poduszyciel
Odpowiedź forum utworzona
- AutorWpisy
Jak przy muzyce jesteżmy: Piękna piosenka w ciekawym wykonaniu: http://www.youtube.com/watch?v=FPv-hyIxVEk&e
Pachnie angielskim humorem za którym nie przepadam 🙂
A kim jest Vicky Pollard?
Bo widzisz – dla mnie literatura kobieca nie oznacza od razu romansu. Ktoż to nazwał romansem mimo że jest powieżcią obyczajową. Humorystyczną i zabawną. Jasne wątek miłosny się pojawia ale w jakiej książce się NIE pojawia?
No bo są romanse i romanse. Panie Steel zmienia imiona bohaterów i scenerię ale schemat powiela. Tak też można.
Romanse jednak nie nie. Ale takie powieżci obyczajowe w stylu Grocholi czy włażnie Gonić Króliczka to jak najbardziej czasem lubię. Nawet nie po to żeby od rzeczywistożci się oderwać. Raczej po to żeby zrelaksować się i odpocząć mózg 😉
Wszystko da się usprawiedliwić zracjonalizować i zagadać.
„kochanie to nic nie znaczyło byłem/am pijany/a” – no i co z tego? zapyta jedna osoba a druga powie „dobrze kochanie tylko więcej tego nie rób”.
Usprawiedliwienia i zdrady będą obecne dotąd – dokąd ktoż je będzie wybaczał a ktoż inny będzie się godził na seks ze sparowaną osobą.
@felixlis wrote:
poduszyciel zdrada…psychichiczna? co masz na myżli?
Zdradzić można na wiele sposobów. Myżlą mową uczynkiem i zaniedbaniem że tak polecę.
A tak serio.
Zdrada fizyczna to jasne: skok w bok dziki seks na łonie innym od tego domowego.
Zdrada psychiczna dla mnie osobiżcie gorsza to zafascynowanie zakochanie w osobie która jakby trochę nie jest naszym partnerem/ką. Zafascynowanie które łączy się z myżlami: tam byłoby mi lepiej. Tamta osoba jest bliżej mojego ideału.Bo o ile fizycznożć da się jakoż wytłumaczyć i niekoniecznie oznacza ona brak miłożci – ot chwila słabożci feromony alkohol fizyczna fascynacja (nie – nie usprawiedliwiam zdrady – racjonalizuję ją) – o tyle przy tej psychicznej nie da się znaleźć takich argumentów. Bo takie zakochanie to nie chwila słabożci to utrata wiary w partnera/kę i związek. To zgubienie miłożci. Czyli coż czego nie da się już naprawić.
@ForceRecon wrote:
@tucci wrote:
Assha masz rację. Romans mi się również kojarzy z nielojalnożcią. Jakoż żrednio mam ochotę na takie wyskoki 🙄
Romans w sensie książki, a nie w sensie zdrady. No chyba, że wyskok rozumiesz jako jednorazowe przeczytanie romansu.
Jeżli chodzi o romanse, to polecam Wam na żywo – znacznie przyjemniejsze Very Happy
Raczej romans na żywo rozumiem jako skok w bok. Fizyczny. Tudzież psychiczny. Wszystko jedno.
A kto ocenia?:)
Ej. ja też nie czytam romansów ale udzielam się w tym wątku – bo bardziej zaciekawiło mnie to że Koleżanka poleca koledze książkę – w tym wypadku romans Gonić króliczka – (chociaż z tego co wiem to raczej to nie romans a bardziej kryminał 😉 ) – a on ją wyżmiewa.
Bo co to jest? Moje jest mojsze od Twojsze więc jest lepsze? Ja lubię klasykę. Kunderę Dostojewskiego Capote – czy to oznacza ze jestem lepsza lub gorsza od kogoż kto woli fantastykę? Nie sądzę.
Dlatego stałam sie obrońcą uciżnionych czytaczy romansów 🙂
Bzdury nie bzdury. Jednemu podoba się złoto a innemu błoto 🙂
Hm. Każdy czyta to co lubi. Ty lubisz romanse. Kolega fantasy. Nie rozumiecie tego nawzajem ale każdy ma prawo do czytanie tego co chce.
Tak czy nie?:)Myżlę że policealna da mi podstawy 🙂 Pozwoli naprać wprawy w kadrowaniu. Da punkt zaczepienia 🙂
W studium nie jest wymagane. W szkołach fotograficznych owszem. Marzę o takiej szkole kiedyż. Ale to za parę lat jak już wyrobię sobie trochę oko i rękę 🙂
- AutorWpisy

