highhill
Odpowiedź forum utworzona
- AutorWpisy
włażnie skończyłam mrozić dynię i domową marchewkę dla mojego dzidzia alergika… jestem taka z siebie dumna, czuję się jak perfekcyjna gospodyni i mama, która szanuje rodzinne uprawy. Zamrażarka moja zawiera obecnie tony pokrojonej na kawałki dyni, marchewki, są 3 ciasta francuskie, schabowe od mamy, danie Indian Chicken, zamrożone masło, 3 pączki, krojony koperek i sorbet truskawkowy. A co u Was w zamrażarkach?
co do owoców z puszki, to nie wierzę, żeby miały dużo konserwantów. przynajmniej na opakowaniu nic o nich nie piszą… a swoją drogą to mrożona floryda też zrobiła na mnie wrażenie ;-)) genialnie to sobie wymyżlili ;-))
ja wygrałam w zdrapkach 50 zł, znalazłam kiedyż też 50 zł, no i kilka razy trójka w totka była 8)
ja ostatnio piję verbenę… spróbujcie na wieczór po kolacji. jest niesamowita. teraz to dla mnie taki wieczorny odprężacz… ;-))
ja poproszę o domowy sposób… kiedyż przecież jakoż sobie radzili bez takich specyfików… mnie złapało, a z domu wyjżć nie mogę…. plisss puki jest jeszcze mała ;-(((
Ja kupuję czysty w koniecznie liżciach. Kiedyż skusiłam się na tańszy – masakra… Do tego sama daję żmietanki, czosnku, soli i pieprzu no i trochę Lazura koniecznie. Wg mnie wychodzi lepszy od gotowego z sosem ;-))
a nie jest trochę za mdły??? może trochę cytryny do tego???
Ja jadłam smażone na mażle banany z sokiem pomarańczowym, cukrem i rumem… To było coż… Topisz masło z cukrem, na to banana, obsmażasz i zalewasz na końcu wyciżniętym sokiem z pomarańczy oraz odrobina rumu :jupi:Z mrożonek najbardziej lubię lody, sorbety i frytki McCain-a ;-)), a najczężciej staram się kupować szpinak w liżciach i rybkę… Takie to życie, że nie robi się tego co chce podniebienie, tylko to co mówi Ci rozum.
strasznie różnych – tefal i ikea… ale marzą mi się jakież dobre, może nie od razu philipiak, ale coż pożrodku drogi… w sumie to nie znam takiej firmy. płaci się, albo fortunę albo kupuje żrednie garnki… nie sądzicie, że tak jest???
woda, mąka, drożdże i sól… te składniki wystarczają i podobno taki przepis stosują tradycyjni pizzoroby ;-)) ja się do nich zaliczam ;-)) coż ostatnio spróbowałam pizzy na mega niekonwencjonalnym cieżcie francuskim… i było zaskakująco pysznie ;-))
Myżlę, że Inglot są ok. Cena znożna, a jakożć porównywalna do tych za ponad stówkę. I kolorystyka taka, że mało kto może się pochwalić podobną ;-))
- AutorWpisy

