Erill

Odpowiedź forum utworzona

Wyświetlanie 15 wpisów - od 46 do 60 (z 119 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • w odpowiedzi na: #28179
    Erill
    Członek
    • Tematów: 0
    • Odp.: 119
    • Zapaleniec

    Interesuje sie. Studjuje.
    Widzisz.. wnioski z czyis wypowiedzi moge wysnuc tylko na podstwie tego co ktos napisze a ja przeczytam. Wiec byc moze ocenilam Twoja wypowiedz bardzo surowo ale tylko dlatego, ze miala takie a nie inne przeslanki i oczywiscie przeanalizowalam to przez wlasne poglady 🙂
    Aha i zeby byla jasnosc, malzenstwo dla mnie to nie papierek. Chodzilo mi raczej o uznanie, ze fakt go posiadania jakoby obliguje do wiekszych staran o uczucie, Ja jestem zdania, ze o uczica powinno sie walczyc i je podsycac czy to w malzenstwie cyz to w wolnym zwiazku 🙂

    w odpowiedzi na: Poradzcie, prosze :( #28219
    Erill
    Członek
    • Tematów: 0
    • Odp.: 119
    • Zapaleniec

    Mia! Dziewczyno… Ty wypisujesz parktycznie herezje! Jak to wartosciowsza od tej z pocatkowej fascynacji, motylkow! Kazda milosc jest inna i jej wartosc zalezy tylko od tego jak postrzegaja ja dwie osoby ktore sie kochaja. Kazda ma duza wartosc. I ta ktora wali Cie jak grom z jasnego nieba i ta ktora przychodzi z czasem, gdy budzisz sie nagle i stwierdzasz, ze czlowiek z ktorym jestes zwiazana to wlasnie ten…
    kuleczka, nie wiem czemu sie zmucisz, ze czujesz jak bardzo bliski jest Ci teraz Twoj facet. Powinnas sie cieszyc z tego cala soba a nie zastanawiac sie jaki byl pocatek. Wazne jest to w jakim kieruku sie rozwija i czy sie rozwija a nie jak sie zaczal. Kazda milosc jest cenna i kazdy poczatek moze wrozyc albo taka na cala zycie albo taka ktora sie predzej czy pozniej wypali.

    w odpowiedzi na: #28177
    Erill
    Członek
    • Tematów: 0
    • Odp.: 119
    • Zapaleniec

    Mia, w Twojej wypowiedzi zszkowalo mnie kilka rzeczy. Po pierwsze, baaardzo, ale baaardzo bym chciala sie dowiedziec skad masz informacje jakoby „kazdy psycholog” odradzal wspolne zamieszkanie par ze soba jeszcze przed slubem? Widzisz w Twojej wypowiedzi wkrada sie pewna niescislosc bo znam bardzo dobrego psychologa osobiscie, ktory ma calkiem odwrotne zdanie na ten temat, i mialam okazje czytac wypowidzi innych ktorzy zaprzeczaja teorii „kazdego psychologia” o jakich piszesz. A poza tym, kolejna rzecz, ktora sie komplenie nie zgadza nawet z czysto logicznego punktu widzenia.. Napisalas, ze poznanie partnera powoduje zanik fascynacji – i tak ja sie zgadzam, i ze znajac go za dobrze nie mamy pewnosci, ze chcemy z nim spedzic zycie. Tak by wynikalo. Wiec wyjasnij mi co sie dzieje w malzenstwie po 3 ltach? Rozwodza sie bo znaja sie za dobrze??? Bez sensu! Przeciez papier nie zmienia uczuc, a jedynie formalne nastawienie do zwiazku. Wydaje mi sie, ze tak naprawde nie mozna decydowac o calym swoim zyciu nie znajac kogos na tyle dobrze, by znac jego wady, zalety, wiedziec jak sie zachowuje na codzien… i akceptowac mimo to. Milosc przeciez dojrzewa, ma swoje etapy i w ktorym momencie bardzo sicsle jest powiazana z przyjania, przyzywczajeniem, akceptacja, tolerancja dla wlasych slabosci. Poza tym po to sa te 2 lata by miec taki wlyw na partnera zeby wyrobil sobie pewne nawyki jak i my.

    w odpowiedzi na: wyprowadzka od rodziców… #28104
    Erill
    Członek
    • Tematów: 0
    • Odp.: 119
    • Zapaleniec

    Primo, kwestia stdiow. Bede zawsze sala na stanowisku mowiacym ze jesli masz jakis wymarzony kierunek i nie dostajesz sie na nigo to nie brac zastepczego tylko tak zorganizowac rok, zeby cos w tym wymarzonym kierunku zrobic… Ja 3 lata zmagalam sie ze soba i roznymi okolicznosciami ale studiuje psychologie, mimo, ze nie malo mnie to kosztowalo czasu jak i pieniedzy teraz…
    Druga rzecz – byc moze nie jestes gotowa na to, by zyc samodzielnie… Ja pamietam swoje rozterki apropo mieszkania na swoim,do czego namawial mnie pewnien czlowiek. I przeszkadzalo mi mieszkanie samej bo ja i 2 sciany to dramat. A dobierac sobie znajomych, albo ludzi o ktorych nic nie wiem tez mi sie nie usmiechalo.. ale tak w glebi ducha to mysle, ze to nie byl moj czas i wydaje mi sie, ze z Toba teraz jest tak samo. 20 lat to duzo i malo…

    w odpowiedzi na: rozstanie przez bzdurę #28213
    Erill
    Członek
    • Tematów: 0
    • Odp.: 119
    • Zapaleniec

    Zrob jak powiedzial. Moze w feworze emocji posunal sie za daleko i mysli, ze bedziesz wydzwaniac.. Ale Ty tego nie powinnas robic. Jednak slowa to az slowa, wiec jak juz cos zadecydowal to niech ponosi konsekwencje. Wiem, ze to boli, ze pewnie tesknisz, ze kusi. Ale lepiej powyc w poduszke, powygryzac sciany z tesknoty ale przetrwac i nie dzwonic, nie pisac… i nawet jak jemu przyjdzie do glowy sie odezwac to albo zignorowac – wiem, bedzie mega ciezko – albo w ostatecznosci zazyczyc sobie tego samego co On w stosunku do Ciebie podczas klotni.

    w odpowiedzi na: środki na opóźnienie okresu #26944
    Erill
    Członek
    • Tematów: 0
    • Odp.: 119
    • Zapaleniec

    Na opoznienie to niekonicznie… Ale znam na przyspieszenie. Bo mozna krwawnik pic ale to caly cykl… to tak 2-4 dni moze sie przyspieszyc… a tak najlepsze sa tableki. Choc wydaje mi sie, ze spuchnie Ci troszke brzuszek jesli nie zrobisz przerwy.

    w odpowiedzi na: Miłożc na CAŁE życie??? #27790
    Erill
    Członek
    • Tematów: 0
    • Odp.: 119
    • Zapaleniec

    Zgadza sie subtelna. TYlko czasem te schematy wyniesione z rodziny, ktore sie obserwowalo latami jest cholernie ciezko ot tak przelamac nawet jak czlowiek strasznie chce. To sa lata ciezkiej pracy nad soba, i nikt nie zagwarantuje tego, ze wyplenisz je z siebie w stopniu zadawalajym – tak zeby ich nie powtarzac… Ja np jestem z rozbitej rodziny, wiec milosci rodzicow nie widzialam nic, ale pamietam sprawy rozwodowe i od kilunastalu lat zmagam sie razem z mama z jcm ktory za wszelka cene chce mi uswiadomic jak duzym ciezarem dla Niego jestem bo musi mi placic… To wplywalo na moje relacje z mezczyznami.. Chyba zaczyna mi teraz dopiero, baaardzo powoli przechodzic… Aha. Bo ja mialam przyklad dziadkow. Mialam co obserwowac choc to nie ma az takiego wymiaru to na szczescie jakis wzro mi pozostal 🙂

    w odpowiedzi na: #27416
    Erill
    Członek
    • Tematów: 0
    • Odp.: 119
    • Zapaleniec

    Ja mimo wszystko jestem zdania, ze w wiazku ludzi dojrzalych i potrafiacych ze soba rozmawiac, komunikat – kochanie, dzis nie mam ochoty – jest na tyle czytelny i zrozumialy, ze nie powoduje frustracji… Chyba, ze powtarza sie chronicznie i jest stosowany jako metoda antykoncepcji czy cos innego… Poza tym… Przeciez facet tez nie koniecznie zawsze chce, kiedy my mamy ochote – bo np. jest chory. I co? Foch? ;P

    w odpowiedzi na: Dlaczego kobiety są głupie? #22598
    Erill
    Członek
    • Tematów: 0
    • Odp.: 119
    • Zapaleniec

    Nasze role w społeczestwie wyznaczyla nam kultura i ewoluja a nie mezczyzni. Przede wszystkim ewolucja ale nie mozna zakladac ze ona jako jedyna jest przyczyna, bo i kultura i zmieniajacy sie swiat, jak i spoleczenstwa ugruntowaly a potem wypaczyly to co same stworzyly. To tak tytulem malej dygresji.

    W kwestii glupoty kobiety. To zalezy tez jak na to spojrzec. Bo przyczyna moze byc takie ukierunkowanie w kulturze – np. w japonii kobieta musi byc posluszna mezowi, nie powinna byc wyksztalcona – oczywiscie, to tez ewoluuje ale jest to nadal dosc silna tradycja – co za tym idzie jej przyklad w rodzinie od poczatku zaklada, ze nie moze sie wychylic ze swoimi waloromai ponad meza. Ale to jest strikte kultura i czasem kobieta ma wiecej rozumu niz jej maz a mimo to musi grac role.
    Na realia europy przenosi sie troche inaczej. Po pierwsze ktos – poniewaz rozwazamy tylko kwestie kobiet tylko do nich sie bede odnosic – mogl sie po prostu urodzic z niezbyt wysokim poziomme inteligencji – wiec genetyka. Ale i tutaj jej przyszle zycie nie jest natychmiastowo skazane na „glupia”. Zalezy jaki przyklad bedzie miala w rodzinie. Czy rodzice uznaja, ze skoro jest mao inteligentna nie beda robili nic w kierunku jakiegokoliwek jej rozwoju, czy tez beda starli sie przynajmniej wzbogacac ja w np. spryt, ktory zniweluje troche fakt posiadania danego ilorazu. Nastepna stuacja, kiedy dziewczyna rodzi sie z takim standardowym ilorazem inteligencji, ale np. ma w matce przyklad mega naiwosci wrecz glupoty. Wiec nawet kiedy na testach jej wychodzi calkiem niezly wynik jej zachowanie cechuje sie skrajna glupota bo nie naucyzla sie po prostu wykorzystywac swojego potencjalu. Moze byc tez tak, ze na drodze wlasnych obserwacji dziewczyna zauwaza, ze nie ma sensu rozwijac sie intelektualnie, czy tez zwyczajnie doswiadczeniowo skoro ma np. wszystko podane i o nic nie musi sie starac. Moze byc tez tak, ze jest po prostu bardzo naiwna i stad sie bierze jej glupota. Moze sie tez brac z jej proznosci, i tak dalece posunietej pewnosci siebie i chceci zachowania iluzji super d***, ze nie przyzna sie do bledu dalej branc w coraz glupsze zachowania. Czynnikow, wskaznikow, zachowan ktore wplywaja ze kobieta jest, badz zachowuje sie glupio – w tym drugim zakladajac ze ma lub nie ma warunki w postaci iteligencji – jest bardzo wiele, a ja nie jestem w stanie przytoczyc tu wszystkich bo kazdy jeden wiaze sie z wieloma innymi. Stad sie bierze to, ze nie ma na takiego typu jasnych odpowiedzi. takie odpowiedzi beda zawsze relatywne.

    w odpowiedzi na: wyprowadzka od rodziców… #28101
    Erill
    Członek
    • Tematów: 0
    • Odp.: 119
    • Zapaleniec

    W jakich okolicznożciach się wyprowadziliżcie?
    Zasadniczo to ja wciaz mieszkamw domu rodzinnym.. ale sa bardzo powazne plany aby w tym kwartle sie to zmienilo… nie dosc, ze z domu, to jeszcz z miasta

    Ile mieliżcie lat?
    No bedzie 23 tudziez, jesli po 29 marca to juz 24

    Czy cieszycie się z tego?
    Mam za duzy metlik w glowie zeby to teraz ocenic…

    Czy wyprowadziliżcie się bardziej dlatego, że taka kolej rzeczy, że tak się robi, bo jestem dorosły, tzn. nie dlatego, że sami czuliscie taką potrzebą, tylko bo tak powinno być?
    Hmmm.. chcialam sie wyprowadzic.. no dobra, chcialam uciec z domu na swoje, ale plany mi sie ciagle zmienialy i nic tego nie wyszlo. Teraz sie wyprowadzam przez wzglad na przyszlosc jaka wiaze ze swoim partnerem i tez sytuacja w domu na to wplywa – nie mam jakies patologicznej, czy cos. Raczej sprzyjajacej nierobstwu…

    Czy może brakuje wam rodzinnego ciepła, własnego pokoiku itd?
    A kto mowi, ze jak sie wyprowadzisz to nie bedzies zmiec pokoju? A do rodziny zawsze mozna przyjechac.. To nie jest odciecie.. to jest dysnans bardziej 🙂

    Czy nie czuliżcie się samotni w nowej sytuacji?
    Nie sadze, zeby samotnosc to bylo wlasciwe okreslenie.. raczej tesknota..

    Czy uważacie, że można być odpowiedzialnym, dorosłym człowiekiem i nadal mieszkać z rodzicami, czy to już jest jakiż tam odchyłek od tego, jak powinno być?
    To zalezy tez od wieku.. relacji rodzinnych. Ale ja jestem zdania, ze dziecko nigdy nie bedzie sie czulo w peli dojrzale jesli bedzie mieszkalo z rodzicami i tak tez moze byc trakotwane.

    Czy nie widzicie nic złego w domach wielopokoleniowych, typu dziadkowie, rodzice i wy nawet już ze swoimi połówkami?
    Ja mieszkam w takim domu. Dziadkowie, mama i ja z bratem – ale brat juz 2 rok jest poza granicami kraju wiec on sie zasadnicoz nie wlicza. Co do tego, ze ja bym miala mieszkac ze swoim partnerem to NIE, NIE i jeszcze raz NIE. Zwlascza bez slubu. Moja rodzina nigdy by sie na to nie zgodzila ani tym bardziej ja. Jestem zdania, ze mlodzi decydujacy sie na wspolne zycie powinni mieszkac sami…

    w odpowiedzi na: Miłożc na CAŁE życie??? #27787
    Erill
    Członek
    • Tematów: 0
    • Odp.: 119
    • Zapaleniec

    Bardzo cenne jest to, ze ma sie takaie przykldy. Jest sie do czego odwolac… a co jak sie nie ma?

    w odpowiedzi na: Suche odbarwienia na skórze #28098
    Erill
    Członek
    • Tematów: 0
    • Odp.: 119
    • Zapaleniec

    a peka Ci skora przy tym i schodzi w tych miejsach???

    w odpowiedzi na: #27407
    Erill
    Członek
    • Tematów: 0
    • Odp.: 119
    • Zapaleniec

    A ja mam..
    I albo chodzi o to, ze jestem niewyzyta, albo o to, ze rzadko sie widujemy… ale to jeszce chwila.. albo o to, ze On po prostu dziala na mnie zawsze i wszedzie bez wzgledu na to czy jest tuz obok czy w stolnicy… 😉

    w odpowiedzi na: Ja ;) #27869
    Erill
    Członek
    • Tematów: 0
    • Odp.: 119
    • Zapaleniec

    Ciao…
    swieza krew.. :>
    😉

    w odpowiedzi na: chce odzyskać mężczyzne jak to zrobić pomocy #28077
    Erill
    Członek
    • Tematów: 0
    • Odp.: 119
    • Zapaleniec

    Jaka przerwe skoro sie widujecie i najprawdopodobniej tez wspolzyjecie??? To nie przerwa tylko rozluznienie zwiazku. I moim zdaniem do niczego nie prowadzi. Bo dla Niego moze to byc doskonaly uklad, niby macie przerwe a jednak sie widujecie wiec ma do czego wracac ale nie pociaga to zbyt wielu kategoryzacji zachowan.. Lepiej z Nim powaznie pogadaj i albo zaproponuj prawdziwa przerwe po kotrej Ty sama poukladasz sie z uczuciami i On rowniez – przy zalozeniu, ze moze, nie musi, mu sie odwidziec i juz sie nie zejdzecie, albo pogadaj i powiedz wprost ze albo budujecie wasz zwiazek od razu albo Ty sie na luzny klad nie piszesz – chyba, ze Ci taka sytuacja odpowiada. I na koniec – wiecej szacunku dla siebie 🙂

Wyświetlanie 15 wpisów - od 46 do 60 (z 119 w sumie)
Przewiń na górę