niuniasek
Odpowiedź forum utworzona
- AutorWpisy
Ptysia, co Ty mówisz???? 😯 jak to możliwe, nie wiem, czy mam się żmiać czy Ci współczuć. Chyba raczej to drugie, bo to bolesne, prawda??
Heh , podrywać hihihi, szkoda, że się nie dał, chętnie przyjęłabym takiego męża 😉 nie byłoby kłopotu, a tak, pracuje sobie nadal w tej klinice i tylko czasem go spotykam:)
Chyba znowu zbiera się na wizytę, bo coż czuję pobolewanie.Ja znam to miejsce, nawet synek mojego kuzyna nie protestuje aż tak, jak to dzieci potrafią. To nie jest zwykłe centrum, to centrum europejskie.
Mi sie też zdarzylo, że mając usta pelne waty (jakies 15 lat temu) Moja dentystka sluchala programu Weissa w radiu, bylo tak żmiesznie, a ja ze zdrętwialą buzią wydawalam z siebie tylko kwiki. Nie moglam się żmiać.
Innym razem na fotelu tuż przed narkoza, po glupim Jaiu zaczelam podrywac lekarza, ale mi potem bylo wstyd, bo wszyscy się z tego żmiali 😳 😀Ja lubię bartdzo radycyjny barszcz biały z białą kiełbasą, węgierski krem z pomidorów i czerwonej papryki, no i oczywiżcie tradycyjny polski rosól
Mój absolutnie ulubiony deser, to taki, który jadlam w swoje urodziny w restauracji, Królewski Tort Beza Pavlova z truskawkami, kremem Amaretto i bezą włoską – malina miód!!!
Poza kresowymi smakami lubuję sie też oczywiżcie w kuchni polskiej i wloskiej. Czasami mam ochotę na sushi. Uwielbiam polski rosól, kaczkę, pierogi… prawdziwą pizze i recznie robiony makaron.
Fortuna o ile mi wiadomo nie jest poznańska tylko warzona 😉 w Grodzisku, a jak chcecie się ululać to możemy umówić się na Ciechana w Kamandzie w poniedziale, piwko za pol ceny 😀 😀
Ja wlażnie siedzę w pracy i grzebię na allegro w poszukiwaniu kiecki na Sylwestra. Macie już plany?
Idąc za ciosem, jako wierna osoba, wielbiąc kresy i biesiadne jedzenie wybieram sie na Sylwka do Kamandy Lwowskiej. W menu między innymi pieczony w piwie prosiak, pierogi z gęsim mięsem, galareta, rosól z koldunami…żlinka cieknie.
Jasne, ze z beczki, ale niekoniecznie jasne.. 😀 Lubię pszenicznego Okocimia i piwo ukraińskie, które akurat trudno kupić. ale zawsze można napić sie w Kamandzie na Foksalu.
Jestem uzależniona od mięsa. Ze slodyczy najbardziej lubię golonkę i kurczaki w miodowej skorupce… pyycha. Często jadam na mieżcie, ale raczej zawsze wybieram się do restauracji a nie kebab itp, bo tego mam już dożć. Myżlę, że coraz więcej ludzi odczuwa przesyt fastfoodem, nie? Stawiam na kresy.
Ha ha, a nie uważacie, ze zaczyna być zauważalny przesyt kuchnią typu kup, idź, żryj?? Ja osobiscie mam dożć kebeba itp. Schodzi na psy, bo nikt juz raczej nie stara się. Lecą na ilożć i to ich zgubi.
Znalazlam w Wawie fajne miejsce na Foksalu, gdzie mogę się raczyć moją ulubioną kuchnią kresów i wspanialym piwem. Spotkalam się tam na urodzinach ze znajomymi i wszyscy byli zachwyceni. Co sądzicie o nazwie restauracji? – Kamanda Lwowska – moim zdaniem ekstra
Tak, Bieszczady można uznać jeszcze za póldziewicze. A tuż za rogiem – Ukraina! Ale na razie praca i miasto Warszawa. Gdzie znaleźć odrobinę swojskiego klimatu? Na pewno znacie miejsce, gdzie nie jest plastikowo i lupie umc umc umc.
- AutorWpisy

