MIECZ-NICK
Odpowiedź forum utworzona
- AutorWpisy
zimno mam w pracy !!! palce przymarzaja do klawiatury 🙁
dzis dla siebie i swojego zdrowia ubralam sie cieplo do pracy (na cebulke, buty zimowe, do srodka jeszcze skarpetki) okrylam sie wlasnorecznie dzierganym ogromnie dlugim szalem i siedze w pracy . Mam tak zimno ze szok, a u mnie jeszcze nie grzeja, jestesmy podpieci pod blok mieszkalny, cholera jak ci ludzie siedza w domu w takim zimnie 😯
Ja wam opowiem jak to ze mna bylo. Bylismy po slubie z mezem juz 5 lat wiec sie nam po prostu zachcialo. Wczesniej moze i byly momenty ze zastanawialismy sie nad dzidziusiem ale ja zawsze mowilam, poczekajmy az znajde prace, poczekajmy az bede miec umowe na dluzszy czas itp. Taka juz rozsadna jestem, ze chcialam tak wszystko ustawic, zeby miec do czego wrocic po urodzeniu dzidziusia i miec pieniazki, bo wiadomo wydatkow wtedy sporo. Okazalo sie jednak ze trafil sie nam czas kiedy obydwoje wyladowalismy bez pracy i wiecie co zrobilismy ? postanowilismy miec dzidziusia i udalo sie juz w pierwszym miesiacu prob i to wyszedl synus tak jak chcial moj maz. Jeszcze bedac na poczatku ciazy udalo mi sie znalezc prace, popracowac prawie do urodzenia dzidka, potem macierzynski, nawet kawalek wychowawczego sie udalo, moj maz tez dosc szybko znalazl prace. Jak teraz o tym mysle to nie wiem jednak kto kreci tym naszym zyciem, ale naprawde jest ono jedna wielka niewiadoma i niekoniecznie te rozsadne decyzje sa najlepsze. Teraz chce mi sie drugiego dzidziusia ale uklady malzenskie mam nader niesprzyjajace 😥
Napane – ja tez nie umialam, poprosilam zeby mnie ktos wstawil, jak sie naucze to cie wstawie 🙂
XYZ – dzieki, pewnie myslalas, ze jestem stara baba z lokami na glowie, papierosem w zebach, rozdeptanych kapciach i w wymietym szlafroku ? (byl taki jeden odcinek Myszki Miki 😆 ) Choc teraz i tak troszke sie zmienilam, bo zmienilam kolor wlosow
Ja sobie ciebie tez inaczej wyobrazalam. A jak masz jakies zdjecie po zmianie fryzurki to podrzuc.10 października 2007 o 14:09 w odpowiedzi na: Czy warto zamieszkać z chłopakiem przed żlubem ? #47466a ja wam powiem, ze drugi raz pewnie trudno byloby mi sie zdecydowac na slub, jesli spotkalabym kogos chyba wyatraczylo bu mi zeby byl, tylko znow kwestia spraw zwiazanych z finansami i zalatwianiem roznych spraw np majatkowych , urzedowych, komplikowalaby ten uklad.
a ja jak jetsem w pracy, jestem otoczona ludzmi, ktorych lubie moge z nimi pozartowac i pogadac o powaznych sprawach i czuje ze jest ok, gorzej jest kiedy wracam do domu, niby jest czasem z nim maz, ale jestesmy obok siebie, wtedy czuje sie samotna. Gdy moj synek juz spi, meza czesto wieczorami nie ma w domu, wtedy czuje te samotnosc, czasem popijam piwko, albo dwa , zaczynam rozmyslac, rozczulac sie nad swoim losem, ze to nie tak mialo byc , dlaczego nie uklada sie tak jak chcialam, poplacze sobie, wytre nosek i klade sie kolo mojego dzieciaczka i marze zeby juz nastapil kolejny dzien pracy. Praca daje mi przetrwac trudne chwile samotnosci.
po raz chyba dziesiaty: Kinga „Dolores Claiborne”
jakos nie mam przekonania do kupowania przez internet, lubie sobie podotykac, pomierzyc, wole realne zakupy
a dzisiaj ktos zrobil cos dla mnie i to zupelnie bezinteresownie, dostalam posilek regeneracyjny w pracy 😆
do meskich obrzydliwosci, oprocz powyzszych zaliczam przesiadywanie w kiblu po godzine czytajac gazete w smrodzie, fuuuuuj
nie cierpie jak sie rzuca brudna bielizne i skarpetki na podloge – za przeproszeniem jak krowa, tam gdzie stoi tam narobi 😕a ja na stacji beznynowej tankuje paliwo i najczesciej piwo 8) , ale mam przemilych panow od obslugi i nigdy (no chyba ze awaryjnie) nie tankuje w innym miejscu. Inne zakupy jednak wole robic w markecie.
10 października 2007 o 08:44 w odpowiedzi na: jakie macie zwierzaczki w domu? oprocz facetow :-) #87431Ale jeszcze cos ciekawego wam dopisze o moim piesku. Staralismy sie go jakos uksztaltowac jak byl mlody, spacerki, troche tresury (ale we wlasnym zakresie) i wszystko szlo w miare OK. Zaczal sie okres kiedy wyjezdzalismy z mezem na weekendy na studia, jak wracalismy do domu, jak wchodzilam ja do domu pies cieszyl sie cala geba, merdla, podskakiwal z radosci, jak wchodzil do domu moj maz to pies sie jezyl , warczal i wygladalo na to ze chce mu powiedziec :”spadaj facet bo mam ochote cie ugryzc!”. Nie wiedzielismy o co chodzi, sprobowalismy przez kilka miesiecy zastrzykow z hormonow i okazalo sie ze psu sie w glowie odmienilo, mnie kochal jak dawniej ale zaczla tolerowac mojego meza,, kiedy przestalismy podawac zastrzyki sytuacja z warczeniem sie powtarzala. Zdecydowalismy sie na wykastrowanie psa (byla to trudna decyzja, ale byl dylemat albo maz albo pies). Pies byl juz wtedy dorosly, nic nie stracil , nie roztyl sie jak mnie straszono(ale dbalam zeby sie wybiegal), nie stal sie ospaly, leniwy, jego stosunek do meza sie zmienil, moze nie na tyle zeby mu spokojnie grzebal w misce, ale na tyle zeby mogli spokojnie przebywac pod jednym dachem.
Jednak jak mnie maz wkurza to zawsze sobie mysle ze pies jednak sie na nim doskonale poznal 👿Dzieki Onione, jak skumam co i jak to sama sprobuje cos wkleic 😆
- AutorWpisy


