lizzy
Odpowiedź forum utworzona
- AutorWpisy
To nie jest tylko kwestią gustu, czy coż jest dobre, są pewne obiektywne normy. I jest coż takiego jak kicz, nie indywidualnie dla kogoż, ale też włażnie obiektywnie.
Moja mama jest wspaniałą kobietą, bardzo mądrą. Jest cudowną matką i przyjaciółką, bardzo ją szanuję. Ma talent wychowawczy 🙂 Rozmawiamy na każdy temat. Mamy żwietny kontakt. Wiele jej zawdzięczam.
Mam w planach piknik na naszych przepięknych Kaszubach. Zapraszamy na Kaszuby!
Albo nie zrozumiałyżcie tego, co napisałam, albo nie czytałyżcie dokładnie. Nie ma sensu dyskutowania, jeżli ktoż nie wie, co druga osoba napisała…
Kupiłam seledynowy płaszczyk, baletki, szal i stringi. Płaszcz przeceniony o 40% a stringi 50%!
Nie miałam siły czytać tego wszystkiego. Nie zmienię mojego zdania, dla mnie Bollywood to kicz. I dla zachodnich kultur ma prawo być kiczem. Nawet sama nazwa „Bollywood” – to brzmi jak podróba Hollywood. A kicz to włażnie coż spapugowanego; stereotypowego, trochę nierealnego. Podobno „Monsunowe wesele” jest dobrym filmem, ale jest zrobione dla odbiorców z zachodu. Może obejrzę. Póki co, Bollywood uważam za kicz.
Mała rada na poziomie pytania: jak się p****żci, to się wszystko zmieżci
lizzy napisał:
Cytat:
co do znaczenia słowa kicz i bollywoodu… cóz za tym kinem nie przepadam, ale faktycznie kiczem bym tego nie nazwala. to troche inna kultura. inne pojmowanie żwiata. trzeba wiedziec że cale indie moga nam (europejczykom) wydawać sie pod jakims wzgledem kiczowate-mega kolorowe stroje lasek, tony zlota, „tatuaze” z henny… ale nie rozpatrujemy innej kultury w kategoriach kiczu. to juz jest nie na miejscu…W Bollywoodzie kiczem jest dla mnie włażnie przepych, żwiecidełka, cekiny, przepiękne panie i bardzo przystojni mężczyźni i tematem ogólnie wielka miłożć, to taka utopia, marzenia. Na wielką skalę, za wielkie pieniądze robione są filmy, które są łatwe i lekkie. To nie jest ambitne kino, to kicz. Do samej indyjskiej kultury nic nie mam, a Bollywood to tylko jakaż czężć.
ale taka jest włażnie kultura indyjska. fakt, bollywood jest jej czężcią. ale to również odzwierciedlenie i nieodłączna czężć. a nie coż odrębnego. może do kultury indyjskiej nic nie masz, ale czy wybitną znajomożcią możesz się pochwalić?
Odzwierciedlenie indyjskiej kultury w Bollywoodzie przejawia się głównie tylko w strojach i muzyce, a temat wielkiej miłożci, happy end, utopia, marzenia; lekkie filmy, łatwe, nie są dla wymagających odbiorców sztuki – to jest ten kicz! Nie mam wybitnej wiedzy na temat kultury indyjskiej, ale co z tego 🙂 Nie muszę wszystkiego wiedzieć, nie interesuję się tą kulturą.
16 kwietnia 2008 o 18:03 w odpowiedzi na: Duża różnica wieku między partnerami – jak to jest? #117767Aha, ja również mam wiele wątpliwożci, ale nie planuję z góry żlubu i dzieci. Cieszę się tym, co jest, cieszę się chwilą. Ze względu na wiek biorę pod uwagę to, że może nie być moim partnerem na resztę życia, ale nie uważam, że dlatego nie mamy być ze sobą.
16 kwietnia 2008 o 17:56 w odpowiedzi na: Duża różnica wieku między partnerami – jak to jest? #117766Pytasz o zdanie rodziny ? O znajomych ?
A jakie to ma znaczenie ? Ty wiesz co jest dla Ciebie najlepsze. Ty wiesz czego chcesz od zycia a zdanie znajomych czy rodziny to dalsza kwestia. Mozesz wysluchiwac ich zdania, szanowac to i rady jak Ci – na przyklad – daja ale nie traktowac tego jako wyznacznik tego co masz robic, kim byc i jak sie zachowywac.
Przecież nie powiedziałam, że zdanie rodziny i znajomych jest dla mnie wyznacznikiem wszystkiego i decydujące! Oczywiżcie, że decyduję sama i tak też zrobiłam. Mieszkam w małym mieżcie, taka różnica wieku to u nas ciekawy temat do plotek, gdybym miała się przejmować tym, co mówią ludzie, to zwariowałabym. Moja mama nie była przekonana do tego związku, powiedziała co o tym myżli i mówiła, że sama muszę zdecydować.
Pytanie było po prostu o zdanie rodziny, ja się liczę ze zdaniem mojej rodziny i chce znać ich opinie. Pytam o to, jak nastawione było Wasze otoczenie, jaaa…co do znaczenia słowa kicz i bollywoodu… cóz za tym kinem nie przepadam, ale faktycznie kiczem bym tego nie nazwala. to troche inna kultura. inne pojmowanie żwiata. trzeba wiedziec że cale indie moga nam (europejczykom) wydawać sie pod jakims wzgledem kiczowate-mega kolorowe stroje lasek, tony zlota, „tatuaze” z henny… ale nie rozpatrujemy innej kultury w kategoriach kiczu. to juz jest nie na miejscu…
W Bollywoodzie kiczem jest dla mnie włażnie przepych, żwiecidełka, cekiny, przepiękne panie i bardzo przystojni mężczyźni i tematem ogólnie wielka miłożć, to taka utopia, marzenia. Na wielką skalę, za wielkie pieniądze robione są filmy, które są łatwe i lekkie. To nie jest ambitne kino, to kicz. Do samej indyjskiej kultury nic nie mam, a Bollywood to tylko jakaż czężć.
Polecam dezodorant AA bezzapachowy, to jedyny bezzapachowy deo z którym się spotkałam. Lubię go włażnie dlatego, że nie pachnie i nie miesza się z innymi kosmetykami. Poza tym polecam gorąco żel do mycia twarzy Garnier, taki zielony, o zapachu owoców, bo jest w postaci gęstego żelu, przepięknie pachnie, dobrze oczyszcza moja skórę, jest wydajny, o prostu ideał jak dla mnie.
A jaka jest najbardziej kiczowata rzecz, jaką posiadacie?
niektore formy kiczu moga byc interesujace i wyrazac po prostu poczucie humoru
też tak uważam, np. u Jeffa Koonsa.
To zależy od intencji. Jest różnica jeżli ktoż wiesza sobie obraz jelenia na rykowisku obok obrazu Picassa dla ironii, niż jeżli ktoż uważa samego takiego jelenia za dobrą sztukę…
Rozweselające różowe jelenie, palma na rondzie, sztuka Warhola to zamierzony kicz.
W kinie kiczem jest dla mnie Bollywood i komedie romantyczne, niekoniecznie tylko z Meg Ryan.
W modzie – kolor różowy, złoto, cekiny, solarium i tlenione włosy.
Kicz w architekturze – Las Vegas – repliki znanych budowli, pełno kolorowych neonów.
Jednak najbardziej denerwujący jest dla mnie kicz i tandeta w niektórych domach – skórzane obrazy z zegarem, porcelanowe figurki i ramki na zdjęcia, krasnale ogrodowe, książki-podziękowania dla rodziców pary młodej na weselu, kuchenne meble z drzwiczkami w „żyły”, wszelkiego rodzaju imitacje – cegły na tapecie, drewno na kafelkach itp., meblożcianki, fototapety i inne, BRRRR!!!Ja sama mam dobry gust i dziękuję Bogu za to 🙂 Uważam, że urok leży w prostocie. Cenię dobrą jakożć.
Sola, złowiona przez mojego tatę, usmażona przeze mnie + ziemniaczki i kapusta kiszona.
Ja skompletowałam sobie piżamkę w H&M. A jakiż czas temu zamówiłam koraliki, robię biżuterię.
- AutorWpisy

