż rozmiar 40-42. Z ciała zadowolona jestem najbardziej z nóg i z pupy, a no i z szyi i włosów.Włażnie niedawno proponował mi to ginekolog, ale jak narazie jest to mało znana metoda więc może jeszcze troszkę poczekam z wypróbowaniem jej
żmiać mi się z was chce. Chyba zero życia prywatnego. Radze odwiedzić psychologa, bo łatwo od takiego czatowania się uzależnić. Widzę, że wy jesteżcie już tym poważnie zagrożeni.
Troche luzu chłopcy.Chciałąm się szybko zarejestrować, więc żeby się za dużo nie głowić postanowiłam wybrać jakież imie, o które może być cięzko na tym forum. Nic związanego z moją osobą, ulubionym zespołem blablabla 😉
@mhmm wrote:
tylko proszę, niech to nie będzie „to coż”. tylko coż konkretnego.
Czy Ty nie ro zumiesz, że tzw „to coż” to jest chemia drugiego człowieka, która przyciąga tego pierwszego? Ludzie to tak nazywają bo po prostu nie wiedzą co tak na prwadę ich przyciągnęło. To feromony. I dlatego też kocha się „pomimo czegoż”. BO często nie wiadomo czemu. W moim chłopaku zauroczyłam się, gdy go tylko poznałam. Był atrakcyjny, zainteresował mnie i tak się zaczęło. Na początku było rózowo, potem szydło z worka zaczęło wychodzić i stało sięgorzej. Cierpiałam, ale kochałam go pomimo jego wad. W tym momencie poznałam innego chłopaka. Przystojny, dobry, zaradny…posdaiał wszystkie plusy jakie miał mój facet, ale nie miał tylu wad co On. Wiedziałąm, że z tym nowo poznanym byłoby mi lepiej, że byłabym z nim szczężliwa. Chciałam się zakochać, ale się nie udało. Mimo tego, żę byłby dla mnie idealnym facetem, nie było chemii. Nie z mojej strony.
Teraz na szczężcie wciąż jestem z tym swoim „starym” i jest juz ok. A tamtego nadal uważam za bardzo porządnego człowieka.@Malinka wrote:
Chcialabym zeby moj facet byl przy porodzie, ale zeby stal a najlepiej siedzial za mna i trzymal mnie za reke i mial ograniczona widocznosc tego co sie dzieje miedzy moimi nogami 😉
Takie moje zdanie 🙂OO! świetny pomysł! Po pierwsze, w niczym i tak nie pomogłoby jego patrzenie, po drugie my nie będziemy czuły dyskomfortu, że nie ogląda nas w najlepszym stanie, po trzecie – on (bo różnie to może być) nie będzie miał jakiegoż, nawet lekkiego urazu na psychice, który będzie dawał o sobie znać podczas zbliżenia 😉
Dla mnie to piękne przeżycie rodzić z mężczyzną. Uważam, że facet powinien się jak najbardziej wczuwać w nasze role, być jak najbliżej i starać się jak najbardziej przeżywać ten poród. Musi być po prostu bardzo blisko. W związku z tym chciałabym aby ojciec mojego dziecka był przy porodzie. Oddychał ze mną, trzymał mnie za rękę, a potem przeciął pępowinę.
I do czasu gdy przeczytałam post Czersi, byłam w 100% pewna tego co powyżej napisałam. Jednak teraz zaczynam mieć wątpliwożci.
Włażciwie to całkiem prawdopodobne, że kobieta może czuć dyskomfort przy facecie. Tzn, że widzi ją w takim „brzydkim stanie”. Facet może czuć lekkie zniesmaczenie zaistniałym widokiem (bo wbrew pozorom faceci są wrażliwi) i kochając się ze swoją partnerką może wyobrażać sobie jej ogromna dziurkę, z której wylatuje obrzydliwy płyn. Nie mówiąc już o tym, że bywa i tak, ze przy porodzie kobieta może nawet oddać kał 😉 No niestety taka prwada. I rzecz w tym, że najważniejsza jest bliskożc ( pod kazdym względem) pomiędzy partnerami. Jeżli jest wystarczająca, to poród nic między nimi nie zmieni i będą się z tym oboje do brze czuli. Ale jak to sprawdzić…. Dopiero przy tym pierwszym porodzie wyjdzie szydło z worka, czy na prawdę się opłaciło, czy nie. Mam nadzieję, że w moim przypadku wszystko będzie pięknie i idealnie.I nie nastawiaj się, że PANI będzie lepsza od PANA. Przed pójżciem do gina, nasłuchałam się, że np kobiety nie są tak delikatne jak faceci w tym co robią. Że po prostu mimo pozorów, to ginekolog-facet jest lepszy. Ale oczywiżcie nie zawsze. Są na pewno też dobre kobiety i do bani faceci.
Chodzi tylko o to, żebyż się nie nastawiała na jedną płeć i koniec. To nie ma znaczenia. Kobieta i facet ginekolog są tak samo obeznani w tych sprawach! 🙂Z tego co czytam Czersi to Twój facet, a raczej chłopak, jest niezłym pantofelkiem. Wszystko dla Ciebie, robi ciagle czułe słowka, czułe smski blablabla. Nie mowie, że to źle. Jeżli Tobie to odpowiada to super. Ale ja bym z takim nie wytrzymala. Czasem lubie sama sie postarać, lubie sama zapracowac sobie na miłożć, co za duzo to nie zdrowo. Znudzilabym się. 🙂
- AutorWpisy

