Meru
Odpowiedź forum utworzona
- AutorWpisy
U mnie dzisiaj same minusy :
– bo pisalam dzisiaj mój ostatni egzamin na studiach i nie jestem z niego zadowolona
– bo pokłóciłam się z moim chłopakiem o głupi czosnek
– bo czuję się dzisiaj jak bym była nic nie warta 🙁
Lody = polewa czekoladowa 😀 mniam mniam
sierpień
Stringi czy figi?
Jak byłam młodsza i chodziłam do liceum to byłam niepoprawną optymistka. Wszystko mi wychodziło więc nie miałam obaw że może być inaczej.Dopiero jak zaczełam samodzielnie życ to nauczyłam się realnie patrzeć na pewne sytuacje.
Dlatego zgadzam się z wypowiedzia Onione. Optymizm jest dobry ale nie najważniejszy.
Lubię jak ktoż się o mnie troszczy i dba o mnie.
Lubię jak mój chłopak przynosi mi kawkę do łóżka i budzi czule.
Lubię poranny ciepły deszczyk latem i widok gór w oddali.
Lubię się realizować w pracy.Nie lubię nudy i straconego dnia
Nie lubię ludzi dwulicowych i fałszywychhehe jak bym słyszała swojego faceta 😀 chodzi mi tylko o to że my kobiety się o nich troszczymy bo nie chcemy ich tak szybko stracić a oni wolą cierpieć bo nie lubia lekarzy :> To mnie tak dobija.
Ja jestem na etapie meblowania i dekorowania wynajmowanej kawalerki hehe. Zwłaszcza że wynajelismy ją włażciwe pustą.
Wiele rzeczy na szczężcie mieliżmy już wczeżniej albo dostalismy od rodziców.
Wciąż jednak marze o odkurzaczu choć mnie na niego narazie nie stać to chodze jak glupia do sklepów i oglądam każdy. Nie mówiąc już o dywanach i fajnych mebelkach 🙄Ciesze się że moi rodzice są bardzo wyrozumiali i mnie nie ograniczają. Ja włażciwie wyprowadziłam się z domu po maturze jak pojechałam na studia. Mama płakała bo wiedziała co się z tym wiąże. Ale na szczężcie mi nie zabraniała bo taka już jest kolej życia że w pewnym momencie dzieci odchodzą i zakładają rodzinę.
Na miejscu dipa bym postawiła sprawe jasno wyprowadzam się i tyle. Wkońcu by musieli zrozumieć że ich dziecko jest już dorosłe i samodzielne i tylko wtedy jest szczężliwe kiedy może samodzielnie podejmowac decyzje a nie ciągle siedzieć pod skrzydłami rodziców. Trzeba walczyc o swoje 🙂
Faceci bardzo są wrażliwi na punkcie swojej „męskożci” i do tego nie mam wątpliwożci i chyba najgorszy jest dla niego fakt że nie zaspokoił swojej partnerki. Do tego dwa razy bardziej przezywają stresujące sytuacje niż kobiety bo mają słabszą psychikę. W sumie wychidzi wielka bomba która może wybuchnąć w każdej chwili.
Myżle że matura to dla każdego poważne wyzwanie i pamiętam że ja też przeżywałam ten fakt. Dlatego uważam że jak minie ten okres to się zacznie wszystko układać. Głowa do góry:D
My też mamy różne charaktery i odmienne zainteresowania. Jednak sie dogadujemy choć mamy inne zdania na pewne tematy. I włażnie o to chodzi 🙂 Wtedy jest ciekawiej 😀
Pojawia się tylko problem kiedy trzeba razem wychować dzieci. My jeszcze ich nie mamy ale często rozmawiamy jak będziemy postępować jeżli się już pojawią i teraz widze że nie bedzie łatwo. Będziemy musieli wypracować jakiż kompromis bo inaczej to będzie katastrofa 😉Coż w tym jest że po 2 latach nadchodzi kryzys. My chodzimy już ze sobą 6 lat i włażnie po 2 latach też przeżywaliżmy swój pierwszy wielki kryzys :). Tak samo jak wy reagowałam na swojego faceta. Było nudno, ciągle mówiłam mu że to mi się nie podoba to tamto, nie ważne co zrobił i tak było źle.
I pewnie by się wszystko rozsypało gdyby nie pewna osoba która pokazała mi inną stronę tego problemu.
Zaczełam się zastanawiać jak odbiera mnie mój chłopak. Ciągle słyszał z mojej strony że to mi się nie podoba, że tamto mi się nie podoba więc przestał cokolwiek robić bo już nie wiedział czego chce. Więc zaczełam mówić co mi się podoba np: że lubie jak mnie przytulasz, że jesteż, że lubię jak posprzątasz, że lubię jak mnie gdzież zabierasz itd. Pomogło od razu. Fakt poprawa nie nastapiła od razu ale zaczął sie inaczej zachowywać bo wkoncu dowiedział się co musi zrobić żebym była zadowolona.
Może tu jest problem że czasami zauważamy tylko te złe strony faceta a nie zauważamy tego za co go kochamy. No i najważniejsze kazdego faceta trzeba ciągle chwalić wtedy mu piórka rosną i zaczyna inaczej się zachowywać.Powodzenia w ujarzmianiu 😀
22 lutego 2007 o 19:47 w odpowiedzi na: Sprawdzone sposoby na podporządkowanie sobie faceta!! #38948Zgadzam się że szacunek słowny musi być. Ja nigdy bym do mojego chłopaka nie powiedziała nic obraźliwego bo wiem jak bardzo by mnie to zraniło. Choć owszem na początku naszej znajomożci były pewne wybuchy ale szybko ustaliliżmy zasady. Teraz to włażciwie się nie kłócimy tylko rozmawiamy ostrzej i tak jest zdecydowanie lepiej.
Mój mężczyzna jest bardzo zazdrosny ale już się do tego przyzwyczaiłam i zaczęłam też walczyć o swoją wolnożć. Bo na początku mnie to strasznie wkurzało. O każdego kolege był zazdrosny i mi o tym wypominał. No paranoja. Na szczężcie już się trochę uspokoił może już się czuje pewniej i wie że bardzo go kocham i że tylko z nim chce żyć.
hehe czytałam kiedyż w gazecie artykuł że za dużo młodzieży idzie na studia a za mało osób ma wykształcenie zawodowe. Paranoja
Izba przyjęć = foliowe worki na buty (okropieństwo)
- AutorWpisy

