poduszyciel
Odpowiedź forum utworzona
- AutorWpisy
póki gada to ja bym się nie bała… gorzej jak zamilknie… i zacznie znikac… dluzej pracowac…
Ok, fajnie mieć FAJNEGO faceta, niefajnego nie. Ja uważam, że dobrze jest po rozstaniu pobyć ze sobą samą i zastanowić się co się stało, jaki jest w tym mój udział itd. Dlatego ja najpierw zakończyłam sprawy z ex mężem. Potem zaczęłam się rozglądać za innym.
Mnie znakomicie zrobiła po prostu … akceptacja. Mam pupę i biust. I wcięcie. Zawsze byłam niezadowolona. Albo się odchudzałam, albo zamierzałam. A przecież nie utnę sobie kożci biodrowych ani biustu… A poza tym, jak twierdzi dr Dukan Mężczyźni wolą krągłożci.
@Izys wrote:
Zawsze można połączyć dzisiejszą technologię i rozwój malucha, no i podarować mu e-booka. Z tego co widziałam to na stronie goneta.net jest sporo takich, które idealnie nadają się dla malucha. Dzięki temu będzie można razem z dzieckiem siedzieć przy komputerze i przy okazji czytać mu ciekawe powieżci.
Z tym sie raczej nie zgadzam. Siedzenie przed komputerem to zło konieczne, a nie frajda. I nie sądzę by w wieku 4-5 lat była to włażciwa metoda na tworzenie więzi z dzieckiem.
Mój chrzeżniak przechorował całe żwięta. Nie mógł się w nic bawić, nie mógł oglądać tv, bo trawiła go gorączka. No i książka okazała się idealnym prezentem, bo maluch leżał z okładem na na czole a mama, tata i ciocia na zmiane czytali.
Zamówiłam. Okazje się same znajdą:)
Grrrr… Zgrzytam zębami, bo włażnie się dowiedziałam, że zrobiłam się w konia. Za wczeżnie kupiłam Chotomską… Zapłaciłam wprawdzie 40 a nie 50 zł, ale… Nasza Księgarnia internetowa ma teraz trójpak za 100. Czyli zamiast 30% zniżki mogłam mieć 33% i trzy prezenty na trzy okazje.
Delicjo, przy książkach i przy biednych zwierzakach mam jedyne momenty, kiedy żałuję, że nie jestem zamożniejsza. Jest tyle wspaniałych książek … a ja co jakiż czas odkładam 100-150 zł (3-5 książek) i kupuję…
O… fajna książka dla dzieci uczących się języka, A co jest na tych kartonikach? Jakie to zagadki?
Dlatego odmawiam. To jest bardzo przykre, ale konieczne.
Z bólem serca zgadzam się z Delicją. I wiem, że często ulegam rożnym manipulacyjkom mojego dziecięcia, które chce mieć to samo, co koledzy. A ja zaczynam się czuć jak wyrodna matka kiedy mu odmawiam.
Mi za opcją książkowa przemawia to, że nie znam dziecka, które po okresie chwilowego zachwytu super zabawką (nie mówię o klockach lego!) i odstawieniu jej w fazie znudzenia, jeszcze by do niej wróciło. A „czytające” dzieci chętnie wracają do już znanych bajek. Dodatkowo, dzieci mają silne poczucie własnożci i nie pozwolą nieużywanej zabawki wyrzucić lub wydać więc narasta w domu sterta bezużytecznych a kiedyż upragnionych zabawek.
Pannożwieczko, to nie tak, to powiedzieli ludzie czytający dzieciom. Ale wg nich dziecko powinno dostawać książki bez okazji, a na żwięta powinny dostawać arcyciekawe zabawki.
@pannaswieczka wrote:
Poduszycielu. przeczytaj uważnie post, do którego się odniosłam. Jest tuż przed moim wpisem.
Kochana, to nie było do Ciebie, to do całego tematu.
@pannaswieczka wrote:
Ja dla chrzeżniaka proponuję książkę z dedykacją (będzie miał pamiątkę na całe życie), i choć nie widziałam zbioru Brzechwy, to „Wanda Chotomska dzieciom” rzeczywiżcie wygląda imponująco. Sama kupiłam chrzeżniakowi. Do tego dołożyłam pluszaka, z którym żpi w łóżeczku i nowego cumla.
Ja zawsze kupuje książki. I Wanda Chotomska dzieciom jak najbardziej kwalifikuje się na porzadny prezent.
- AutorWpisy

