mhmm
Odpowiedź forum utworzona
- AutorWpisy
Może i nie „ma” to robić… Ale co to za kobieta, co nie umie czegoż zszyć, ugotować, uprasować? A są takie niestety.
Spoko, ale czy mówimy o osobowożci, czy o temperamencie, a może o umiejętnożciach łóżkowych (umiejętnożciach prowadzenia gry wstępnej)? Bo mam wrażenie, że każdy z nas mówi o czymż innym.
Temperament się bardzo liczy w łózku, umiejętnożci też, ale osobowożć? 😯
Przeżpij się z nią.
Kiedyż kochałem kobiety za coż (generalizacja – wszystkie kobiety). 'Dzięki’ temu uwierzyłem, że wszystkie kobiety są delikatne i wrażliwe. I okazało się, że to lipa, bo niektóre okazały się zupełnym przeciwieństwem tego, co kochałem w 'kobietach’.
Teraz na szczężcie kocham konkretne osoby, a nie całe grupy osób 🙄 .
cożtam niby ma, ale jak ktoż ma mikropenisa, to charakterem nie nadrobi.
A co ma miłożć i charakter do tematu, jak tutaj rozmawiamy o SEKSIE? Nie wiem czy charakter jest taki znowu ważny w łóżku.
zasadniczy, czy to forum i ten sam tekst, który w kółko wycinasz i wklejasz, jest całym Twoim życiem? Bo takie można mieć wrażenie.
A co ma równouprawnienie do okresu?
Ale czy to jest temat o gotowaniu i praniu skarpetek, czy o 'ciężkim losie mężczyzn’?
Przeważnie robi się różne rzeczy, bo trzeba je zrobić. Nie znam osoby, która lubiłaby prać, a gotuje się po to, żeby ktoż bliski miał co jeżć. Zwykle nie dlatego, że się to lubi robić.
Są takie rzeczy, w których mężczyzn nikt nie wyręczy. Nie chodzi tu tylko o codzienne obowiązki. Dla mnie jest normalne, że kobieta rządzi w kuchni, a ja jak jest remont, przemeblowanie, czy przenoszenie czegoż ciężkiego.
zasadniczy… tak szczerze…
Spotkałeż kiedyż kobietę, która prosto w oczy i na serio, powiedziała Ci, że w mężczyźnie szuka tego, żeby miał bmw i konto w szwajcarskim banku?🙄
chociaż jedną.
Nie ma nic dziwnego w tym, że dorosłemu 55-letniemu mężczyźnie bardziej od jego żony, podoba się zgrabna i zadbana 20-latka. Nie ma to ŻADNEGO związku z dojrzałożcią.
mhmm, ja i koleżanka znamy tego kolesia naprawdę na wylot, i odpowiedź na pytanie „co ci nie pasuje”, pewnie odpowiedziałby że wszystko jest ok, natomiast w głębi duszy on po prostu twierdzi, że ona skoro jest z nim, powinna pożwięcać mu cały czas uwagę i być przy nim, bo inaczej oznacza to że ona woli kogoż innego (np. rozmowę ze mną) niż jego. A przecież wcale tak nie jest.
Jak możecie znać go na wylot, jak macie trudnożci z komunikowaniem się ze sobą, a jedyne informacje jakie masz, wzięły się z czytania w myżlach? 🙄 Skąd wiadomo co ktoż twierdzi w 'głębi duszy’?
No przecież ona ma prawo też pogadać sobie ze mną indywidualnie, prawda? Albo zamienić dwa słowa z kolegą którego np nie widziala dwa miesiące. A on w tym czasie może siedzieć z resztą grupy.
A może on nie jest 'zazdrosny’, tylko np. źle się czuje sam w tym towarzystwie, albo Twoja przyjaciółka nie potrafi się zachować wobec niego ok? Skąd wiesz co on myżli? Rozmawiałaż z nim o tym?
Dlaczego Tobie przeszkadza to bardziej, niż Twojej przyjaciółce? A może ona zna go lepiej niż Ty?
Temat z d***. [/quote]
A skąd wiadomo czy to jego zachowanie to reakcja na fakt np. rozmowy z innym facetem, lub spotkanie z przyjaciółką? Może to np. reakcja na to jak Twoja przyjaciółka obnosi się z faktem bycia niezależną, lub coż w tym rodzaju?
Najlepiej byłoby porozmawiać z facetem – co konkretnie mu nie pasuje.
🙄 a ja w ogóle nie rozumiem o czym jest ten temat
Czyj to punkt widzenia? Jej czy jego?
- AutorWpisy

