Renare
Odpowiedź forum utworzona
- AutorWpisy
Ja jestem za gładkimi żcianami, ponieważ szybko mogę zmieniać nastrój pomieszczenia. Mam to szczężcie, że artysta mieszka ze mną, więc częste są te zmiany, i choć dużo mamy obrazów, to ja w salonie wieszam zdjęcia w różnorakich ramach, np. piękne zdjęcie Starówki w sepii w starej złoconej ramie. Przedpokój to galeria obrazów, w kuchni plakaty, w łazience zdjęcie. Wczeżniej były portrety, jeszcze wczeżniej martwe natury.
Wietrzenie, czyszczenie i olejki zapachowe, które mieszam z wodą i sodą,a potem tym płynem spryskuję tekstylia w mieszkaniu:) nie mogę używać kadzidełek (duszą mnie), więc codziennie zapalam kominek zapachowy z olejkiem pomarańczowym np. Preferuję zapachy naturalne, nie gotowe mieszanki, choć sama je mieszam, np pomarańcze z wanilią:)Na żwięta mieszałam pomarańczę z goździkami i cynamonem. Długo się taki zapach utrzymuje a po konsekwentnym stosowaniu wchodzi w żciany i mieszanie po prostu cały czas ładnie pachnie.
Ja mam mnóstwo kwiatów- ulubione to palmy. Ale jest tez kilka calathei, 2 fikusy i inne cuda. Dla kogoż, kto nie pamięta o podlewaniu- najlepsze są kaktusy i zamiokulkasy- wymaga podlewania raz na 3 tygodnie i to bardzo malutko, rosną jak szalona, przynajmniej u mnie, pięknie wypełniają ciemne kąty, bo nie potrzebują zbyt dużo żwiatła.
25 maja 2009 o 19:25 w odpowiedzi na: :::::: FARBOWANIE WŁOSÓW ::::::::::::!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! #100776Nie ukrywam, że jestem zdziwiona wpisami w tym wątku. Nie mogę uwierzyć, że jednorazowe farbowanie zniszczyło włosy. Może jakaż stara farba? może bierzesz jakież leki, które zmieniły kondycję włosa i po ufarbowaniu się to objawiło? Farbuję włosy od 20 lat, spróbowałam wszystkich chyba dostępnych na polskim rynku farb, szamponów, saszetek i henn.
Mam włosy w żwietnej kondycji, jedyne problemy, jakie z nimi miałam to wtedy, gdy zmieniałam kolor z rudego na blond, a później z czarnego na blond (5 razy żciąganie koloru i 2 razy farby blond za jednym zamachem, 7 godzin u fryzjera). Wtedy były w strasznym stanie, ale mam też sprawdzone żrodki na radzenie sobie z nimi. Nigdy żadna farba nie zniszczyła mi włosów tak, jak tu niektórzy opisują. Dosłownie nigdy, a farbuję je sama (z wyjątkiem tych dwóch pomysłów na blond), w domu i robię to co trzy tygodnie.
Henna i tego rodzaju koloryzatory (bo to nie są farby) to żwietny pomysł dla bardzo cierpliwych i dla tych,którzy chcą ożywić swój naturalny kolor,nadać mu jakiegoż odcienia, a nie zmienić. Te ziołowe żrodki oklejają włosy,więc po nich można mówić o włosach sztywnych, suchych, choć nie „zniszczonych”. Dają piękne refleksy, włosy sa grubsze, lżniące, mają ładny kolor, ale lepiej je używać na włosy bez problemów.No i nie można na nie nałożyć farby- może się zdarzyć kolor zielony zamiast rudego czy brązowego.Łomatkobosko,ależ się rozpisałam.:)
Na poprawę kondycji włosów polecam Biotynę (do kupienia nawet w Rossmanie za jakież 6-7 zł) – to tabletki do ssania (1tabl.dziennie) i maski z przepisów babć (żółtka, olej rycynowy, cytryna np.).Po biotynie nie będą wypadać, będą zdrowsze, bardziej błyszczące i podatne na układanie.
Ufff 🙂Stosuję Ziaję:) gommage z serii Sopot SPA. Nie jest zły, ale trudno mówić o błyskawicznym efekcie. Wypróbowałam peeling z sodą, używam płatków owsianych (przepis podobny do podanego wyżej), ale nadal czekam na jakiż cud-miód:) Mam wrażenie, że peeling z kawiorem, który dawno temu używałam sprawiał cuda, ale nie mogę go teraz nigdzie znaleźć:). Piszcie, będę czytać uważnie, testować i opowiadać:)
Jedyny, który nie żmierdział, to Clarins. Ale jest drogi i w sumie-oprócz niewątpliwej zalety, jaką jest brak tego specyficznego zapaszku- nie jest wart tej ceny. Ja używam wspomnianego tu już kilkakrotnie Dove, do cery jasnej. Natomiast co do mieszania balsamów: nie robię tego, bo osłabia to efekt opalenizny, na tyle znacznie, że taka mieszanka nie ma żadnego sensu w moim przypadku.
Tori Amos -” Flavour”, z ostatniej płyty.
Ian Brown – „F.E.A.R”, z płyty pod tym samym tytułem.
Cocteau Twins – „Beatrix”, z płyty Treasure
Dead Can Dance – „Indus”, z płyty Spiritchaser
Mateo Pospieszalski Project – „Procesyja”, z płyty Empe3″Więcej grzechów nie pamiętam:) w tej chwili:)
Dołączam do tego wątku:) Słucham jazzu w wielu wykonaniach, ukochani moi to Ella (matko, jakąż ona miała ekspresję, nigdy mi się nie znudzi), Louis, Patricia Barber, Cassandra Willson i wielu, wielu innych. Mam troszkę zaległożci w nowożciach, więc będę sprawdzać każdą nazwę, tytuł, nazwisko, jakie podacie:) Pozdrawiam 🙂
- AutorWpisy

